Recenzja Christina Lauren „Zakochaj się jeszcze raz”
Trzy lata temu Emery Finch zrobiła coś, czego nikt się po niej nie spodziewał – wyszła za mąż. Jej wybranek Luca to niezwykle czarujący architekt krajobrazu, którego poznała podczas upojnej nocy w Vegas. Sprawił, że się śmiała, że tańczyła, że czuła.
Dziś Emery całkowicie poświęca się tajnemu projektowi badawczemu. Odwołuje
kolacje z mężem, zapomina o rocznicach, tłumacząc sobie przy tym, że Luca
zrozumie, gdy w końcu będzie mogła wyjawić prawdę na temat swoich nowatorskich
badań. Dochodzi jednak do czegoś strasznego – Lucę odbiera jej tragiczny w
skutkach wypadek.
Zdesperowana Emery postanawia złamać wszelkie zasady, aby odzyskać męża. Luca
zapewne byłby wdzięczny, gdyby tylko ją pamiętał. Nie zachował jednak wspomnień
ich pierwszego pocałunku, słonecznych niedziel na plaży i całego życia, które
razem stworzyli…
Może to cud nauki, ale dla Emery jedyna druga szansa. Tym razem jej nie
zmarnuje, bo prawdziwą miłość zawsze warto rozpalić na nowo.
Wydawnictwo: Hype
Rok wydania: 2026
Format: Książka
Liczba stron: 464
Duet używający pseudonimu: Christina Lauren tym razem przedstawiają nam historię, która na pierwszy rzut oka mogłaby być klasycznym romansem z motywem drugiej szansy. Szybko okazuje się jednak, że autorki postanowiły dorzucić do tej opowieści sporą dawkę nauki, emocji, niebezpieczeństwa i pytań o to, jak daleko człowiek jest gotów się posunąć, żeby odzyskać ukochaną osobę. „Zakochaj się jeszcze raz” to książka nietypowa, momentami zaskakująca, ale przede wszystkim bardzo emocjonalna. To opowieść lekka w odbiorze, ale jednocześnie poruszająca tematykę znacznie poważniejszą, niż sugerowałaby romantyczna otoczka. Nie spodziewałam się, że historia o utracie pamięci może być jednocześnie tak romantyczna, wzruszająca i momentami naprawdę niepokojąca. Pozostawiła mnie z pytaniem, czy można ponownie pokochać osobę, z którą już raz zbudowało się całe życie?
Główną bohaterką książki
autorstwa Christiny Lauren pod tytułem „Zakochaj się jeszcze raz” Emery Finch
jest niezwykle ambitną panią naukowiec. Jej praca nie jest zwyczajnym zajęciem,
które można zostawić za drzwiami laboratorium. Kobieta całkowicie się jej
poświęca, a tajemniczy projekt, nad którym pracuje, zajmuje coraz więcej
miejsca w jej życiu. Emery wierzy, że prowadzone przez nią badania mogą w
przyszłości przynieść ogromne korzyści, dlatego łatwo znajduje kolejne usprawiedliwienia
dla własnej nieobecności. Luca jest architektem krajobrazu i zupełnym
przeciwieństwem swojej żony. Jest spontaniczny, serdeczny i mocno związany z
codziennością. Wszystko zmienia tragiczny wypadek. Luca znajduje się w sytuacji
zagrażającej jego życiu, Emery postanawia wykorzystać technologię, nad którą
pracowała, z jakim skutkiem? Czy uda się odzyskać to, co zostało utracone? Czy
Luca odzyska wspomnienia?
„Zakochaj się jeszcze raz” to historia, która momentami zdecydowanie skręca w stronę thrillera i sensacji. Akcja przyspiesza, pojawia się zagrożenie, a bohaterowie zostają postawieni w sytuacjach, które wymagają od nich zdecydowanie więcej niż rozmowy o uczuciach. Przyznam, że nie wszystkie te elementy były dla mnie równie przekonujące, ale jednocześnie trudno odmówić im tego, że zapewniają książce dynamikę. Ta książka nie pokazuje małżeństwa jako czegoś, co po prostu trwa raz zawarte. Emery nie jest idealną bohaterką. Popełnia błędy i chwilami można mieć ochotę nią potrząsnąć, żeby wreszcie zauważyła, co dzieje się obok niej. Jednocześnie trudno ją całkowicie potępiać, ponieważ jej działania wynikają z przekonania, że robi coś ważnego. Autorki przypominają, że bliskość wymaga obecności. Można kochać kogoś całym sercem, a jednocześnie przez własne decyzje sprawić, że ta osoba zacznie czuć się samotna. Emery musi się z tym zmierzyć i nie jest to dla niej łatwa lekcja. Podobało mi się, że jej przemiana nie polega wyłącznie na romantycznych gestach. Kobieta zaczyna przewartościowywać swoje życie i dostrzegać rzeczy, które wcześniej uważała za oczywiste. „Zakochaj się jeszcze raz” okazało się dla mnie książką o drugiej szansie, ale nie tylko w romantycznym znaczeniu. To również druga szansa dla człowieka, który zbyt późno zauważa własne błędy. Miłości nie da się zatrzymać na zawsze w jednym momencie. Nie wystarczy powiedzieć, że kiedyś kogoś kochaliśmy. Relację trzeba budować poprzez obecność, zainteresowanie, rozmowę i małe gesty, które w codziennym życiu łatwo uznać za nieważne.
W s p ó ł p r a c a r e k l a m o w a






Komentarze
Prześlij komentarz