Recenzja Sarah J. Maas „Dwór skrzydeł i zguby”
Zapierający dech w piersiach trzeci tom serii "Dwór cierni i róż".
Jedno potknięcie może zniszczyć nie tylko Feyrę, ale też cały jej świat.
Feyra powraca do Dworu Wiosny, zdeterminowana, by zdobyć informacje o
działaniach Tamlina oraz potężnego, złowrogiego króla Hybernii, który grozi, że
rozgromi cały Prythian. Jednak by to osiągnąć, musi najpierw rozegrać śmiercionośną,
przewrotną grę…
W obliczu wojny, która ogarnia wszystkich, Feyra znów musi decydować, komu może
ufać, i szukać sojuszników w najmniej oczekiwanych miejscach. Niebawem dwie
armie zetrą się w krwawej, nierównej walce o władzę.
Wydawnictwo: Uroboros
Rok wydania: 2026
Format: Książka
Liczba stron: 848
Cykl: Dwór cierni i róż
Tom III
„Dwór skrzydeł i
zguby” to
książka, która całkowicie pochłonęła mnie od pierwszych stron i nie pozwoliła o
sobie zapomnieć jeszcze długo po zakończeniu. Sarah J. Maas po raz kolejny
udowodniła, że potrafi tworzyć historie pełne emocji, napięcia i bohaterów, z
którymi człowiek naprawdę się zżywa. To nie jest zwykłe fantasy z romansem w
tle. To opowieść o wojnie, poświęceniu, lojalności i walce o tych, których się
kocha. Atmosfera ciągłego napięcia sprawiła, że trudno było mi odłożyć książkę
choćby na chwilę. Są takie książki, które czyta się z przyjemnością, i są
takie, które przeżywa się całym sobą.
Główną bohaterką opowieści autorstwa Sarah J. Maas pod tytułem „Dwór skrzydeł i zguby” jest Feyra Archeron, która po wydarzeniach z poprzedniego tomu podejmuje niezwykle ryzykowną misję. Powraca na Dwór Wiosny, jednak nie jako zakochana dziewczyna pragnąca odzyskać dawne życie, lecz jako sprytna i zdeterminowana kobieta. Ukrywając swoje prawdziwe intencje, próbuje zdobyć informacje o planach Tamlina oraz króla Hybernii, którego armia przygotowuje się do wojny mogącej zmienić los całego Prythianu. Feyra doskonale zdaje sobie sprawę, że jeden nieostrożny ruch może doprowadzić do katastrofy. W świecie pełnym politycznych intryg, sekretów i niepewnych sojuszy musi zachować czujność i nauczyć się wykorzystywać swoją inteligencję równie skutecznie jak magię. Gdy sytuacja staje się coraz bardziej niebezpieczna, bohaterka wraca do Dworu Nocy, gdzie razem z Rhysandem i jego najbliższymi rozpoczyna przygotowania do nadchodzącego konfliktu. Wojna z Hybernią wydaje się nieunikniona. Aby stawić czoła potężnemu przeciwnikowi, Feyra i Rhys muszą przemierzyć Prythian w poszukiwaniu sprzymierzeńców. Czy uda im się zwyciężyć?
„Dwór skrzydeł i zguby” to dla mnie epickie fantasy pełne magii, emocji i niezapomnianych bohaterów. To książka, która dostarczyła mi dokładnie tego, czego oczekuję od tego gatunku, wielkiej przygody, silnych emocji i świata, z którego nie chce się wracać do rzeczywistości. Ogromnym plusem tej książki są bohaterowie. Cała ekipa Dworu Nocy ma między sobą niesamowitą chemię i właśnie te relacje sprawiają, że czyta się tę serię z tak wielkim zaangażowaniem. Rhysand nadal pozostaje jednym z najlepiej wykreowanych bohaterów fantasy, jakich miałam okazję poznać. Charyzmatyczny, inteligentny, momentami arogancki, ale jednocześnie niesamowicie oddany swoim bliskim. Relacja jego i Feyry jest tutaj bardziej dojrzała niż wcześniej. Nie opiera się wyłącznie na romantycznych momentach, ale przede wszystkim na wzajemnym wsparciu i partnerstwie. Bardzo podobało mi się to, że oboje działają razem i traktują się jak równi sobie. Już od pierwszych rozdziałów czułam, że stawka jest znacznie wyższa niż wcześniej. O ile poprzednie części skupiały się bardziej na odkrywaniu świata, relacjach i przemianie bohaterów, tutaj wszystko zmierza ku nieuniknionemu starciu. Wojna wisi nad bohaterami niemal na każdej stronie, a atmosfera niepewności sprawia, że trudno przewidzieć, kto okaże się przyjacielem, a kto przeciwnikiem. „Dwór skrzydeł i zguby” to książka pełna emocji, spektakularnych scen i magicznego klimatu, od którego trudno się oderwać. Dla mnie była idealnym zwieńczeniem historii Feyry i Rhysanda. Sarah J. Maas stworzyła świat, do którego chce się wracać, i bohaterów, których trudno wyrzucić z głowy nawet po przeczytaniu ostatniej strony.
W s p ó ł p r a c a r e k l a m o w a







Komentarze
Prześlij komentarz