Recenzja Emilia Kolosa „Królestwo marionetek”
To nie smok odebrał jej wolność. On tylko pokazał, że nigdy nie miała władzy nad swoim życiem.
Roxandria, córka króla Tenebris, zostaje porwana spod czujnych oczu strażników
i uprowadzona do miejsca, z którego nikt nie powrócił. Mroczna twierdza skrywa
sekrety starsze niż samo królestwo, lecz największą zagadką pozostaje jej
władca – smok w ludzkiej skórze, mistrz iluzji i pan cieni.
Zmuszona do złożenia przysięgi, Roxandria staje się jednocześnie jego więźniem
i wybranką. W świecie utkanym z alchemii, kłamstw i niewidzialnych nici
manipulacji zaczyna dostrzegać, że granica między dobrem a złem jest
niebezpiecznie cienka, a uczucia potrafią być równie zniewalające jak magia.
Królestwo Marionetek to mroczna baśń o namiętności rodzącej się w cieniu
władzy, gdzie miłość staje się zarówno wybawieniem, jak i przekleństwem.
Wydawnictwo: Hmm
Rok wydania: 2026
Format: Książka
Liczba stron: 468
„Królestwo marionetek” to mroczne romantasy, które nie opiera się wyłącznie na relacji bohaterów, lecz prowadzi czytelnika przez świat pełen sekretów, iluzji i pytań o to, czym tak naprawdę jest wolność. Już od pierwszych stron czułam, że nie będzie to lekka baśń o księżniczce i smoku, ale opowieść znacznie bardziej niejednoznaczna. Udało mi się poznać twórczość autorki i wspominam ją bardzo pozytywnie, ucieszyłam się, że mogłam przeczytać kolejną jej książkę. Nie ukrywam, że do tej książki przyciągnęło mnie jedno słowo: smok. Mam ogromną słabość do historii, w których te majestatyczne stworzenia odgrywają ważną rolę, ale jednocześnie zawsze oczekuję, że poza efektownym motywem dostanę także ciekawą fabułę i bohaterów, których los nie będzie mi obojętny.
Główną bohaterką książki autorstwa Emilii Kolosy pod tytułem „Królestwo marionetek” jest Roxandria, córka króla Tenebris, która od najmłodszych lat żyła w przekonaniu, że jej życie jest bezpieczne i dokładnie zaplanowane. Wszystko zmienia się jednak pewnej nocy, gdy zostaje porwana prosto z królewskiego zamku. To wydarzenie staje się początkiem niezwykle niebezpiecznej podróży, podczas której dziewczyna odkrywa, że świat, jaki znała, opierał się na kłamstwach, a osoby, którym bezgranicznie ufała, niekoniecznie miały wobec niej dobre intencje. Trafia do mrocznej twierdzy zamieszkiwanej przez tajemniczego władcę władającego cieniem, który skrywa swoją prawdziwą naturę. Co ją tam spotka? Czy będzie potrafiła tam egzystować? Jaki okaże się smok w ludzkiej skórze?
„Królestwo marionetek” okazało się dla mnie historią, która oferuje znacznie więcej niż tylko romans fantasy. To opowieść o odkrywaniu prawdy, walce z własnymi lękami i uświadomieniu sobie, że największym więzieniem bywają nie mury, lecz cudze oczekiwania i manipulacje. Emilia Kolosa stworzyła świat pełen mroku, sekretów i nieoczywistych bohaterów, a jednocześnie zadbała o to, by za widowiskową warstwą fantastyczną kryły się prawdziwe emocje. Największą zaletą tej powieści jest dla mnie sposób, w jaki autorka buduje tajemnicę. Nie podaje odpowiedzi od razu, pozwala czytelnikowi samodzielnie składać kolejne elementy układanki. Każde odkrycie prowadzi do następnych pytań, a fabuła cały czas pozostaje dynamiczna. Bardzo lubię, kiedy książka potrafi mnie zaskoczyć, a tutaj kilka razy złapałam się na tym, że moje wcześniejsze przypuszczenia kompletnie rozmijały się z tym, co przygotowała autorka. W czasach wielotomowych serii możliwość poznania kompletnej historii w jednej książce jest naprawdę miłą odmianą. Emilia Kolosa udowodniła, że nawet w jednym tomie można stworzyć rozbudowaną, pełną emocji i zwrotów akcji opowieść. „Królestwo marionetek” to książka, która łączy mrok, magię, smoki, tajemnice i subtelnie rozwijający się romans w bardzo udanych proporcjach. To historia o odkrywaniu prawdy, przełamywaniu własnych ograniczeń i walce o możliwość decydowania o własnym losie. Zamknęłam tę książkę z ogromną satysfakcją i przekonaniem, że Emilia Kolosa ma niezwykłą wyobraźnię oraz talent do tworzenia opowieści, które zostają z czytelnikiem na długo po przeczytaniu ostatniej strony.
W s p ó ł p r a c a r e k l a m o w a






Komentarze
Prześlij komentarz