Recenzja Alek Rogoziński „Straszny dwór”
Nie wierzysz w duchy? A może pora zacząć?
W znajdującym się w Ciekotach dworku Żeromskiego trwają przygotowania do
festiwalu literackiego. Na miejscu są już pisarze, zaproszeni goście specjalni
i oficjele oraz siostra Małgorzata Chmielewska, która ma tego dnia podpisywać
swoją autobiografię. Jest też… trup pływający w pobliskim stawie.
Kto z gości festiwalu zabił młodego lokalnego poetę? I co jego śmierć ma
wspólnego z opatowskim hotelem „Miodowy Młyn“ oraz dziewiętnastowiecznym
zabytkowym pałacem w Czerwinie? Siostra Chmielewska znów zostaje wplątana w
śledztwo, które narazi ją na wielkie niebezpieczeństwo.
@
Straszny dwór to kolejna komedia kryminalna Alka Rogozińskiego, autora znanego
z łączenia klasycznych fabuł detektywistycznych z dużą dawką czarnego humoru.
Wydawnictwo: Purple Book
Rok wydania: 2026
Format: Książka
Liczba stron: 336
Cykl: Seria z siostrą Chmielewską
Tom II
„Straszny dwór” to moje kolejne spotkanie z twórczością Alka Rogozińskiego, nie ukrywam, że z każdą kolejną książką mam coraz większe oczekiwania. Jak to mawiają apetyt rośnie w miarę jedzenia. Autor przyzwyczaił mnie do tego, że jego powieści są pełne zwariowanych bohaterów, błyskotliwego humoru i zagadek, które trudno rozwiązać przed finałem. „Straszny dwór” tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że Rogoziński doskonale odnajduje się w komedii kryminalnej i wciąż potrafi zaskoczyć swoich czytelników.
Akcja książki „Straszny
dwór” rozpoczyna
się podczas festiwalu literackiego organizowanego w dworku Stefana Żeromskiego
w Ciekotach. Miejsce wydaje się idealne do spotkań z autorami, rozmów o
książkach i celebrowania literatury. Sielankowy nastrój szybko jednak pryska,
gdy w pobliskim stawie zostają odnalezione zwłoki młodego poety. To dopiero
początek serii wydarzeń, które prowadzą bohaterów przez sieć tajemnic,
rodzinnych sekretów, dawnych legend i zagadek sięgających daleko w przeszłość. Uczestnicy
wydarzenia zamiast skupiać się na spotkaniach autorskich zaczynają zastanawiać
się, kto spośród nich jest mordercą. Z czasem okazuje się, że sprawa ma
znacznie głębsze korzenie i prowadzi do tajemnic związanych z dawną historią,
rodzinnymi sekretami i miejscami, które skrywają więcej, niż mogłoby się
wydawać.
„Straszny dwór” to powieść, przy której świetnie się bawiłam, a jednocześnie z prawdziwym zainteresowaniem śledziłam rozwój kryminalnej zagadki. Najbardziej podobało mi się to, że autor przez cały czas balansuje między tajemnicą a humorem. Są momenty, kiedy atmosfera robi się naprawdę niepokojąca. Opowieści o duchach, niewyjaśnione zdarzenia i dziwne zjawiska sprawiają, że przez chwilę można uwierzyć, iż w tej historii rzeczywiście dzieje się coś nadprzyrodzonego. Jednak chwilę później pojawia się błyskotliwy dialog albo komiczna sytuacja, która rozładowuje napięcie i wywołuje uśmiech. „Straszny dwór” to książka, którą przeczytałam z ogromną przyjemnością. To jedna z tych historii, które idealnie sprawdzają się wtedy, gdy ma się ochotę na inteligentną rozrywkę, trochę tajemnic, dużo humoru i bohaterów, z którymi po prostu dobrze spędza się czas. Spotkanie z siostrą Małgorzatą Chmielewską było dla mnie jedną z największych przyjemności tej lektury. To bohaterka, która wyróżnia się autentycznością i spokojem, a jednocześnie potrafi odnaleźć się nawet w najbardziej absurdalnych sytuacjach. Świetnie wypada również inspektor Darski, który po raz kolejny musi zmierzyć się nie tylko z zagadką kryminalną, ale także z całą galerią nietuzinkowych osobowości.
W s p ó ł p r a c a r e k l a m o w a






Komentarze
Prześlij komentarz