Recenzja Oliver Bowden „Assasin Creed. Black Flag”
„Urzekł mnie swym dziełem ów zakapturzony mężczyzna, zahipnotyzował mnie ten posłaniec śmierci, który zdawał się nie zauważać otaczającej go jatki, w skupieniu czekając na właściwy moment, by jak najskuteczniej uderzyć”.
Złota era piractwa. Werbownicy mamią korsarskim rzemiosłem śmiałków w rodzaju
Edwarda Kenwaya – opętanych obsesją zdobycia majątku i szacunku
otoczenia.
Gdy jego rodzinne gospodarstwo pada ofiarą ataku, Edward podąża za swoim
pragnieniem, by zyskać sławę jednego z najniebezpieczniejszych piratów swoich
czasów.
Jego drogę znaczą chciwość, ambicje i zdrady. A kiedy na jaw wychodzi spisek grożący
zniszczeniem wszystkiego, co drogie jego sercu, w Kenwayu
budzi się żądza zemsty.
I tak
oto Edward Kenway zostaje wciągnięty w odwieczną walkę asasynów i templariuszy.
Historia Edwarda Kenwaya, kapitana „Kawki” z gry firmy Ubisoft „Assassin’s
Creed: Black Flag”
Wydawnictwo: Insignis
Rok wydania: 2026
Format: Książka
Liczba stron: 448
„Assasin Creed. Black Flag” osadzona jest w uniwersum znanym z popularnej serii gier, bez problemu można czerpać z niej przyjemność również bez znajomości elektronicznego pierwowzoru. To pełna rozmachu historia o piratach, wolności, ambicji i cenie, jaką przychodzi zapłacić za własne marzenia. Sięgając po powieść Olivera Bowdena spodziewałam się przede wszystkim lekkiej, pełnej akcji historii osadzonej w świecie znanym z popularnej serii gier. Otrzymałam jednak coś więcej, opowieść o człowieku, który za wszelką cenę chciał odmienić swój los, a w pogoni za bogactwem i sławą musiał zmierzyć się z własnymi słabościami.
Głównym bohaterem książki autorstwa Olivera Bowdena pod tytułem „Assasin Creed. Black Flag” jest Edward Kenway młody Walijczyk, który nie potrafi pogodzić się z perspektywą spokojnego, przeciętnego życia. Marzy o bogactwie, uznaniu i lepszym losie dla siebie oraz swojej żony Caroline. Kiedy nadarza się okazja, porzuca dotychczasowe życie i wyrusza na Karaiby, gdzie trwa złota era piractwa. Zamiast jednak szybkiego sukcesu odnajduje świat, w którym przemoc, zdrada i chciwość są codziennością, a każdy dzień może być ostatnim. Początkowo Edward kieruje się wyłącznie własnym interesem. Nie interesują go wielkie idee ani polityczne konflikty. Chce zdobywać łupy, przeżywać przygody i wrócić do domu jako człowiek zamożny. Los ma jednak wobec niego zupełnie inne plany. Seria przypadków sprawia, że młody korsarz zostaje uwikłany w skomplikowaną grę prowadzoną przez dwa odwieczne zakony: asasynów i templariuszy. Do czego to doprowadzi?
„Assasin Creed. Black Flag” bardzo szybko udowodniła mi, że nie jest jedynie książkowym dodatkiem do gry. To pełnoprawna powieść przygodowa, która potrafi dostarczyć emocji, wzruszyć i sprawić, że z zainteresowaniem śledzi się losy bohaterów. Oliver Bowden bardzo dobrze oddał klimat osiemnastowiecznych Karaibów. Podczas lektury niemal czułam morską bryzę, słyszałam skrzypienie pokładów i huk dział podczas morskich starć. W książce nie ma miejsca na nudę. Bitwy morskie przeplatają się z pościgami, spiskami i tajemnicami, a kolejne wydarzenia sprawiają, że trudno odłożyć powieść na półkę. Jednocześnie autor nie zapomina o emocjach bohaterów. Obok widowiskowej akcji znajdziemy momenty refleksji, przyjaźni, straty i rozczarowania, które nadają historii głębi. „Assasin Creed. Black Flag” okazała się dla mnie znakomitą lekturą przygodową. To książka pełna emocji, niebezpieczeństw i niezapomnianych bohaterów. Zachwyciła mnie klimatem pirackich Karaibów, dynamiczną akcją i świetnie poprowadzoną historią Edwarda Kenwaya. To jedna z tych powieści, które czyta się dla czystej przyjemności, a po zakończeniu ma się ochotę jeszcze przez chwilę pozostać na pokładzie „Kawki” i wypłynąć ku kolejnej przygodzie.
W s p ó ł p r a c a r e k l a m o w a






Komentarze
Prześlij komentarz