Recenzja Marcin Ciszewski „To ja, Szpilka klub”
Dynamiczny kryminał z mocno zarysowanym wątkiem obyczajowym i upartą policjantką w roli głównej.
Wszyscy, łącznie w własnym rodzeństwem, mówią do niej Szpilka. Pracuje w policji. Kiedyś wierzyła w sprawiedliwość, teraz po prostu chce złapać zabójcę znanego pisarza. Nie zwraca uwagi na koszty. Gdy musi, nagina procedury. Wie, że czasem trzeba się ubrudzić. Gdy dowiaduje się jednak szczegółów z życia ofiary, zaczyna mieć wątpliwości, czy powinno jej zależeć na wykryciu sprawcy. A gdyby potraktowała śmierć popularnego autora jako zadośćuczynienie potwornej krzywdy, którą przed laty wyrządzono siostrze? Czy może i powinna przymknąć oczy na przestępstwo, za którym stoi bezdyskusyjna, moralna słuszność?
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Rok wydania: 2026
Format: Książka
Liczba stron: 336
Cykl: Szpilka
Tom I
„To ja, Szpilka klub” to jedna z tych książek, które zaskakują nie tyle widowiskową akcją, ile sposobem, w jaki angażują czytelnika w opowiadaną historię. Już od pierwszych stron miałam wrażenie, że nie czytam kolejnego schematycznego kryminału, ale uczestniczę w prawdziwym śledztwie prowadzonym przez osobę z krwi i kości. Marcin Ciszewski stworzył opowieść surową, momentami brutalną, ale jednocześnie niezwykle ludzką i pełną emocji.
Główną bohaterrką książki autorstwa Marcina Ciszewskiego pod tytułem „To ja, Szpilka klub” jest podkomisarz Marianna Kohut, znana wszystkim jako Szpilka. To policjantka, która nie wpisuje się w stereotyp idealnego funkcjonariusza. Bywa opryskliwa, działa impulsywnie, ma swoje zasady i nie zawsze potrafi pogodzić je z literą prawa. Kobieta właśnie kończy jedną trudną sprawę, gdy los natychmiast rzuca ją w wir kolejnego śledztwa. W jednym z parków zostaje odnalezione ciało popularnego pisarza. Na pierwszy rzut oka wygląda to na brutalne zabójstwo, jednak im głębiej policjantka zagłębia się w sprawę, tym więcej pojawia się pytań, na które nikt nie potrafi udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Ślady prowadzą do świata ludzi wpływowych, bogatych i przekonanych o własnej bezkarności. Za eleganckimi garniturami, wystawnymi spotkaniami i nienagannymi manierami kryją się sekrety, których ujawnienie mogłoby zrujnować niejedno życie. Czy kobiecie uda się rozwiązać tą sprawę?
„To ja, Szpilka klub” okazało się dla mnie niezwykle udanym spotkaniem z twórczością Marcina Ciszewskiego. Największą siłą tej powieści jest jednak sama bohaterka. Trudno nie kibicować komuś, kto mimo własnych demonów każdego dnia stara się walczyć o sprawiedliwość. Szpilka to kobieta silna, ale nie niezniszczalna. Nosi w sobie ogromny ciężar wydarzeń z przeszłości, który wpływa na podejmowane przez nią decyzje. Jej troska o rodzeństwo, samotność oraz nieustanna walka o sprawiedliwość sprawiają, że jest postacią niezwykle wiarygodną. W świecie pełnym kryminalnych bohaterów o niemal nadludzkich zdolnościach taka autentyczność jest czymś naprawdę odświeżającym. „To ja, Szpilka klub” to książka dla wszystkich miłośników polskich kryminałów, którzy cenią sobie wiarygodne postacie, dobrze poprowadzone śledztwo oraz historie mocno osadzone w rzeczywistości. Autor nie spieszy się z rozwiązaniem zagadki, ale jednocześnie nie pozwala czytelnikowi się nudzić. Kolejne rozdziały odkrywają następne tajemnice, a napięcie stopniowo narasta. To kryminał, który nie potrzebuje spektakularnych scen, aby skutecznie przykuwać uwagę.
W s p ó ł p r a c a r e k l a m o w a






Komentarze
Prześlij komentarz