Recenzja Heba Al-Wasity „Weavingshaw”

 Leena nie wierzyła w potwory, dopóki po raz pierwszy nie ujrzała Weavingshaw.

Święty Ciszy handluje tajemnicami: spełnia niemożliwe życzenia w zamian za wyjawienie sekretów. Im mroczniejszy sekret, tym wyższa cena.
Leena skrywa swoją tajemnicę, która prześladuje ją od siedemnastego roku życia – widzi zmarłych. Kiedy jej brat zaczyna ciężko chorować, dziewczyna wie, że jedyną szansą na zdobycie lekarstwa jest zwrócenie się do Świętego. Cena okazuje się jednak wyższa, niż mogła przypuszczać. Aby ocalić brata, Leena musi pomóc Świętemu Ciszy odnaleźć ducha Percivala Avona, ostatniego władcy Weavingshaw – mrocznej posiadłości na wrzosowiskach. To właśnie tam przyjdzie jej zmierzyć się ze śmiertelnymi niebezpieczeństwami, mrocznymi sekretami zmarłych i narastającą fascynacją swoim zagadkowym towarzyszem.

 

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania:  2026
Format: Książka
Liczba stron: 500
Cykl: Weavingshaw
Tom I


„Weavingshaw” od pierwszych stron otuliło mnie atmosferą niepokoju i tajemnicy, sprawiając, że z każdym rozdziałem coraz bardziej chciałam poznać prawdę ukrytą w murach starej posiadłości. To historia, w której nic nie jest oczywiste, a każda odpowiedź prowadzi do kolejnych pytań. Dawno żadna powieść nie wzbudziła we mnie takiej ciekawości i nie sprawiła, że z takim zaangażowaniem śledziłam losy bohaterów.


Główną bohaterką książki autorstwa Heba Al-Wasity  pod tytułem „Weavingshaw” jest Leena, dziewczyna, która od siedemnastego roku życia widzi zmarłych. To dar, którego nigdy nie pragnęła, a jednocześnie brzemię, które zmuszona jest ukrywać. Kiedy jej brat zapada na tajemniczą i śmiertelnie niebezpieczną chorobę, dziewczyna staje przed wyborem, którego żaden człowiek nie chciałby podejmować. Jej jedyną nadzieją okazuje się Święty Ciszy, człowiek owiany legendą, który spełnia niemożliwe życzenia w zamian za ludzkie sekrety. Im cenniejsza tajemnica, tym wyższa cena. Leena ma do zaoferowania sekret wyjątkowy. W zamian za pomoc musi jednak wykonać zadanie dla Świętego Ciszy i odnaleźć ducha Percivala Avona, ostatniego władcy tajemniczej posiadłości Weavingshaw. 

Po zamknięciu ostatniej strony przez długi czas nie potrafiłam wyrzucić tej historii z głowy. „Weavingshaw” to opowieść, która nie tylko snuje ciekawą historię, ale również buduje wyjątkową atmosferę, gęstą, momentami niepokojącą, a jednocześnie niezwykle hipnotyzującą. Właśnie dlatego ta powieść na długo pozostanie w mojej pamięci jako jedna z najbardziej klimatycznych i intrygujących książek, jakie miałam okazję przeczytać w ostatnim czasie. To przede wszystkim historia o stracie, poszukiwaniu własnego miejsca, odwadze oraz o tym, jak wielką moc mają sekrety, zarówno te, które skrywamy przed innymi, jak i te, które ukrywamy przed samymi sobą. „Weavingshaw” to książka dla miłośników gotyckiego fantasy, tajemniczych posiadłości, duchów oraz romansów budowanych powoli i z wyczuciem. Dla tych, którzy lubią, gdy atmosfera odgrywa równie ważną rolę co bohaterowie, a sekrety odkrywane są warstwa po warstwie.




W s p ó ł p r a c a    r e k l a m o w a


Komentarze

Popularne posty