Recenzja Kamila Szczepańska-Górna „Sangariel: Zew księżyca”

Elektra kochała służbę. Adrenalinę. Dyscyplinę. Poczucie sensu.
Mimo że wojna zostawiła w niej coś, czego nie można uciszyć.
W czasie pełni rzeczywistość pęka w sposób, którego nie da się cofnąć. Pani major zna smak walki i ciszę po niej. Nie wie tylko, dlaczego z jednego księżyca zrobiły się dwa.

Świat, do którego trafia, nie zna litości. Wampiry rządzą tu nocą, wilkołaki rywalizują o terytorium, a sangariel – żywe źródła mocy – prawie wyginęły. Jedna z ostatnich to Elektra.
Dla wilkołaków jest szansą na odzyskanie równowagi.
Dla wampirów – kluczem do władzy.
Dla wszystkich zaś stanowi zagrożenie.

Gdy rozpoczyna się polowanie, kobieta musi zdecydować, czy pozwoli, by ten świat ją ujarzmił, czy pokaże, czym naprawdę jest walka.

 


Wydawnictwo: Erxos
Rok wydania:  2026
Format: Książka
Liczba stron: 324
Cykl: Sangariel
Tom I 


Fantastyka o wampirach i wilkołakach wydaje się dziś gatunkiem, w którym naprawdę trudno wymyślić coś świeżego. Tym większą przyjemność sprawiło mi odkrycie książki „Sangariel: Zew księżyca” to nie jest historia oparta wyłącznie na romansie czy efektownych walkach. To przede wszystkim opowieść o kobiecie, która musi odnaleźć siebie w świecie, gdzie każdy chce decydować o jej losie. Cieszyłam się, że autorka miała własny, ciekawy pomysł, a przede wszystkim stworzyła bohaterkę, której naprawdę chciało się towarzyszyć. 

Główną bohaterką książki autorstwa Kamilii Szczepańskiej- Górnej pod tytułem „Sangariel: Zew księżyca” jest Elektra, nie jest kobietą, którą łatwo wyprowadzić z równowagi. Przez lata służba była dla niej czymś więcej niż pracą, była częścią jej życia, dawała jej poczucie celu i przynależności. Jedna z misji kończy się jednak wydarzeniami, które na zawsze zmieniają jej życie. Kobieta zostaje zmuszona do zmierzenia się nie tylko z konsekwencjami tego, co się wydarzyło, ale również z własnymi wspomnieniami i traumą. Po odejściu ze służby, Elektra zatrzymuje się w domu położonym z dala od miejskiego zgiełku. Podczas pobytu w lesie dochodzi do wydarzenia, którego nie jest w stanie racjonalnie wyjaśnić. musi zaakceptować fakt, iż znalazła się w świecie, w którym rzeczy znane jej dotąd jedynie z legend naprawdę istnieją. Na niebie widnieją dwa księżyce, a pośród mieszkańców tego świata żyją wampiry i wilkołaki. Obie rasy od dawna pozostają w konflikcie, a ich wzajemna nieufność i walka o wpływy są jednym z najważniejszych elementów funkcjonowania tej rzeczywistości. Elektra trafia więc w sam środek sporu, którego zasad jeszcze nie zna i którego powodów początkowo nie rozumie. Jak sobie ze wszystkim poradzi? Czego od niej chcą wampiry? Dlaczego tak ważna się staje dla wilkołaków? 

Po przeczytaniu książki „Sangariel: Zew księżyca” miałam poczucie, że dostałam historię, która potrafiła mnie naprawdę wciągnąć. Nie dlatego, że autorka wymyśliła motywy, których wcześniej nie spotkałam, bo wampiry, wilkołaki czy przeniesienie do innej rzeczywistości nie są przecież niczym nowym. Bardzo dobrze poradziła sobie z kreacją głównej bohaterki. Elektra jest silna, ale nie niezniszczalna. Popełnia błędy, bywa uparta, zmaga się z własnym lękiem i poczuciem winy. To właśnie te niedoskonałości sprawiają, że wypada niezwykle autentycznie. Podobało mi się to, że Elektra nie pozwala się łatwo podporządkować. Nie przyjmuje za prawdę wszystkiego, co słyszy. Zadaje pytania, podejmuje ryzyko i czasami działa pod wpływem emocji. Jej wojskowa przeszłość ma przy tym znaczenie. Nie zabrakło też humoru, który bardzo przypadł mi do gustu. W momentach, kiedy wydarzenia robiły się naprawdę poważne, sarkazm Elektry potrafił skutecznie rozładować napięcie. Lubię takie połączenie, mroczniejsze wydarzenia, niebezpieczeństwo i emocje, a obok tego bohaterka, która potrafi rzucić komentarzem dokładnie wtedy, kiedy człowiek najmniej się tego spodziewa. „Sangariel: Zew księżyca” to bardzo udane romantasy, które łączy mroczny klimat, dynamiczną akcję i świetnie napisaną bohaterkę. Jeśli lubicie historie z wampirami i wilkołakami, ale szukacie czegoś więcej niż schematycznego romansu, ta książka zdecydowanie zasługuje na uwagę. Ja przepadłam w tym świecie i z ogromną ciekawością czekam na dalszy ciąg losów Elektry.


W s p ó ł p r a c a    r e k l a m o w a



Komentarze

Popularne posty