Recenzja Lynette Noni „Shadow reaper”
Nowa seria Lynette Noni, autorki bestsellerowej trylogii The Prison Healer
Nad Aravell nadciąga zabójcza czarna mgła, a miasto terroryzują grabieżcy
magii. Siedemnastoletnia Viridia Solace robi wszystko, by powstrzymać złodziei
nadprzyrodzonych mocy i dopaść bezwzględnego kapłana odpowiedzialnego za śmierć
jej rodziców. Pewnego dnia Viri dostrzega szansę na ocalenie miasta i
upragnioną zemstę, musi jedynie przystać na pewien układ. Każda umowa ma jednak
swoją cenę – zwłaszcza gdy w grę wchodzi głęboko skrywany sekret i…
niespodziewane uczucia.
Wydawnictwo: Must Read
Rok wydania: 2026
Format: Książka
Liczba stron: 528
Tom I
Fantasy to gatunek, do którego wracam zawsze
wtedy, gdy mam ochotę całkowicie oderwać się od rzeczywistości i zanurzyć w
świecie pełnym magii, tajemnic oraz bohaterów, z którymi można przeżywać każdą
porażkę i każdy triumf. Nie każda powieść potrafi jednak od pierwszych stron
wzbudzić we mnie ekscytację, kiedy coraz trudniej odłożyć książkę, a kolejne
rozdziały znikają w błyskawicznym tempie. „Shadow reaper” autorstwa
Lynette
Noni okazał się właśnie taką historią. Już od początku wyczuwa się, że autorka
ma pomysł nie tylko na intrygującą fabułę, ale również na rozbudowany świat i
bohaterów, których losy mają szansę zostać z czytelnikiem na dłużej. To
początek nowej serii, który łączy dynamiczną akcję, interesujący system magii,
tajemnice i bohaterów, których los naprawdę zaczyna obchodzić. Już po kilku
rozdziałach wiedziałam, że czeka mnie historia, od której trudno będzie się
oderwać.
Główną bohaterką książki autorstwa Lynette Noni pod tytułem „Shadow reaper” jest siedemnastoletnia Viridia Solace, dziewczyna, która zbyt wcześnie musiała dorosnąć. Śmierć rodziców odebrała jej beztroskę, a pozostawiła jedynie ból i pragnienie odnalezienia człowieka odpowiedzialnego za rodzinną tragedię. Od tamtej pory każdy jej krok podporządkowany jest wymierzeniu sprawiedliwości. Viridia nie potrafi obojętnie patrzeć na cierpienie. Aravell nie jest miejscem, w którym można czuć się bezpiecznie. Śmiercionośna czarna mgła pochłania kolejne ofiary, a tajemniczy grabieżcy magii pozbawiają ludzi ich niezwykłych darów, pozostawiając po sobie jedynie strach i bezradność. Każdy dzień przynosi nowe niebezpieczeństwa, a walka z niewidzialnym wrogiem wydaje się z góry skazana na porażkę. Właśnie w takich okolicznościach Viridia dostrzega szansę, która może odmienić los nie tylko jej samej, ale również całego miasta. Czy dziewczynie uda się osiągnąć swoje cele?
„Shadow reaper” to początek serii, który pozostawił mnie z ogromnym apetytem na więcej. Lynette Noni po raz kolejny pokazała, że potrafi stworzyć świat, do którego chce się wracać. Pełen magii, niebezpieczeństw i bohaterów, którzy nie są jedynie elementem fabuły, ale żywymi postaciami z własnymi słabościami i marzeniami. To historia, która zaskakuje, wzbudza emocje i sprawia, że trudno przewidzieć, w jakim kierunku podążą kolejne wydarzenia. Lynette Noni ponownie udowodniła, że świetnie odnajduje się w tworzeniu młodzieżowego fantasy, w którym dynamiczna akcja idzie w parze z emocjami, a tajemnice skutecznie podsycają ciekawość. To jedna z tych książek, które nie próbują od razu zdradzić wszystkich swoich sekretów, stopniowo odkrywają kolejne elementy układanki, sprawiając, że z każdą stroną coraz mocniej chce się poznać prawdę o świecie przedstawionym i jego bohaterach. Nie sposób nie wspomnieć o stylu autorki. Lynette Noni pisze lekko i bardzo obrazowo. Bez problemu wyobrażałam sobie zarówno ponure zaułki Aravell, jak i sceny pełne magicznych pojedynków. Dialogi brzmią naturalnie, a humor pojawiający się od czasu do czasu skutecznie równoważy cięższy klimat historii. „Shadow reaper” z przyjemnością poleciłabym zarówno czytelnikom dopiero rozpoczynającym swoją przygodę z fantastyką, jak i tym, którzy mają za sobą wiele książek z tego gatunku i szukają historii potrafiącej wciągnąć na długie godziny.
W s p ó ł p r a c a r e k l a m o w a






Komentarze
Prześlij komentarz