Recenzja Krzysztof Jagiełło „Hańba”

 Choć letnia nawałnica Popiela została odparta, okrutny książę wciąż żyje i przepełnia go żądza zemsty. Nieraz udowodnił już, że jego ręce sięgają daleko w głąb plemienia dawnych poddanych…

Rozbieżności dzielące przyjaciół walczących dotychczas ramię w ramię z Goplanami pogłębiają się do rozmiarów przepaści. Ścibor i Samboja zostają uwięzieni przez siepaczy Piasta i w niewoli każdego dnia oczekują swego końca, jednak świeżo obrany wódz Polan utrzymuje ich przy życiu. Być może jego karzącą rękę powstrzymuje świadomość, że na swoją okazję do zemsty czekają inni wrogowie: rozjuszeni członkowie bratniego plemienia z południa oraz potężna wiedźma Małomira.
Nie wystarczy już ostry grot włóczni i męstwo w sercu. Potrzebna będzie przebiegłość lisa i bezwzględność żmii.
 


Wydawnictwo: Replika
Rok wydania:  2026
Format: Książka
Liczba stron: 512
Cykl: Piast zdobywca
Tom IV


„Hańba” autorstwa Krzysztofa Jagiełły to czwarty tom cyklu „Piast Zdobywca”, w którym napięcie nie tyle rośnie, co niemal od początku wisi nad każdym wydarzeniem jak ciężka, nieprzyjemna mgła. Tu nic nie jest stabilne, sojusze rozpadają się szybciej, niż zdążą się utrwalić, a dawne więzi pękają pod ciężarem ambicji i strachu. Autor wraca do świata wczesnych Słowian, a ja wraz z nim. Lubię książki z elementami słowiańskimi, dlatego co jakiś czas sprawdzam nowości wydawnicze, aby niczego nie przegapić. Cieszę się, że mogłam ponownie powrócić do cyklu: Piast Zdobywca. 


Historia „Hańby” zaczyna się w momencie pozornego uspokojenia po konflikcie z Popielem, ale to tylko złudzenie. Zwycięstwo nie przynosi ulgi, lecz otwiera nowy rozdział napięć i rozliczeń.  Ścibor i Samboja, dawni towarzysze broni, trafiają do niewoli ludzi Piasta, a ich relacja z byłym przyjacielem zamienia się w coś na pograniczu politycznej gry, nieufności i narastającej wrogości. W tle cały czas pulsuje zagrożenie zemstą, zarówno ze strony dawnych przeciwników, jak i nowych sił, w tym bezwzględnej Małomiry. Fabuła rozwija się poprzez kolejne intrygi, zdrady i starcia, w których coraz trudniej odróżnić lojalność od kalkulacji politycznej. Władza staje się tu czymś, co nie tylko się zdobywa, ale przede wszystkim nieustannie utrzymuje, często kosztem dawnych więzi i zasad.

 „Hańba” to książka, która pokazuje, że siła fizyczna to tylko część gry. Równie ważne okazują się spryt, manipulacja i zdolność przewidywania ruchów przeciwnika. Bohaterowie są zmuszeni do podejmowania decyzji, które rzadko mają jedno dobre rozwiązanie, każda z nich coś kosztuje, zostawia ślad. Krzysztof Jagiełło nie daje czytelnikowi długich przerw ani spokojnych przerw, wydarzenia następują jedno po drugim, często w różnych częściach świata przedstawionego. Intrygi polityczne przeplatają się z brutalnymi starciami, a każde z nich ma znaczenie dla dalszego układu sił. Władza nie jest tu abstrakcją, to coś, co trzeba nieustannie utrzymywać, bronić i odzyskiwać. „Hańba” to powieść, która bardziej stawia na ciężar decyzji niż na ich efektowność. Styl autora pozostaje konkretny, pozbawiony zbędnych ozdobników. Wszystko dzieje się szybko, czasem wręcz nieustannie, co może dawać wrażenie przeciążenia informacjami i zdarzeniami. Właśnie ta intensywność buduje charakter całej historii, nie ma tu świata bez konsekwencji, nie ma decyzji bez skutków.


W s p ó ł p r a c a    r e k l a m o w a




Komentarze

Popularne posty