Recenzja Lauren Palphreyman „Wilczy król”
Gdy księżniczka zostaje porwana przez alfę, zaostrza się konflikt między ludźmi a wilkołakami. Szybko pojawia się zakazane przyciąganie…
Księżniczka Aurora pragnie uciec z pałacu i uniknąć małżeństwa, które zostało
dla niej zaaranżowane.
W noc poprzedzającą jej ślub odbywają się walki psów, podczas których schwytane
wilkołaki są zmuszane, by walczyć dla rozrywki. Księżniczka ratuje życie
młodego wilka, a to przyciąga uwagę potężnego alfy, który miał zabić chłopca.
Wtedy wszystko się zmienia.
Gdy tej samej nocy alfa ucieka, porywa Aurorę i zabiera ją na dzikie tereny po
północnej stronie granicy, gdzie niegdyś zwaśnione ze sobą wilkołacze klany
zaczynają się jednoczyć. Według niego Aurora jest kluczem do zwyciężenia wojny
z ludźmi.
Jednak z upływem czasu rozwija się wzajemne, zakazane przyciąganie. A gdy
Aurora dowiaduje się, że nie wszystkie wilkołaki są złe, alfa odkrywa, że grozi
jej niebezpieczeństwo nie tylko ze strony jego wrogów, lecz i tych, których
postrzegał jako przyjaciół.
Po obu stronach są potwory, wojna między ludźmi a wilkołakami staje się coraz
bardziej krwawa, tymczasem między księżniczką a wilkołakiem rodzi się
niezaprzeczalna namiętność. Czy ich historia zakończy się miłością? Czy spotka
ich tragedia? Czy Aurora kiedykolwiek wróci do domu? I czy ona w ogóle tego
chce?
Format: Książka
Liczba stron: 496
Cykl: Wilczy król
Tom I
„Wilczy król” Lauren Palphreyman to jedna z tych książek, które z pozoru wpisują się w dobrze znany schemat romantasy, ale potrafią zaskoczyć klimatem i emocjonalnym napięciem. Kiedy tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach wydawcy wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć. No wiecie, tam są wilkołaki! Byłam ciekawa wizji autorki, tego, jak funkcjonuje świat ludzi i wilkołaków. na pierwszy rzut oka może wydawać się historią, jakich wiele, bardzo szybko okazuje się, że ma w sobie coś, co nie pozwala jej tak łatwo odłożyć. Idąc do pracy myślami wracałam do bohaterów, chciałam jak najszybciej móc wrócić do domu, aby ponownie spotkać się z alfą.
Główną bohaterką książki autorstwa Lauren Palphreyman pod tytułem „Wilczy król” jest Aurora, to młoda księżniczka, której życie od zawsze było podporządkowane obowiązkom wobec królestwa. Wychowana w luksusie, ale jednocześnie pozbawiona wolności wyboru, stoi u progu aranżowanego małżeństwa, które ma zapewnić polityczną stabilność. Problem w tym, że Aurora nie chce takiej przyszłości. Dziewczyna trafia na brutalne widowisko, podczas którego schwytane wilkołaki są zmuszane do walki ku uciesze ludzi. W przypływie impulsu ratuje jednego z nich, co przyciąga uwagę potężnego alfy, Calluma. To spotkanie uruchamia ciąg wydarzeń, którego Aurora nie jest już w stanie zatrzymać. Zostaje porwana i wywieziona na dzikie, surowe tereny zamieszkałe przez wilkołaki. Początkowo jest dla Calluma jedynie kartą przetargową w konflikcie między ludźmi, a jego rasą. Wojna między tymi dwoma światami trwa od lat, a napięcie osiąga punkt krytyczny. Do czego to doprowadzi?
„Wilczy król” to historia oparta na kontraście między dzikością, a delikatnością, obowiązkiem a pragnieniem wolności, nienawiścią a rodzącym się uczuciem. Punktem wyjścia jest klasyczny konflikt, ludzie kontra wilkołaki, ale autorka nie traktuje go jedynie jako tła. To raczej fundament całej historii, który wpływa na każdą decyzję bohaterów. Callum nie jest jednowymiarowym „dzikim alfą”. Potrafi być brutalny i bezwzględny, ale jego działania mają swoje uzasadnienie. To postać, która niesie na barkach odpowiedzialność za innych i musi podejmować decyzje, które nie zawsze są moralnie czyste. Dzięki temu trudno go jednoznacznie ocenić i to działa na korzyść całej historii. Aurora na początku jest zagubiona, przytłoczona i w pewnym sensie bierna, ale z czasem zaczyna dostrzegać, że świat nie jest tak prosty, jak ją uczono. Jej przemiana polega na stopniowym odzyskiwaniu własnego głosu, co wypada bardzo przekonująco. „Wilczy król” to opowieść o wojnie, uprzedzeniach i wyborach, które mają swoją cenę. To także historia przemiany dziewczyny, która zostaje wyrwana ze swojego świata i zmuszona do skonfrontowania się z prawdą, która nie jest wygodna, ale za to prawdziwa.
W s p ó ł p r a c a r e k l a m o w a







Komentarze
Prześlij komentarz