Recenzja Tomasz Cechowski „Idea Cieni”
Lucas West słucha w podróży książki, szukając wytchnienia od
dłużącego się lotu, jednak opowieść zaczyna niepokojąco współgrać z rzeczywistością.
Im dłużej słucha, tym trudniej mu uwierzyć, że to tylko fikcja. Zwykły zbieg
okoliczności, czy coś znacznie bardziej niebezpiecznego?
W końcu staje przed decyzją, w której jeden zły ruch lub jego brak rozpoczyna
śmiercionośną spiralę.
"Idea Cieni" to thriller psychologiczny, w którym rodzi się niepokój,
gdy przestajemy być pewni, czy to my czytamy historię, czy ona zaczyna czytać
nas.
Darmowy fragment dostępny na mojej stronie (adres w profilu autora).
Książka dostępna w formacie papierowym, oraz e-book.
Wydawnictwo: Selfpublishing
Rok wydania: 2025
Format: Książka
Liczba stron: 542
Egzemplarz
recenzencki
Są takie książki, które czyta się dla rozrywki, i są takie, które zostają w nas znacznie dłużej. Pamiętam doskonale, kiedy zaczytywałam się w książkę „Kod pixeli”, było to dla mnie pierwsze spotkanie z autorem, ucieszyłam się, kiedy dostałam propozycje poznania kolejnego „pisarskiego dziecka”. „Idea Cieni” nie epatuje brutalnością ani efektownymi pościgami, ale działa znacznie subtelniej, podkopuje grunt pod nogami. Chyba najgorsze, co może być to wątpić w swój własny umysł, myśli i w siebie. Co byście czuli, gdyby wasze życie przypominało książkę, która zaczęliście czytać? Czy wszystko w niej się sprawdzi? Nawet mroczny koniec?
Głównym bohaterem ksiązki autorstwa Tomasza Cechowskiego pod tytułem „Idea Cieni” jest Lucas West to mężczyzna w zwykłej sytuacji, próbuje przetrwać podróż słuchając audiobooka, by zagłuszyć monotonię lotu. Z pozoru to kolejna historia, która ma umilić czas między startem, a lądowaniem. Narracja w słuchawkach wciąga go stopniowo, prowadzi przez fabułę, która początkowo wydaje się całkowicie oderwana od jego życia. Z każdą kolejną minutą Lucas zaczyna dostrzegać niepokojące podobieństwa. Najpierw to detale, małe szczegóły, jak imiona, miejsca, sytuacje. Później wydarzenia, które brzmią jak jego własne doświadczenia. To jednak nie wszystko, kolejne rozdziały sugerują rozwój wydarzeń, który dopiero ma nastąpić, pojawia się lęk. Czy to tylko zmęczenie? A może ktoś celowo wciągnął go w misternie zaplanowaną grę? Czy uda my się wyjść z tego cało?
„Idea Cieni” to w dużej mierze opowieść o utracie kontroli, o tym, jak łatwo zachwiać poczuciem bezpieczeństwa, gdy przestajemy ufać własnym zmysłom. To, co szczególnie mnie uderzyło, to sposób, w jaki autor manipuluje percepcją czytelnika. Zaczynamy razem z bohaterem analizować każdą sytuację, czy to naprawdę tylko przypadek? Czy może ktoś nim steruje? Czasami zapominam, jak cienka jest granica między racjonalnym myśleniem, a paranoją. Jak łatwo zakwestionować własne wspomnienia, decyzje, nawet to, co widzimy i słyszymy. Odczuwane napięcie nie wynika z pościgów czy przemocy, ale z atmosfery i z wewnętrznego rozdarcia bohatera. Tomasz Cechowski nie podaje wszystkiego na tacy, pozostawia luki, niedopowiedzenia, przestrzeń na własną interpretację. „Idea Cieni” to opowieść o człowieku wciągniętym w historię, która zaczyna żyć własnym życiem, o cienkiej linii między fikcją, a rzeczywistością i o tym, jak łatwo stracić pewność, że to my jesteśmy autorami własnych decyzji. Ludzki umysł to bardzo delikatna materia
W s p ó ł p r a c a b a r t e r o w a






Komentarze
Prześlij komentarz