Recenzja Daniel Komorowski „Mieszko. Mroczne Czasy”

 MIESZKO JUŻ DAWNO WYSZEDŁ Z CIENIA, A PO POWROCIE DO KSIĘSTWA W BLASKU CHWAŁY, POWRÓCIŁ TAKŻE Z KRWAWEGO SZLAKU, GDZIE ZAPROWADZIŁ PORZĄDEK Z BUNTOWNIKAMI.

W OGNIU POMSTY DOKOŃCZYŁ DZIEŁA, LECZ NADESZŁY MROCZNE CZASY...

Gdy jest się u władzy, a na domiar człekiem ambitnym, groźnym, tak wrogów nigdy nie ubywa. Miejsce jednego pokonanego zajmuje inny. Gorzej, gdy jest się władcą mierzącym dużo wyżej, wtedy i wrogowie stają się potężniejsi.
Co jeśli staną się nimi sami bezlitośni bogowie?
Wtedy pewne jest jedno: gdy jest źle, sytuacja zawsze może pogorszyć się jeszcze bardziej...
Mieszka na tronie czekają kolejne wielkie starcia. Czy bitewny szlak dalej będzie usłany pasmem zwycięstw, czy Piast trafi w końcu na kogoś, kto zmusi go do uznania swojej wyższości?
Bolesne straty naznaczą bohaterów głębokimi bliznami, a pragnienie pomsty palić będzie do żywego na każdym kroku.
Na horyzoncie pojawi się nowa siła. Sojusznik, którym jeszcze nie tak dawno temu Mieszko pogardzał, wykpiwał go. Czasem życie zmusza jednak do drastycznych wyborów. Często ostatecznych. Ale czy są one dobrym rozwiązaniem?

HISTORIA UKAZUJĄCA DO CZEGO MOGĄ DOPROWADZIĆ NAJDOTKLIWSZE ZE STRAT I POTRZEBA POMSTY RWĄCA SERCE NA CZĘŚCI. OPOWIEŚĆ PEŁNA BÓLU, GDY NADZIEJA OKAZUJE SIĘ KOLEJNYM CIOSEM.
OPOWIEŚĆ ZWIASTUJĄCA WIELKIE ZMIANY.

 

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Rok wydania:  2026
Format: Książka
Liczba stron: 336
Cykl: Mieszko
Tom V


Daniel Komorowski po raz kolejny zabiera czytelnika do świata, w którym historia nie jest jedynie zbiorem dat i nazwisk, ale żywą, brutalną opowieścią o ludziach, ich ambicjach, lękach, lojalności i potrzebie przetrwania. „Mieszko. Mroczne Czasy” to książka, która pokazuje władcę nie tylko jako wojownika i stratega, lecz także człowieka wystawionego na próby, których nie sposób przejść bez poniesienia strat. Po przeczytaniu „Mieszka. Mrocznych Czasów” długo nie mogłam przejść obok tej historii obojętnie. To jedna z tych książek, przy których podczas lektury naprawdę zaczynam przejmować się losem bohaterów. Nie tylko obserwuję wydarzenia, ale mam wrażenie, że razem z nimi przechodzę przez kolejne trudne chwile, czekam na rozwój sytuacji i zastanawiam się, czym tym razem skończy się decyzja podjęta przez Mieszka.

Głównym bohaterem książki autorstwa Daniela Komorowskiego pod tytułem „Mieszko. Mroczne Czasy”  jest Mieszko, który powraca do swojego księstwa po kolejnych walkach. Wydawałoby się, że po zwycięstwach powinien wreszcie poczuć odrobinę spokoju. Władza, którą zdobywa i umacnia, sprawia, że wokół niego pojawia się coraz więcej ludzi mających własne plany. Jedni chcą go osłabić, inni wykorzystać sytuację dla własnych korzyści, a jeszcze inni próbują odebrać mu to, co już zdołał osiągnąć. Władca musi poruszać się po świecie pełnym politycznych zależności, niepewnych sojuszy i ludzi, których prawdziwe zamiary nie zawsze są łatwe do odgadnięcia. Szczególnie trudne okazują się relacje z tymi, którzy jeszcze niedawno znajdowali się po przeciwnej stronie.

„Mieszko. Mroczne Czasy” to moje kolejne spotkanie z tą serią i twórczością autora, dlatego też wiedziałam czego mogę się spodziewać.  Bardzo spodobał mi się motyw zmieniających się relacji i sojuszy. W świecie przedstawionym przez Daniela Komorowskiego wczorajszy przeciwnik może stać się jutrzejszym sprzymierzeńcem. To nie jest łatwe do zaakceptowania, szczególnie kiedy pamięta się wcześniejsze konflikty i krzywdy, ale czasami sytuacja po prostu wymusza takie rozwiązania. I właśnie wtedy zaczyna się prawdziwa gra. Niektóre sceny są brutalne, inne bardzo emocjonalne, ale żadna z tych rzeczy nie wydawała mi się przesadzona. Pasowały do świata, w którym przyszłość państwa zależy od siły, sprytu i gotowości do walki. Daniel Komorowski nie próbuje nadmiernie złagodzić rzeczywistości swoich bohaterów. Dzięki temu łatwiej było mi uwierzyć w ich strach, gniew i desperację. „Mieszko. Mroczne Czasy” jest książką o władzy, ale dla mnie jeszcze bardziej jest książką o cenie, jaką płaci się za jej utrzymanie. Mieszko może zdobywać kolejne zwycięstwa, może umacniać swoją pozycję i pokonywać przeciwników, ale nie jest w stanie uniknąć konsekwencji swoich wyborów. Każde zwycięstwo coś kosztuje. Czytając tę książkę, miałam poczucie, że cały czas coś wisi w powietrzu. Nawet w spokojniejszych fragmentach trudno było mi całkowicie się odprężyć, bo wiedziałam, że za chwilę może wydarzyć się coś, co ponownie wywróci sytuację do góry nogami. Polecam ją osobom, które lubią powieści historyczne z charakterem, wyrazistymi bohaterami i fabułą, która nie pozwala przejść obok niej obojętnie.



W s p ó ł p r a c a    r e k l a m o w a


Komentarze

Popularne posty