[PATRONAT]Recenzja Justyna Rosiak „Tropem mordercy. Ad patres”

 Jeden wybuch wystarczył, by zburzyć spokój miasta i życie nadkomisarz Zofii Zawadzkiej. Nieuchwytny bombiarz zdaje się przewidywać każdy ruch policji, wciągając śledczych w grę, której zasady dyktuje on.Aby zatrzymać terror, Zofia musi otworzyć dawno zamknięte akta i zadać trudne pytania własnemu ojcu. Szybko okazuje się, że w świecie starych policyjnych układów niektóre tajemnice miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego.

Jak daleko posunie się szaleniec, by wyrównać dawne rachunki? I jaką cenę przyjdzie zapłacić Zofii za odkrycie prawdy, gdy sprawa stanie się śmiertelnie osobista?

Zegar tyka, a morderca dopiero się rozkręca. 

 


Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Rok wydania:  2026
Format: Książka
Liczba stron: 188
Cykl: Tropem mordercy
Tom II


Lubię kryminały, które nie tylko stawiają przed czytelnikiem zagadkę do rozwiązania, ale również sprawiają, że zaczyna żyć życiem bohaterów. Tak właśnie było w przypadku „Ad patres”, drugiego tomu serii „Tropem mordercy” autorstwa Justyny Rosiak. To książka, którą zaczęłam z ciekawości, a skończyłam z poczuciem, że właśnie uczestniczyłam w czymś więcej niż zwykłym policyjnym śledztwie. W swoim thrillerze udowadnia, że polska literatura kryminalna ma się znakomicie. Już od pierwszych stron czytelnik zostaje wciągnięty w mroczny, pełen napięcia świat, w którym przemoc i zagadka stają się punktem wyjścia do głębszych refleksji nad naturą człowieka.



Akcja powieści  „Tropem mordercy. Tom 2. Ad patres” autorstwa Justyny Rosiak rozpoczyna się od potężnej eksplozji, która burzy spokój miasta i staje się początkiem skomplikowanego śledztwa. Szybko okazuje się, że nie był to przypadek ani tragiczny zbieg okoliczności. Ktoś bardzo starannie zaplanował swoje działania, a każda kolejna wskazówka prowadzi śledczych coraz głębiej w niebezpieczną grę z przeciwnikiem, który zdaje się być zawsze o krok przed nimi. Na czele dochodzenia ponownie staje nadkomisarz Zofia Zawadzka.





Tropem mordercy. Tom 2. Ad patres” to kryminał, który trzyma w napięciu, ale jednocześnie daje czytelnikowi przestrzeń do własnych przemyśleń. To opowieść o zbrodni, lecz także o konsekwencjach przeszłości, samotności i tajemnicach, które potrafią przetrwać długie lata. Najbardziej spodobało mi się jednak to, że autorka nie skupia się wyłącznie na sensacji. Oczywiście mamy tutaj śledztwo, przesłuchania, analizowanie tropów i odkrywanie kolejnych elementów układanki, ale równie ważni są ludzie. Bohaterowie nie są idealni, nie zachowują się jak nieomylne maszyny do rozwiązywania zagadek. Są zmęczeni, popełniają błędy, czasem kierują się emocjami. Dzięki temu łatwo uwierzyć w ich historie. Polubiłam Zofię Zawadzką. To bohaterka silna, ale nieprzerysowana. Nie próbuje nikomu niczego udowadniać, po prostu wykonuje swoją pracę najlepiej, jak potrafi. Tropem mordercy. Tom 2. Ad patres” to udana kontynuacja serii i książka, która pokazuje, że autorka potrafi skutecznie przyciągnąć uwagę czytelnika. Justyna Rosiak potrafi budować napięcie bez uciekania się do tanich sztuczek. Zamiast epatować brutalnością, stopniowo podkręca atmosferę niepokoju. Kilka razy złapałam się na tym, że po przeczytaniu jednego rozdziału od razu zaczynałam kolejny, bo koniecznie chciałam wiedzieć, co wydarzy się dalej. To dla mnie najlepszy dowód na to, że książka spełniła swoje zadanie.




W s p ó ł p r a c a    r e k l a m o w a



Komentarze

Popularne posty