Recenzja Jessie Mihalik „Srebro i krew”

 Coś czai się w lesie…

Riela wchodzi tam niechętnie, ale nie ma wyboru. Jako jedyna magini musi zabić bestię terroryzującą wioskę. Problem w tym, że bestii jest więcej…
Gdy sytuacja wymyka się spod kontroli, Riela jest przekonana, że jej koniec jest bliski. Jednak wtedy pojawia się niebezpiecznie pociągający mężczyzna władający księżycową magią – ratuje ją i zabiera do swojego zamku.
Garrick nie jest zwykłym magiem. To wygnany władca, którego moc gaśnie…

W zamku pełnym tajemnic, otoczonym zdradliwym lasem, między dwojgiem magów pojawia się iskra pożądania – a potem coś więcej. Im bardziej odkrywają magię Rieli, tym wyraźniejsze staje się jedno: to ona może ocalić królestwo Garricka.
Albo je ostatecznie zniszczyć.
 


Wydawnictwo: Jaguar
Rok wydania:  2026
Format: Książka
Liczba stron: 480
Cykl: Srebro i krew
Tom I


„Srebro i krew” autorstwa Jessie Mihalik to historia, w której romantyczny wątek doskonale współgra z przygodą, a atmosfera nieustannego zagrożenia sprawia, że trudno oderwać się od lektury. Autorce udało się stworzyć opowieść, która łączy klasyczne motywy fantasy z emocjonującą historią bohaterów zmuszonych stawić czoła zarówno potężnym siłom zła, jak i własnym uczuciom. Sięgnęłam po tę powieść z nadzieją na dobre fantasy z romansem i dokładnie to dostałam, a nawet więcej. To opowieść pełna magii, niebezpieczeństw i sekretów, w której akcja ani na moment nie zwalnia, a bohaterowie naprawdę potrafią wzbudzić emocje. 

Główną bohaterką  książki autorstwa Jessie Mihalik pod tytułem „Srebro i krew” jest Riela, młoda i utalentowana magini, na której barkach spoczywa odpowiedzialność za ochronę mieszkańców niewielkiej wioski. Gdy w pobliskim lesie zaczynają ginąć ludzie, a coraz częściej pojawiają się doniesienia o krwiożerczej bestii, to właśnie ona zostaje wysłana, by zakończyć koszmar. Szybko okazuje się jednak, że plotki mówiły tylko część prawdy. W mrocznej puszczy kryje się znacznie więcej niebezpieczeństw, a Riela wpada w pułapkę. Pojawia się tajemniczy Garrick, potężny mag władający rzadką księżycową magią. Mężczyzna ratuje Rielę i zabiera ją do swojego zamku, położonego na skraju przeklętego lasu. Tam dziewczyna odkrywa, że Garrick nie jest zwykłym czarodziejem, ale wygnanym władcą, którego królestwo od lat pogrążone jest w chaosie, a jego własna moc z każdym dniem słabnie. Czy Rieli uda się pomóc? 

Największym atutem  powieści „Srebro i krew” jest dla mnie atmosfera. Mroczny las, magia skrywająca swoje sekrety i bohaterowie, którzy muszą nauczyć się ufać sobie nawzajem, tworzą świat, do którego bardzo łatwo się przenieść wyobraźnią. Jessie Mihalik stworzyła historię, która nie opiera się wyłącznie na efektownej magii czy dynamicznych pojedynkach, ale przede wszystkim na ciekawie poprowadzonych bohaterach, ich rozwoju oraz emocjach, które towarzyszą im na każdym etapie tej niebezpiecznej podróży. To książka, która potrafi zaintrygować od pierwszych stron, a z każdym kolejnym rozdziałem coraz mocniej angażuje w losy Rieli i Garricka. Początkowa nieufność stopniowo ustępuje miejsca wzajemnemu zrozumieniu, a wspólna walka z narastającym zagrożeniem zbliża ich do siebie. Oboje muszą jednak zmierzyć się z własnymi lękami, przeszłością i trudnymi wyborami, bo moc drzemiąca w Rieli może okazać się zarówno jedyną nadzieją na ocalenie królestwa, jak i siłą zdolną doprowadzić je do całkowitej zagłady. „Srebro i krew” dostarczyło mi dokładnie tego, czego oczekuję od dobrego romantasy, emocji, ciekawej fabuły, wyrazistych bohaterów i magii, która nie jest jedynie ozdobą, ale sercem całej historii. Szczególnie spodobało mi się to, że autorka zachowała równowagę pomiędzy akcją, budowaniem świata i wątkiem romantycznym. Żaden z tych elementów nie dominuje nad pozostałymi, dzięki czemu historia jest spójna i niezwykle przyjemna w odbiorze. Klimatyczny, pełen tajemnic świat, dobrze wykreowana magia oraz bohaterowie, którym naprawdę można kibicować, sprawiają, że trudno odłożyć książkę na bok. Każde kolejne odkrycie odsłania nowe sekrety, a napięcie utrzymuje się praktycznie do samego finału. Dla mnie była to bardzo udana lektura, która pozostawiła po sobie świetne wrażenie i sprawiła, że z ogromną chęcią sięgnę po kolejne książki autorki.



W s p ó ł p r a c a    r e k l a m o w a

Komentarze

Popularne posty