Recenzja Karolina Bujak „Dziewczyna z lasu”

 Kornel Sawicki wiedzie spokojne życie w Laskowcu, dopóki w pobliskim lesie nie znajduje nieprzytomnej, tajemniczej dziewczyny. Kierowany empatią i poczuciem obowiązku zabiera ją do domu, choć ona nie pamięta nawet własnego imienia. Od tego momentu wokół Kornela zaczynają dziać się rzeczy, których nie potrafi wyjaśnić. Ktoś obserwuje jego dom, ktoś inny próbuje go zastraszyć, a mieszkańcy wioski coraz częściej szepczą za jego plecami. Napięcie narasta, a nieznani prześladowcy zdają się być o krok przed nim. Kornel musi odkryć, czego od niego chcą i dlaczego pojawienie się dziewczyny wywołało tak gwałtowną reakcję. Każda kolejna odpowiedź prowadzi go głębiej w sieć kłamstw i niebezpieczeństw. Czy zdoła ochronić siebie i bliskich, zanim będzie za późno? I jaką cenę przyjdzie mu zapłacić za to, że zaufał komuś, kto sam nie zna prawdy o sobie?

 


Wydawnictwo: Filia
Rok wydania:  2026
Format: Książka
Liczba stron: 480


Las potrafi być jednocześnie piękny i zupełnie nieprzewidywalny, za dnia daje wytchnienie, a po zmroku każdy szelest zaczyna brzmieć inaczej. Właśnie tę niejednoznaczność poczułam podczas lektury „Dziewczyna z lasu” autorstwa Karoliny Bujak. To książka, która od początku wzbudziła moją ciekawość, ale z czasem sprawiła, że zaczęłam podejrzliwie patrzeć na niemal każdego bohatera i zastanawiać się, ile prawdy kryje się w tym, co właśnie czytam. Najbardziej lubię thrillery, które nie próbują za wszelką cenę szokować. Wolę, kiedy autor powoli zaciska wokół bohaterów niewidzialną pętlę, zostawia drobne ślady i pozwala czytelnikowi samodzielnie je zauważyć.

 Głównym bohaterem książki autorstwa Karoliny Bujak pod tytułem „Dziewczyna z lasu” jest Kornel Sawicki, człowiek, który swoje życie ułożył sobie z dala od wielkomiejskiego pośpiechu. Dobrze zna swoje miejsce na ziemi, ceni codzienny rytm, pracę własnych rąk i przede wszystkim las, który od dawna jest dla niego czymś wyjątkowym. To właśnie tam odnajduje spokój, którego potrzebuje, i tam też zaczyna się historia, która bardzo szybko wywróci jego poukładany świat do góry nogami. Pewnego dnia Kornel natrafia w lesie na młodą kobietę, jest przerażona, zagubiona i wyraźnie nie wie, co właściwie się z nią stało. Najdziwniejsze jest jednak to, że nie potrafi powiedzieć, kim jest. Nie zna swojego imienia, nie pamięta swojej przeszłości ani tego, w jaki sposób znalazła się w lesie. Kornel, zamiast zostawić ją samą z tym wszystkim, postanawia udzielić jej schronienia. Decyzja wydaje się naturalna i zwyczajnie ludzka, ale bardzo szybko okazuje się początkiem problemów, których mężczyzna zupełnie się nie spodziewał. Kornel zostaje więc postawiony przed trudnym zadaniem. Musi nie tylko dowiedzieć się, kim naprawdę jest kobieta, którą przygarnął, ale także zrozumieć, dlaczego jej pojawienie się uruchomiło tak wiele niepokojących wydarzeń. Kim jest ta kobieta? Co takiego się wydarzyło i czy warto było jej pomagać? 

„Dziewczyna z lasu” zaciekawiła mnie przede wszystkim swoim klimatem. Jest w niej coś dusznego i niepokojącego, ale jednocześnie bardzo ludzkiego. Nie ma tu poczucia, że bohaterowie są jedynie pionkami przesuwanymi po planszy kryminalnej zagadki. Mają własne lęki, relacje, przyzwyczajenia i przeszłość, która z czasem zaczyna odgrywać coraz większą rolę. Autorka nie spieszy się z wyjaśnieniami, dzięki czemu czytelnik może razem z Kornelem próbować zrozumieć, co właściwie się wydarzyło. Pojawiają się kolejne ślady, niedopowiedzenia i wydarzenia, które każą ponownie spojrzeć na to, co już wiemy. Nie wszystko jest takie, jak początkowo wygląda, a pozornie nieważne szczegóły z czasem zaczynają nabierać znaczenia. Najbardziej doceniam klimat powieści. Las, niewielka społeczność, przemilczane sprawy i poczucie, że za pozornie zwyczajnymi wydarzeniami kryje się coś więcej, stworzyły historię, w której naprawdę można się zatracić. Podobało mi się również to, że Kornel nie jest wyidealizowanym bohaterem. Popełnia błędy, ma wątpliwości i czasami działa pod wpływem emocji, dzięki czemu łatwiej było mi uwierzyć w jego historię. „Dziewczyna z lasu” to więc nie tylko opowieść o tajemniczej kobiecie odnalezionej pośród drzew. To historia o przypadkowym spotkaniu, które uruchamia lawinę zdarzeń, o zaufaniu wystawionym na próbę i o poszukiwaniu prawdy, które może okazać się znacznie bardziej niebezpieczne, niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Karolina Bujak przekonała mnie przede wszystkim pomysłem na fabułę i umiejętnością stopniowego budowania napięcia. Nie wszystko przewidziałam, a kilka momentów naprawdę potrafiło mnie zaskoczyć. To jedna z tych książek, przy których po zakończeniu jeszcze przez chwilę wraca się myślami do wcześniejszych wydarzeń i zastanawia, czy pewnych rzeczy można było domyślić się wcześniej.




W s p ó ł p r a c a    r e k l a m o w a

Komentarze

Popularne posty