Recenzja Sarah J. Maas „Dwór mgieł i furii”
Między światłem a ciemnością rozgrywa się walka, w której stawką są losy całego świata. A w magicznym świecie Fae przyjaciele potrafią być bardziej niebezpieczni niż wrogowie…
Po tym, jak Feyra ocaliła Prythian, mogłoby się wydawać, że baśń dobiega końca.
Dziewczyna, bezpieczna i otoczona luksusem, przygotowuje się do poślubienia
ukochanego Tamlina. W Przed nią długie i szczęśliwe życie… Tylko że Feyra nigdy
nie chciała być księżniczką z bajki. W snach wciąż powracają do niej wymyślne
tortury Amaranthy i zbrodnia, którą popełniła, by się od nich uwolnić.
W jej nowym nieśmiertelnym ciele drzemią moce, których dziewczyna nie umie
opanować. W dodatku o spłatę swojego długu upomina się największy wróg Tamlina
– Rhysand, Książę Dworu Nocy. Władca ciemności chce ją wykorzystać do swoich
celów. Chyba że to nie Rhysand jest tym, kogo Feyra powinna się obawiać... Na
Dworze Wiosny również bowiem nie jest bezpiecznie, a sam Tamlin ma przed
ukochaną coraz więcej tajemnic. Czy rzeczywiście tylko po to, by ją chronić?
Nadciąga widmo wojny tak groźnej jak żadna dotąd, a Feyra musi zdecydować, komu
może ufać.
Jeszcze mroczniejsza i bardziej zmysłowa odsłona bestsellerowej serii „Dwór
cierni i róż”! Nie zaśniesz, nim nie odkryjesz wszystkich sekretów!
Wydawnictwo: Uroboros
Rok wydania: 2026
Format: Książka
Liczba stron: 768
Cykl: Dwór cierni i róż
Tom II
„Dwór mgieł i furii” to jedna z tych książek, po których naprawdę trudno wrócić do rzeczywistości. Pierwszy tom serii bardzo mi się podobał, ale dopiero tutaj poczułam, że Sarah J. Maas rozwinęła skrzydła i pokazała pełnię możliwości swojego świata. To nie jest już tylko historia o klątwie, magii i romantycznym zauroczeniu. To opowieść o bólu, odzyskiwaniu siebie, wolności i relacjach, które potrafią zarówno leczyć, jak i niszczyć. Czy nie mam racji? Z przyjemnością spotkałam się po raz kolejny z bohaterami, za którymi się stęskniłam, chociaż nie miałam wcześniej możliwości, aby się o tym przekonać. Wypatruje informacji o autorce, a także o tym, kiedy pojawią się nowe książki. Dziś wybieramy się wspólnie na wycieczkę do Prythianu.
Główną bohaterką opowieści autorstwa Sarah J. Maas pod tytułem „Dwór mgieł i furii” jest Feyra po wydarzeniach spod Góry nie jest już tą samą dziewczyną. Choć ocaliła Prythian i zapłaciła za to najwyższą cenę, zwycięstwo nie przynosi jej ukojenia. Koszmary nie pozwalają zapomnieć o przeszłości, a rany, których nie widać gołym okiem, okazują się znacznie trudniejsze do zagojenia niż te zadane przez wrogów. Żyjąc na Dworze Wiosny u boku Tamlina, Feyra coraz wyraźniej dostrzega, że życie, o którym kiedyś marzyła, nie daje jej szczęścia. Otoczona troską i bezpieczeństwem, czuje się jednocześnie ograniczana i pozbawiana możliwości decydowania o własnym losie. W świecie pełnym magii, politycznych intryg i narastających zagrożeń zaczyna zadawać sobie pytanie, kim naprawdę jest i czego pragnie od życia. Sytuację dodatkowo komplikuje dawna umowa zawarta z Rhysandem, potężnym władcą Dworu Nocy. Gdy Feyra trafia do jego krainy, odkrywa miejsce zupełnie inne od tego, czego się spodziewała. Wraz z kolejnymi dniami poznaje sekrety Prythianu, nowych sprzymierzeńców oraz prawdy, które zmieniają jej spojrzenie na wiele osób i wydarzeń. Co jeszcze czeka dziewczynę?
„Dwór mgieł i furii”
to nie
tylko kontynuacja świetnej historii, ale przede wszystkim opowieść o
odnajdywaniu siebie po najtrudniejszych doświadczeniach. Sarah J. Maas
stworzyła książkę pełną emocji, która pokazuje, że nawet po największym
zwycięstwie można czuć się zagubionym i złamanym. To historia o tym, że
prawdziwa siła nie polega wyłącznie na pokonywaniu wrogów, ale również na
zmierzeniu się z własnym bólem, lękami i pragnieniami. Akcja rozwija się
płynnie, pojawiają się intrygi, tajemnice i sceny, od których trudno się oderwać.
A zakończenie? Absolutny emocjonalny chaos. Ostatnie rozdziały sprawiły, że
natychmiast miałam ochotę sięgnąć po kolejny tom. „Dwór mgieł i furii” jest przykładem idealnej kontynuacji, mroczniejszej,
bardziej emocjonalnej i zdecydowanie bardziej uzależniającej niż pierwszy tom.
To historia, która wciąga nie tylko romansem, ale przede wszystkim bohaterami i
emocjami, jakie wywołuje. Po skończeniu tej książki miałam klasycznego kaca
książkowego i przez kilka dni nie potrafiłam przestać myśleć o Prythianie.
Jeśli ktoś pokochał pierwszy tom, tutaj przepadnie całkowicie.
W s p ó ł p r a c a r e k l a m o w a







Komentarze
Prześlij komentarz