Recenzja Lisa Jackson „Wydarzyło się nad jeziorem”

 Najnowsza powieść bestsellerowej Lisy Jackson.


Ogromny wiktoriański dom nad jeziorem Twilight należy do Harper Reed Prescott, podobnie jak prywatna wyspa, na której stoi. Harper nie chce mieć z nimi nic wspólnego. Dwadzieścia lat temu babcia Harper zmarła w podejrzanych okolicznościach, będąc pod jej opieką, tej samej nocy, w której zniknął jej chłopak. Jego ciała nigdy nie odnaleziono i nie postawiono żadnych zarzutów.
Plotki jednak nie ucichły. Doszło do kolejnych zgonów i wypadków. Wszystkie krążą wokół Harper i jej rodziny…

Mroczny thriller, pełen zagadek i nieoczekiwanych zwrotów akcji.
  


Wydawnictwo: Filia
Rok wydania:  2026
Format: Książka
Liczba stron: 336


„Wydarzyło się nad jeziorem” to jedna z tych powieści, które od pierwszych stron budują atmosferę niepokoju. Już sam pomysł na fabułę, stary wiktoriański dom, prywatna wyspa, jezioro skrywające tajemnice i kobieta wracająca po latach do miejsca naznaczonego tragedią, brzmi jak idealny materiał na mroczny thriller, prawda? Muszę przyznać, że Lisa Jackson świetnie wykorzystała ten klimat. Czytając tę książkę, miałam wrażenie, jakbym spacerowała po wilgotnych korytarzach starej posiadłości, w której ściany pamiętają więcej, niż powinny. Autorka ciekawie pokazuje, jak przeszłość potrafi wpływać na teraźniejszość i jak łatwo można zagubić się w poczuciu winy oraz niedomówieniach. 

Główną bohaterką książki autorstwa Lisy Jackson pod tytułem „Wydarzyło się nad jeziorem” jest Harper Reed Prescott, która po wielu latach wraca do rodzinnej posiadłości odziedziczonej po babci. Problem w tym, że to miejsce wiąże się z jedną z największych tragedii jej życia. Dwadzieścia lat wcześniej babcia Harper zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach, a tej samej nocy zaginął chłopak dziewczyny. Nigdy go nie odnaleziono, ale mieszkańcy miasteczka od dawna mają własną wersję wydarzeń. Harper przez lata próbowała odciąć się od przeszłości, jednak powrót nad jezioro sprawia, że stare koszmary budzą się na nowo. Czy uda jej się odkryć tą tajemnicę? Co jeszcze spotka Harper? Czy jej życie jest w niebezpieczeństwie? 

„Wydarzyło się nad jeziorem” to nie jest thriller oparty wyłącznie na brutalności czy dynamicznych pościgach. Bardziej przypomina powolne zanurzanie się w mroczną historię rodziny, gdzie trauma miesza się z poczuciem winy, a przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć. Lisa Jackson bardzo obrazowo opisuje otoczenie, dzięki czemu łatwo wyobrazić sobie zarówno piękno tego miejsca, jak i jego mroczny charakter. To jedna z tych historii, które najlepiej smakują wieczorem, kiedy za oknem robi się ciemno i cicho. Lisa Jackson stworzyła historię, która może nie jest najmocniejszym thrillerem, jaki przeczytałam, ale zdecydowanie ma w sobie coś hipnotyzującego. „Wydarzyło się nad jeziorem” to książka idealna dla osób, które lubią mroczne rodzinne sekrety, tajemnicze posiadłości i historie, w których klimat odgrywa równie ważną rolę co sama zagadka kryminalna. To thriller oparty przede wszystkim na klimacie, tajemnicach i rodzinnych sekretach. Lisa Jackson stworzyła historię pełną niepokoju, niedomówień i emocji, która powoli wciąga czytelnika w mroczny świat Harper oraz wydarzeń sprzed lat. Choć momentami tempo jest spokojniejsze, a fabuła skupia się bardziej na budowaniu napięcia niż dynamicznej akcji, książka potrafi zaciekawić i utrzymać uwagę do samego końca. To idealna propozycja dla osób lubiących thrillery z gotycką atmosferą, tajemniczą posiadłością i przeszłością, która nie daje o sobie zapomnieć.



W s p ó ł p r a c a    r e k l a m o w a

Komentarze

Popularne posty