Recenzja Karina Majsterek „Niania z piekła rodem”
Uważaj na idealnych mężczyzn – to właśnie oni zamienią twoje życie w piekło
Poukładane życie miliardera Dextera Moore’a wywraca się do góry nogami, gdy na
progu jego domu pojawia się kobieta z niemowlęciem na rękach – jego córką, o
której istnieniu nie miał pojęcia.
Dexter musi błyskawicznie odnaleźć się w nowej rzeczywistości, a to wcale nie
jest proste. Chaos związany z pojawieniem się dziecka odbija się zarówno na
jego domu, jak i na pracy. Widząc, że jego przyjaciel traci grunt pod nogami,
Riccardo Marchetti poleca mu swoją zaufaną nianię.
Gdy przed drzwiami Dextera staje różowowłosa kobieta wyglądająca na nastolatkę,
mężczyzna jest skonsternowany. Szybko jednak przekonuje się, że niania
doskonale zna się na tym, co robi, dzięki czemu nie podejrzewa, że wpuszcza do
swojej rezydencji zaprzysięgłego wroga…
Waverly Woods ma zamiar wykorzystać tę okazję, by zemścić się na człowieku,
który zrujnował jej życie. Nie spodziewa się jednak, jak trudne będzie to
wyzwanie.
W obecności mężczyzny, którego powinna nienawidzić, budzą się w niej
nieoczekiwane emocje. Takie, które rozpalają zmysły i takie, które mogą
pogrzebać jej misternie zaplanowaną wendettę…
Wydawnictwo: Amare
Rok wydania: 2026
Format: Książka
Liczba stron: 490
Cykl: Sekrety Nowego Jorku
Pewne książki czyta się dla fabuły, inne dla bohaterów. Są też takie, które pochłaniają czytelnika bez reszty, bo wywołują całą lawinę emocji, od śmiechu, przez frustrację, aż po wzruszenie. Dla mnie właśnie taka okazała się „Niania z piekła rodem” Kariny Majsterek. Od pewnego czasu polubiłam się z twórczością autorki i bardzo czekałam na jej kolejną książkę. Wypatrywałam ją, przeglądałam zapowiedzi i w końcu udało mi się, trafiła w moje ręce. Od pierwszych stron wiedziałam, że nie będzie to zwykły romans. Oczywiście, znajdziemy tutaj motyw samotnego ojca i niani, ale autorka nie poszła utartą ścieżką. Zamiast przewidywalnej historii mamy opowieść pełną emocjonalnych zawirowań, niedomówień, bolesnej przeszłości i uczuć, które pojawiają się dokładnie wtedy, kiedy nie powinny.
Główną bohaterką książki autorstwa Kariny Majsterek pod tytułem „Niania z piekła rodem” jest Waverly Woods, dziewczyna, której życie od samego początku nie przypomina uporządkowano, tylko emocjonalną huśtawkę, z której trudno wysiąść bez ran. Waverly to utalentowana hakerka, inteligentna, błyskotliwa i bardzo zdeterminowana, ale jednocześnie naznaczona przeszłością, która nie pozwala jej normalnie oddychać. Kiedyś pracowała w firmie Dextera Moore’a, człowieka, który w jej oczach stał się symbolem wszystkiego, co straciła. Jeden błąd, jedna decyzja i jej świat rozsypał się na kawałki, praca, stabilność, poczucie bezpieczeństwa. Chociaż dziewczyna planowała zemstę los po raz kolejny pokazał jej coś zupełnie innego. Dexter Moore jest człowiekiem, który przywykł do kontrolowania własnego życia. Wszystko ma swoje miejsce, każdy dzień jest zaplanowany, a sukces zawodowy wydaje się naturalnym elementem jego codzienności. Nagle okazuje się, że ma córkę, o której istnieniu nie miał pojęcia. Od tej chwili jego świat zmienia się nie do poznania. Potrzebuje pomocy, a Waverly znajduje się w odpowiednim miejscu i czasie. Czy kobieta zajmie się jego dzieckiem? Czy zaprzestanie realizacji zemsty, a może dopiero się rozkręci?
„Niania z piekła rodem” okazała się dla mnie historią pełną charakteru, humoru i emocji. Taką, przy której raz uśmiechałam się pod nosem, a za chwilę nerwowo przewracałam kolejne strony, chcąc jak najszybciej dowiedzieć się, co wydarzy się dalej. To opowieść o zemście, która niespodziewanie zamienia się w coś znacznie bardziej skomplikowanego, oraz o uczuciach, które pojawiają się wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy. Najbardziej urzekło mnie to, jak autorka poprowadziła relację między bohaterami. Nie ma tutaj natychmiastowej fascynacji ani bajkowej miłości od pierwszego wejrzenia. Jest za to nieufność, wzajemne docinki, napięcie i stopniowe odkrywanie prawdy o sobie nawzajem. Każda kolejna rozmowa, każdy wspólny moment sprawiały, że granica między nienawiścią a uczuciem zaczynała się zacierać. Waverly to postać, która jednocześnie fascynuje i momentami budzi sprzeczne uczucia, potrafi być silna, bezwzględna w swoim planie, ale też zagubiona i pełna emocji, których sama do końca nie rozumie. Dexter z kolei to mężczyzna, który na pierwszy rzut oka wydaje się chłodny i uporządkowany, ale z każdą kolejną stroną widać, że jego świat również nie jest tak stabilny, jak mogłoby się wydawać. „Niania z piekła rodem” to więc historia o kobiecie, która przyszła się zemścić, ale nie przewidziała jednego, że uczucia potrafią całkowicie zmienić scenariusz, nawet ten najlepiej zaplanowany.
W s p ó ł p r a c a r e k l a m o w a


.png)



Komentarze
Prześlij komentarz