Recenzja Jedersafe „Houdini”

 Obserwuje ją na każdym kroku. Nie przestanie, dopóki nie będzie należeć do niego.

Dla April Baldwin, studentki mieszkającej na kampusie w Asheville, to miał być kolejny zwykły dzień. Jednak wieczorny powrót do akademika przez mało uczęszczany most sprawił, że została wciągnięta w wir nieprzewidywalnych wydarzeń. Zamaskowany mężczyzna, którego przyłapała na pozbywaniu się dowodów zbrodni, od tej pory będzie podążał za nią krok w krok.

Gdy w okolicy zaczynają ginąć młode dziewczyny, April wie, że musi oglądać się za siebie. Tymczasem w jej życiu pojawia się chłopak, z którym zaczyna łączyć ją coś więcej niż przyjaźń… Ale człowiek w masce ma inne plany.

Obserwuje ją. Zaznacza granice. I nie zamierza dzielić się nią z nikim.

 


Wydawnictwo: Amare
Rok wydania:  2026
Format: Książka
Liczba stron: 380


Kiedy sięgałam po „Houdini” Jedersafe, spodziewałam się przede wszystkim historii pełnej tajemnic i niepokoju. Już sam opis zapowiadał mroczny thriller osadzony na kampusie studenckim, gdzie za pozornie zwyczajnym życiem młodych ludzi kryje się coś znacznie bardziej niebezpiecznego. Książkę czyta się szybko, rozdziały są krótkie, a fabuła płynie bardzo naturalnie. To jedna z tych historii, które bez problemu można pochłonąć w jeden lub dwa wieczory. 

Główną bohaterką książki autorstwa Jedersafe pod tytułem „Houdini” jest April Baldwin, studentka, której życie zmienia się w jednej chwili. Wracając wieczorem do akademika, przypadkowo staje się świadkiem wydarzenia, którego nigdy nie powinna zobaczyć. Na moście dostrzega zamaskowanego mężczyznę pozbywającego się przedmiotów mogących mieć związek ze zbrodnią. Co gorsza, tajemniczy nieznajomy zauważa również ją. Od tego momentu April zaczyna żyć w ciągłym napięciu, a jej codzienność wypełniają strach, niepewność i poczucie, że ktoś nieustannie ją obserwuje. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy w okolicy dochodzi do kolejnych zaginięć i morderstw młodych kobiet. W tym samym czasie dziewczyna zaczyna otrzymywać wiadomości od osoby podpisującej się jako Houdini. Każdy kolejny list sprawia, że granica między rzeczywistością a paranoją staje się coraz bardziej rozmyta. Kim jest prześladowca? Czego chce ten tajemniczy Houdini?

 „Houdini” to jedna z tych historii, które zaczynają się niewinnie, a potem stopniowo wciągają czytelnika w swoje macki. Jedersafe bardzo sprawnie operuje napięciem, nie opiera go na szybkiej akcji, tylko na stopniowym narastaniu niepewności. Czytelnik razem z April zaczyna analizować każdy szczegół, szukać powiązań i zastanawiać się, komu można zaufać. To ten typ historii, w której nawet pozornie niewinne sceny mają drugie dno, a poczucie zagrożenia nie znika nawet na chwilę. April jest bohaterką, która budzi skrajne emocje. Z jednej strony jej reakcje bywają impulsywne i chaotyczne, z drugiej trudno nie zauważyć, że znajduje się w sytuacji ekstremalnej, która stopniowo odbiera jej poczucie bezpieczeństwa i racjonalności. To właśnie ten emocjonalny rozpad sprawia, że historia wydaje się bardziej żywa i nieprzewidywalna. Szczególnie podobało mi się stopniowe odkrywanie kolejnych elementów układanki oraz momenty, w których wydawało mi się, że już wiem, kim jest sprawca, by chwilę później całkowicie zmienić zdanie. W „Houdinim” podobało mi się również to, że autorka nie uczyniła z prześladowcy romantycznego bohatera. Budzi ciekawość, ale jednocześnie pozostaje postacią niepokojącą i niebezpieczną. Dzięki temu historia nie traci thrillerowego charakteru i nie zamienia się w kolejną opowieść o idealizowaniu toksycznych zachowań.



W s p ó ł p r a c a    r e k l a m o w a



Komentarze

Popularne posty