[PATRONAT] Recenzja Dariusz Bania „Tkacz”

 Świat Słowian, ich wierzeń i dawnych bogów. Pełen szumu cichego wiatru buszującego między sitowiem. I krzyku niosącego się między starym a nowym. Ognistych iskier krążących w powietrzu niczym zwiastun nadchodzącego zmierzchu. I pieśń, która daje nadzieję…

Nadir doświadcza lęku przed nieznanym i jednocześnie tym, co utracone. Wrogowie najeżdżają jego osadę, mordują mu bliskich oraz porywają jego ukochaną. Chociaż serce krwawi, postanawia odnaleźć Mirę. Droga jego przeznaczania jest jednak kręta.
Młody mężczyzna wkracza na ścieżkę pełną niebezpieczeństw, intryg oraz sekretów. Towarzyszy mu tajemniczy Gniewosz. Poznają świat, który jest Nadirowi obcy, oraz władzę, przed którą czasem trzeba się pokłonić.
Powieść na tle historycznych wydarzeń za panowania Piastów.
 

 


Wydawnictwo: Wolf
Rok wydania:  2026
Format: Książka
Liczba stron: 368


„Tkacz” to książka, która owinęła mnie leśnymi gałęziami i roślinnością nie pozwalając mi się wyplatać i szczerze nawet tego nie chciałam. Lubię książki z motywami słowiańskimi, a musicie przyznać, że ta została wydana w niezwykły sposób. Oprócz pięknej i niecodziennej okładki mamy zakładkę, która nie tylko chroni strony, zapewnia książce stabilność, ale także wygląda, jakby brzegi zostały zabarwione w ten wyjątkowy sposób.Prolog wprowadza nas w świat ciężki, naznaczony śmiercią i pamięcią, w którym człowiek nie tyle żyje, co niesie na barkach własną historię. Motyw Nawii i nici życia działa tu nie tylko jako element wierzeń, ale jako metafora całej opowieści, wszystko jest splątane, nieoczywiste i nieuchronne. Autor stworzył rzeczywistość, która wydaje się żywa i autentyczna. Podczas lektury niemal czułam zapach wilgotnego lasu, dymu unoszącego się nad osadą czy rozgrzanego żelaza w kuźni. Moja wyobraźnia szalała, a temu trudno się dziwić.


Głównym bohaterem książki autorstwa Dariusza Bani pod tytułem „Tkacz” jest Nadir, młody chłopak dorastający w niewielkiej, słowiańskiej osadzie położonej nad jeziorem i otoczonej gęstym, pełnym tajemnic lasem. Poznajemy go w momencie przejścia między beztroską młodością a dorosłością, kiedy codzienne obowiązki, pierwsze uczucia i oczekiwania rodziny zaczynają się ze sobą ścierać. Nadir jest myśliwym, czuje się silnie związany z naturą i lasem, który go fascynuje, ale jednocześnie budzi w nim niepokój. Jego codzienność to polowania, relacje z rodzeństwem oraz rozwijająca się, nieco nieporadna miłość do Miry. Choć codzienność wydaje się spokojna i uporządkowana, nad osadą zaczynają gromadzić się ciemne chmury zwiastujące nadchodzące zmiany. Nadir marzy o przygodach i poznaniu świata, dlatego coraz częściej popada w konflikty z ojcem, który pragnie dla syna bezpiecznego, spokojnego życia. Mieszkańcy osady coraz częściej dostrzegają niepokojące znaki. Wilki wyją w dziwny sposób, starszyzna mówi o złych omenach, a w okolicy pojawiają się obcy ludzie niosący nową wiarę i nowe porządki. Czy tak właśnie będzie?






„Tkacz” to książka dla czytelników, którzy lubią historie budowane atmosferą, emocjami i stopniowo narastającym napięciem. Nie jest to powieść nastawiona wyłącznie na dynamiczną akcję. Bardzo spodobało mi się to, że autor nie stworzył idealnego bohatera. Nadir popełnia błędy, bywa porywczy, niesprawiedliwy i kieruje się emocjami, dzięki czemu wydaje się niezwykle prawdziwy. Targają nim emocje, jak każdym z nas. Relacja Nadira i Miry została ukazana subtelnie i naturalnie. Nie jest to przesłodzony romans, lecz młodzieńcza miłość pełna tęsknoty, niepewności i pięknych chwil spędzanych wśród natury. To właśnie te fragmenty nadają historii ciepła i równoważą mroczniejsze wydarzenia. Podobało mi się też to, jak autor pokazuje świat na granicy zmian. Z jednej strony stare wierzenia, Leszy, duchy lasu, znaki od bogów. Z drugiej obcy ludzie z krzyżami, nową religią i innym spojrzeniem na świat. Ten konflikt nie jest nachalny, ale wyraźnie obecny i daje poczucie nadchodzącej katastrofy. „Tkacz” to opowieść o przeznaczeniu, wyborach i losach ludzi, których życie zostaje wplecione w znacznie większą historię, niż mogliby przypuszczać. Wraz z rozwojem wydarzeń Nadir będzie musiał zmierzyć się nie tylko z niebezpieczeństwami czyhającymi poza granicami osady, lecz także z własnymi słabościami i prawdą o sobie samym.




W s p ó ł p r a c a    r e k l a m o w a

Komentarze

Popularne posty