Recenzja Emilia Szelest „Licho nie śpi”

 Dla Damiana Bieszczady są kryjówką. Były policjant ucieka przed swoją przytłaczającą przeszłością, uzależnieniem i mrokiem, który czai się głęboko w jego duszy. Praca w tartaku ma zagłuszyć palące wyrzuty sumienia, a odosobnienie przynieść upragnione ukojenie.


Magda Jaskólska, młoda asesor prokuratury, zostaje rzucona na głęboką wodę – przełożeni przydzielają jej sprawę, którą wszyscy już dawno spisali na straty. W okolicy giną młode dziewczyny, ale jedyny podejrzany… już siedzi w więzieniu. Zdesperowana i pozbawiona wsparcia Magda nie cofnie się przed niczym, by znaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania. Aby to zrobić, musi przedrzeć się przez mur nieufności, odkryć głęboko skrywane miejscowe sekrety, a przede wszystkim uporać się z dziką namiętnością, która nieoczekiwanie przejmuje nad nią kontrolę.
Gdy zapada zmrok, budzą się demony...

 


Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Rok wydania:  2026
Format: Książka
Liczba stron: 336
Cykl: Bieszczadzkie demony
Tom I

 

 

Z twórczością Emilii Szelest spotkałam się jakiś czas temu i miałam okazję poznać jej styl pisania i to, jakich bohaterów kreuje. Wiedziałam, że z pewnością książka „Lich nie śpi” mnie nie zawiedzie. Kiedy spojrzałam na okładkę książki zapragnęłam ją przeczytać, zaczęłam analizować opis wydawcy i mnie zaintrygował. Każdy z nas czasem ma ochotę rzucić wszystko i wyjechać gdzieś w głuszę, często mawiamy, ze jedziemy w Bieszczady. Byłam ciekawa, czy Emilii uda się ukazać ten klimat, jak myślicie? Czy udało się autorce mnie zauroczyć?


Głównym bohaterem powieści „Lich nie śpi” jest Damian, kiedyś był policjantem, jednak w wyniku pewnych wydarzeń zdecydował się z tym skończyć. Jego przeszłość nie należała do łatwych, dlatego też zdecydował się na taki krok i ucieczkę w Bieszczady. Nałóg bywa straszną rzeczą, nie powinno się z nim igrać, bowiem bardzo łatwo można zawieść siebie i innych. Damian nie ma wyjścia, musi się pozbierać i próbować uporządkować cały bałagan, jaki dźwiga na swoich barkach. Bieszczady są dla niego azylem, kryjówką, gdzie nikt nie wie, z czym się boryka. Mężczyzna zajął się pracą fizyczną, która pozwala mu się wyciszyć, na jego drodze staje Magda Jaskólska, która rozbudza w nim dziwne i nieznane uczucia. Magda pracuje w prokuraturze, jest wyrazista, bardzo odważna i pracowita. Obecnie stara się rozpracować pewną skomplikowaną sprawę, czy uda jej się ją zakończyć? Czy pomoc Damiana okaże się jej niezbędna? Co połączy tą dwójkę?


„Licho nie śpi” jest powieścią z niezwykle ciekawie rozwiniętą fabułą, która nie tylko ciekawi, ale także trzyma w napięciu. Emilia Szelest nie tylko stworzyła ciekawą opowieść, ale także wspaniałe postacie. Mamy byłego policjanta, którego kiedyś pokonał nałóg, panią prokurator, miłych i życzliwych ludzi, złoczyńcę, który morduje kobiety. Autorka potrafi sprawić, że powieść staje się nieoczywista, wciąga od pierwszych stron, a kiedy dociera się do końca czuje się niedosyt, palącą wręcz potrzebę sięgnięcie po inne książki Szelest, a najlepiej kolejny tom cyklu pod tytułem Bieszczadzkie demony. Emilia Szelest doskonale poradziła sobie z rozrysowaniem bieszczadzkiego klimatu. „Licho nie śpi” bardzo mi się podobało, potrafi wciągnąć do ostatniej kropki. Jeśli się wahacie przed przeczytaniem książki tej autorki to muszę Wam powiedzieć, że na pewno się nie zawiedziecie.




W s p ó ł p r a c a    r e k l a m o w a



Komentarze

Popularne posty