Recenzja Daniel Hurst „Idealny lekarz”

 Doktor Drew Devlin jest przystojny, czarujący i bogaty. Gdy po raz pierwszy spojrzałam w jego niebieskie oczy, zapragnęłam, żeby był mój. Przysięgłam sobie, że zrobię wszystko, by zostać jego żoną.

Ale teraz mam krew na rękach.
Myślałam, że to wszystko będzie tego warte. Jednak gdy przeszłość mojego męża zaczyna wychodzić na jaw, rozumiem, że nie jest człowiekiem, za którego go uważałam. Nie wiem już, czy mogę mu ufać.
Nie pozwolę, by błędy doktora Drew zniszczyły moje życie. Zaryzykowałam wszystko dla tej idealnej codzienności, więc zrobię, co trzeba, by ją zatrzymać.
ON NIE MA POJĘCIA,

DO CZEGO JESTEM ZDOLNA…
 

Wydawnictwo: Filia
Rok wydania:  2026
Format: Książka
Liczba stron: 320
Cykl: Żona lekarza
Tom V

 

Daniel Hurst po raz kolejny udowadnia mi, że potrafi z pozornie prostego pomysłu stworzyć historię, w której bardzo szybko zaczynam podejrzewać absolutnie wszystkich. „Idealny lekarz” to thriller, który od początku buduje wrażenie, że za eleganckim życiem, pięknym domem i pozornie idealnym małżeństwem kryje się coś, o czym lepiej nie wiedzieć. Daniel Hurst ma tę umiejętność, dzięki której nawet wtedy, gdy wydaje mi się, że wiem już, czego spodziewać się po jego twórczości, potrafi ponownie przyciągnąć moją uwagę. Wystarczy odpowiednio skonstruowana historia, bohaterowie z nie do końca czystymi intencjami i sytuacja, w której nic nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać.

Główną bohaterką książki autorstwa Daniela Hursta pod tytułem  „Idealny lekarz” jest Fern, kobieta, która doskonale wie, jakiego życia pragnie, i nie zamierza pozostawiać realizacji swoich marzeń przypadkowi. Kiedy pojawia się pomysł, by znaleźć sobie męża wykonującego prestiżowy zawód lekarza, Fern postanawia przekuć tę wizję w rzeczywistość. Na jej drodze staje Drew Devlin, przystojny, czarujący i zamożny mężczyzna, który wydaje się idealnym kandydatem na partnera. Fern angażuje się w tę znajomość, wierząc, że właśnie tak wygląda początek historii, o jakiej marzyła. Nie przypuszcza jednak, jak wiele może się zmienić, kiedy za atrakcyjną fasadą zaczynają pojawiać się pierwsze rysy.

„Idealny lekarz” to thriller, który pokazuje, że czasami największe niebezpieczeństwo kryje się właśnie w tym, co na pierwszy rzut oka wydaje się spełnieniem marzeń. To kolejna książka Daniela Hursta, przy której przekonałam się, że pozory potrafią być naprawdę zwodnicze, a ludzkie ambicje prowadzą czasem w zupełnie nieoczekiwanym kierunku. Najbardziej podobało mi się to, że autor nie pozwala bezkrytycznie uwierzyć w obraz, który początkowo roztacza przed czytelnikiem. Fern i Drew wzbudzają ciekawość, ich historia stopniowo odsłania kolejne tajemnice, a ja z każdą następną stroną coraz bardziej chciałam wiedzieć, co jeszcze wydarzy się w ich życiu. Nie wszystko odebrałam bez zastrzeżeń, ale nie zmieniło to faktu, że lektura dostarczyła mi sporo rozrywki i pozwoliła oderwać się od codzienności. Lubię thrillery, które nie wymagają ode mnie rozwiązywania skomplikowanych zagadek, a mimo to potrafią utrzymać moje zainteresowanie do samego końca. „Idealny lekarz” to opowieść o pragnieniu posiadania życia, które z zewnątrz wygląda jak marzenie, i o tym, jak trudno czasem przyznać przed samym sobą, że rzeczywistość wcale nie jest tak piękna, jak chcielibyśmy wierzyć. Potraktowałam tę historię jako wciągającą rozrywkę, która pozwoliła mi na kilka godzin zapomnieć o codzienności i zanurzyć się w cudzych sekretach. Po raz kolejny przekonałam się, że pióro autora bardzo mi odpowiada, dlatego z czystym sumieniem polecam tę książkę miłośnikom lekkich w odbiorze, ale pełnych napięcia thrillerów psychologicznych. 


W s p ó ł p r a c a    r e k l a m o w a






Komentarze

Popularne posty