Recenzja Maciek Kaźmierczak „Nowojorska cisza”
„Nazywam się Danielle Hardy, jestem początkującą pisarką i zostałam wciągnięta w szereg zdarzeń, które nie śniły mi się nawet w najgorszych koszmarach”.
Danny jeszcze nie wie, że to dopiero początek dramatu, który nie skończy się
już nigdy.
Wielu uważa, że morderca, z którym Danielle rozmawiała tuż przed brutalną
zbrodnią, jest jedynie wymysłem jej wyobraźni, a ona chce zyskać popularność
kosztem cudzej krzywdy. Dlatego pozostaje tylko jedno - Danny musi odnaleźć
mordercę, udowodnić wszystkim, że go nie wymyśliła i napisać ciąg dalszy swojej
bestsellerowej historii. Czy ma jednak szansę wytropić człowieka, którego szuka
cały Nowy Jork? A co jeśli to on znajdzie ją pierwszy?
"Nowojorska cisza" jest thrillerem, w którym wszystko może się
zdarzyć. Czego dopuści się pisarka, żeby nie tylko potwierdzić swoją wersję
wydarzeń, ale przede wszystkim przetrwać? I czy uda jej się uciec przed
mrocznym scenariuszem, który wymyślił dla niej morderca?
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Rok wydania: 2026
Format: Książka
Liczba stron: 336
Cykl: Danielle Hardy
Tom II
„Nowojorska cisza” Maćka Kaźmierczaka to thriller, który potrafi zaskoczyć, ale jednocześnie daje przestrzeń na refleksję nad samotnością, stratą i tajemnicami, jakie potrafią skrywać nawet najbardziej tętniące życiem miasta. To historia, która umiejętnie igra z wyobraźnią czytelnika, nieustannie podsyca napięcie i pokazuje, że prawda bywa znacznie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. Pamiętam doskonale, kiedy czytałam pierwszy tom pod tytułem „Nowojorski krzyk”, zaintrygowała mnie nie tylko okładka, tytuł, ale także fabuła. Nie mogłam się doczekać, kiedy książka do mnie dotrze i będę mogła ją przeczytać. Tak samo miałam z kontynuacją, polubiłam Danielle i cieszyłam się, że mogłam spędzić z nią jeszcze trochę czasu.
Główną bohaterką książki autorstwa Maćka Kaźmierczaka pod tytułem „Nowojorska cisza” jest Danielle Hardy, to młoda pisarka, która przeniosła się do Nowego Jorku, by spełniać marzenia i rozwijać się w literackim świecie. To początkująca pisarka, której życie w jednej chwili zmienia się nie do poznania. Kobieta przypadkiem zostaje uwikłana w sprawę brutalnego morderstwa, a jej relacja z wydarzeń brzmi tak niewiarygodnie, że niemal nikt nie chce dać jej wiary. Zamiast wsparcia spotyka się z oskarżeniami, niedowierzaniem i falą krytyki. Dla wielu staje się osobą, która próbuje wykorzystać tragedię do zdobycia rozgłosu. Danny jednak doskonale wie, że to, czego doświadczyła, było prawdziwe. Aby oczyścić swoje imię i przede wszystkim ocalić własne życie, postanawia odnaleźć człowieka odpowiedzialnego za zbrodnię. Problem w tym, że on również nie zamierza pozostawić jej w spokoju.
„Nowojorska cisza” to książka, która wciąga
od pierwszych stron i nie pozwala o sobie zapomnieć jeszcze długo po
zakończeniu lektury. Maciek Kaźmierczak doskonale wie, jak stopniować napięcie.
Nie zdradza wszystkiego od razu, pozwalając czytelnikowi samodzielnie łączyć
fakty i snuć własne przypuszczenia. Kilkukrotnie byłam przekonana, że wiem,
dokąd zmierza fabuła, po czym autor skutecznie wyprowadzał mnie z błędu. Takie
zwroty akcji są przemyślane i wynikają z historii, a nie z chęci zaskoczenia za
wszelką cenę. Autor wykorzystał motyw pisarki, która mimowolnie staje się
uczestniczką własnego thrillera, i zrobił to w naprawdę przekonujący sposób.
Granica między rzeczywistością a tym, co wydaje się jedynie wytworem wyobraźni,
bardzo szybko zaczyna się zacierać. Czytelnik razem z Danielle zastanawia się,
komu można zaufać i czy każda kolejna osoba rzeczywiście mówi prawdę. Maciek
Kaźmierczak nie potrzebuje nieustannej akcji ani spektakularnych scen, by
utrzymać uwagę odbiorcy. Wystarczy kilka pozornie niewinnych wydarzeń, odpowiednio
poprowadzone dialogi i atmosfera ciągłego zagrożenia, by nie sposób było
odłożyć książkę na później. Autor wie, kiedy zwolnić tempo, a kiedy zaskoczyć
nagłym zwrotem wydarzeń. Kilka razy byłam przekonana, że rozgryzłam intrygę,
ale szybko okazywało się, że to dopiero wierzchołek góry lodowej. „Nowojorska cisza” okazała się dla mnie thrillerem, który dostarczył dokładnie
tego, czego oczekuję od tego gatunku, niepewności, emocji, dobrze
skonstruowanej zagadki i bohaterów, którym trudno odmówić autentyczności.
W s p ó ł p r a c a r e k l a m o w a






Komentarze
Prześlij komentarz