Recenzja Karolina Ligocka „Piekielne niebo”

 Osiemnastoletnia anielica Narida zostaje oskarżona o morderstwo, a następnie upada strącona z Nieba. Okaleczona i odarta z anielskości trafia na Ziemię.

Po dziewięciu latach spokojnego życia, gdy już pogodziła się z odtrąceniem, odkrywa w sobie dawne, unikatowe moce. Jej tatuaż przedstawiający pysk wilka potrafi się materializować, by bestia stawała w jej obronie.

Narida postanawia poznać prawdę. Razem z przyjacielem Rimonem i jego demonicznym bratem spróbuje rozwiązać zagadkę tajemniczego zabójstwa, przez które ją wygnano.
 


Wydawnictwo: Mięta
Rok wydania:  2024
Format: Książka
Liczba stron: 448
Cykl: Historia Naridy
Tom I


Sięgając po „Piekielne niebo” Karoliny Ligockiej, spodziewałam się przede wszystkim historii osadzonej w dobrze znanym świecie aniołów, demonów i nadprzyrodzonych tajemnic. Bardzo szybko okazało się, że autorka ma na te motywy własny pomysł i nie zamierza prowadzić mnie utartą ścieżką. Zamiast prostego podziału na dobro i zło dostałam świat, w którym pozory potrafią być wyjątkowo mylące, a osoby stojące po przeciwnej stronie mogą nagle okazać się znacznie bliższe, niż można było przypuszczać.  Ta przewrotność bardzo przypadła mi do gustu, ponieważ sprawiła, że historia Naridy okazała się czymś więcej niż kolejną opowieścią o nadprzyrodzonych istotach.

 Główną bohaterką książki autorstwa Karoliny Ligockiej pod tytułem  „Piekielne niebo” jest Narida, młoda anielica, której przyszłość zmienia się w chwili, gdy zostaje oskarżona o morderstwo. Nie ma możliwości skutecznie się bronić i zostaje pozbawiona swojej anielskości oraz strącona na Ziemię. Dla kogoś, kto całe dotychczasowe życie spędził w Niebie, rozpoczęcie wszystkiego od nowa było ogromnym wstrząsem. Z dnia na dzień musi nauczyć się funkcjonować w zupełnie obcej rzeczywistości, bez skrzydeł, bez dawnego statusu i przede wszystkim bez odpowiedzi na pytanie, dlaczego właściwie spotkała ją tak wielka krzywda. Z czasem Narida odnajduje się na Ziemi i próbuje poukładać sobie życie na nowo. Wszystko zmienia się ponownie, kiedy bohaterka odkrywa, że jej historia wcale nie zakończyła się wraz z upadkiem. Wraz z powracającymi zdolnościami pojawiają się kolejne pytania, a jeden z najbardziej niezwykłych sekretów Naridy przybiera postać wilka ukrytego w jej tatuażu. Dziewczyna postanawia rozwikłać tą sprawę, okazuje się, że demony mogą stać się sojusznikami, a świat aniołów wcale nie jest tak nieskazitelny, jak Narida kiedyś wierzyła. Czy uda jej się rozwikłać sprawę morderstwa sprzed lat?

 „Piekielne niebo” to książka pełna tajemnic, nadnaturalnych zdolności, niebezpiecznych spotkań i bohaterów, których relacje potrafią dostarczyć równie dużo emocji co sama akcja. Narida jest bohaterką, która zdecydowanie nie pozwala o sobie zapomnieć. Ma silny charakter, jest uparta, odważna i potrafi postawić na swoim. Nie brakuje jej również ciętego języka, dzięki czemu niektóre rozmowy nabierają lekkości. Fabuła nie skupia się wyłącznie na przeszłości głównej bohaterki. Wraz z kolejnymi wydarzeniami pojawiają się nowe zagadki i niebezpieczeństwa, a świat przedstawiony zaczyna się coraz bardziej rozszerzać. Anioły, demony, ludzie i inne nadnaturalne istoty tworzą barwną mieszankę, dzięki której trudno mówić o monotonii. „Piekielne niebo” odebrałam przede wszystkim jako przygodową fantastykę z wyraźnym naciskiem na bohaterów i ich wzajemne relacje. To książka, w której za każdą kolejną tajemnicą pojawia się następna, a odpowiedzi nie zawsze są tak oczywiste, jak chciałoby się wierzyć. Im bardziej zagłębiałam się w historię Naridy, tym mocniej miałam wrażenie, że jej upadek z Nieba był dopiero pierwszym elementem większej układanki. Dużym plusem są relacje między bohaterami. Przyjaźń, wzajemne docinki, nieufność, rodzące się z czasem przywiązanie i delikatnie zaznaczony wątek uczuciowy sprawiają, że nie skupiamy się wyłącznie na kolejnych wydarzeniach. To właśnie bohaterowie nadają tej historii charakter i powodują, że chce się spędzać z nimi więcej czasu. Po zamknięciu książki miałam przede wszystkim poczucie, że Narida dopiero rozpoczęła swoją prawdziwą drogę. Jej upadek z Nieba nie stał się końcem, lecz początkiem czegoś znacznie większego.



W s p ó ł p r a c a    r e k l a m o w a



Komentarze

Popularne posty