[PATRONAT]Recenzja Monika Serafin „To musi się udać”

Ma iść na ślub byłego chłopaka. Teraz musi znaleźć osobę towarzyszącą…
Weronika Czarnecka zostaje niespodziewanie zaproszona na ślub ekschłopaka i byłej przyjaciółki. Za namową koleżanki uznaje, że schowa dumę do kieszeni i pójdzie na uroczystość, lecz nie sama…
Znalezienie partnera, który by jej towarzyszył i pokazał byłemu, że świetnie radzi sobie bez niego, nie jest jednak łatwe. Nikt taki nie przychodzi Weronice do głowy, więc kobieta uznaje, że spróbuje szczęścia na portalach randkowych.
To rozwiązanie nie okazuje się wcale najłatwiejsze. Weronika bierze udział w wielu nieudanych spotkaniach i kiedy traci już nadzieję, poznaje Nikodema Borkowskiego. Mężczyzna zdecydowanie jej się podoba, ale przecież miał jej tylko pomóc odegrać się na eksie.
A może nie?

Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.




 Wydawnictwo: Niezwykłe
Rok wydania:  2026
Format: Książk
Liczba stron: 277 



„To musi się udać” Są takie książki, które bierze się do ręki z myślą, „przeczytam kilka stron przed snem”, a potem nagle okazuje się, że jest druga w nocy, a człowiek obiecuje sobie jeszcze tylko jeden rozdział. To jedna z tych książek, które zostawiają czytelnika z uśmiechem na twarzy i przypominają, że czasami najbardziej szalone pomysły prowadzą do najciekawszych przygód. Nie ukrywam, że od samego początku miałam przeczucie, że ta historia będzie czymś więcej niż kolejnym lekkim romansem. Już pierwsze rozdziały pokazały, że Monika Serafin doskonale wie, jak połączyć humor z emocjami i stworzyć opowieść, która nie tylko bawi, ale również przypomina, że po największych życiowych rozczarowaniach wciąż można odnaleźć szczęście.



Główną bohaterką książki autorstwa Moniki Serafin pod tytułem „To musi się udać” jest Weronika Czarnecka, to młoda kobieta, która wciąż próbuje pozbierać się po bolesnym rozstaniu i zdradzie dwóch najbliższych jej osób. Kiedy niespodziewanie otrzymuje zaproszenie na ślub byłego partnera i dawnej przyjaciółki, czuje, że los postanowił wystawić ją na kolejną próbę. Zamiast jednak uciekać od trudnej sytuacji, pod wpływem namów swojej zwariowanej i pełnej optymizmu przyjaciółki Natalii postanawia stawić jej czoła. Plan wydaje się prosty, znaleźć idealnego partnera, który będzie jej towarzyszył podczas wesela i pokaże wszystkim, że zamknęła już ten bolesny rozdział swojego życia. Łatwiej powiedzieć niż zrobić, czy kobiecie uda się znaleźć tego jedynego? Czy poszukiwania w aplikacjach randkowych przyniosą pozytywny skutek?




„To musi się udać” to ciepła, pełna humoru i emocji opowieść o drugich szansach, odwadze i wierze w to, że nawet po największym zawodzie los potrafi pozytywnie zaskoczyć. To historia, która poprawia humor, daje nadzieję i przypomina, że czasem najlepsze rzeczy przychodzą do nas wtedy, gdy przestajemy ich rozpaczliwie szukać. Autorka porusza także temat zdrady i odbudowywania poczucia własnej wartości. Nie robi tego jednak w ciężki, przygnębiający sposób. W tle romantycznej historii pokazuje, jak trudno zamknąć pewien rozdział życia i jak łatwo udawać przed innymi, że wszystko jest już w porządku, gdy w rzeczywistości dawne rany nadal bolą. „To musi się udać” okazało się dla mnie niezwykle przyjemną historią o miłości, przyjaźni, odwadze i drugich szansach. To książka, która potrafi rozbawić, poprawić humor i sprawić, że kibicuje się bohaterom od pierwszych stron. Jeśli ktoś szuka lekkiego romansu z wyrazistymi postaciami, sporą dawką humoru i emocjami, które nie wydają się sztuczne, zdecydowanie warto dać tej historii szansę.




W s p ół p r a c a    r e k l a m o w a



Komentarze

Popularne posty