Recenzja Emilia Szelest „Cisza, która zabija”

Niektóre sekrety rodzą się ze strachu, inne z milczenia...
W małym mieście nikt nie znika bez śladu, a jednak Laura zniknęła. Z każdym dniem rośnie niepokój, a pytania pozostają bez odpowiedzi. Ci, którzy próbują ją odnaleźć, zaczynają dostrzegać, że prawda nie jest prosta i że Laura nie mówiła wszystkiego.
Z każdym dniem cisza staje się coraz głośniejsza, a pytania coraz bardziej niewygodne. Bo prawda nie zawsze chce zostać odnaleziona, a milczenie potrafi być najgłośniejszym krzykiem.

 

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Rok wydania:  2026
Format: Książka
Liczba stron: 336 


Twórczość Emilii Szelest znam już od kilku lat i za każdym razem doceniam to, że autorka potrafi połączyć wciągającą fabułę z tematami, które skłaniają do refleksji. „Cisza, która zabija” tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że jest ona jedną z tych autorek, które nie boją się poruszać trudnych i niewygodnych kwestii. To książka, która z jednej strony oferuje czytelnikowi intrygującą historię zaginięcia, a z drugiej niesie ważny społeczny przekaz. 

Główna bohaterką książki autorstwa Emilii Szelest pod tytułem „Cisza, która zabija” jest siedemnastoletnia Laura, dziewczyna, która z dnia na dzień znika bez śladu, pozostawiając po sobie więcej pytań niż odpowiedzi. Jeszcze niedawno miała marzenia, plany i ludzi, którym na niej zależało, jednak od pewnego czasu zaczęła się zmieniać. Kiedy Laura nie wraca do domu, mieszkańcy niewielkiego miasteczka początkowo sądzą, że to kolejny nastoletni bunt. Szybko jednak okazuje się, że za jej zniknięciem może kryć się coś znacznie poważniejszego. Rozpoczynają się poszukiwania, a osoby zaangażowane w odnalezienie dziewczyny stopniowo odkrywają, że niemal każdy skrywa jakiś sekret. Im głębiej sięgają do przeszłości Laury, tym wyraźniej widać, że jej życie nie było tak zwyczajne, jak mogło się wydawać. Czy uda się odnaleźć dziewczynę? Co się stało z Laurą? 

„Cisza, która zabija” porusza bardzo trudne tematy związane z przemocą, samotnością, brakiem wsparcia i problemami, z którymi młodzi ludzie często zostają sami. To książka pokazująca, jak łatwo przeoczyć czyjeś cierpienie i jak często za buntem, wycofaniem czy nagłą zmianą zachowania kryje się coś znacznie poważniejszego. Autorka robi to jednak z dużą wrażliwością i wyczuciem, unikając taniej sensacji. Styl Emilii Szelest czyta się niezwykle lekko. Rozdziały są krótkie, narracja płynna, a wydarzenia rozwijają się w takim tempie, że trudno odłożyć książkę na później. Sama wielokrotnie łapałam się na tym, że planowałam przeczytać jeden rozdział, a kończyło się na kilku kolejnych. „Cisza, która zabija” nie jest jedynie historią o zaginięciu nastolatki. To opowieść o tajemnicach, które zbyt długo pozostają niewypowiedziane, o strachu odbierającym głos i o konsekwencjach ignorowania sygnałów wysyłanych przez tych, którzy najbardziej potrzebują pomocy. Emilia Szelest stworzyła poruszającą i pełną emocji fabułę, pokazując, że czasami najgroźniejsze nie są wypowiedziane słowa, lecz właśnie te, które nigdy nie zostały powiedziane. Po zakończeniu lektury zostałam z wieloma przemyśleniami. To jedna z tych książek, które przypominają, jak ważna jest rozmowa, zainteresowanie drugim człowiekiem i umiejętność dostrzegania sygnałów, które często ignorujemy. Emilia Szelest stworzyła historię poruszającą, emocjonalną i bardzo potrzebną.



W s p ó ł p r a c a    r e k l a m o w a


Komentarze

Popularne posty