Recenzja Małgorzata Rogala „Zdarzyło się w Bagiennym Lesie”
Julia Lemańska mieszka w Warszawie, pisze książki i wychowuje czternastoletniego Wiktora. Pewnego dnia, ze względu na sprawy rodzinne, podejmuje decyzję o przeprowadzce do Bagiennego Lasu, gdzie się wychowała. Problem w tym, że w miasteczku nikt, oprócz owdowiałego ojca, na nią nie czeka, a są tacy, którzy mówią wprost, że Julia zrujnowała życie kilku osób.
Lemańska nie pamięta wszystkiego, co zaszło kilkanaście lat temu, ale w jej
snach pojawiają się obrazy z przeszłości. Ma nadzieję, że dzięki powrotowi w
rodzinne strony zdoła odzyskać wspomnienia, zadośćuczynić krzywdzie i uwolnić
się od poczucia winy.
Julia nie wie, że w Bagiennym Lesie mieszka ktoś, kto do tej pory sądził, że
jego sekret jest bezpieczny. Ujawnienie prawdy nie jest mu na rękę, więc zrobi
wszystko, by temu zapobiec.
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Rok wydania: 2026
Format: Książka
Liczba stron: 320
„Zdarzyło się w Bagiennym Lesie” to książka, która wciągnęła mnie nie akcją, ale atmosferą, klimatem. Przespawała mnie do stronnic powieści powolnym odsłanianiem tajemnic, niedopowiedzeniami i emocjami, które osiadają gdzieś głęboko. To historia, która rozwija się niespiesznie, ale konsekwentnie wciąga, zostawiając mnie z niepokojem i refleksją. Może i dziwnie będzie to usłyszeć, ale to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Słyszałam wiele pochlebnych słów na jej temat, dlatego też postanowiłam to sprawdzić. Czy spodobała mi się ta historia?
Główną bohaterką książki autorstwa Małgorzaty Rogali pod tytułem „Zdarzyło się w Bagiennym Lesie” jest Julia Lemańska to pisarka, matka nastoletniego Wiktora, kobieta, która na pierwszy rzut oka poukładała sobie życie w Warszawie. Wydarzenia rodzinne zmuszają ją do powrotu do rodzinnej miejscowości – Bagiennego Lasu. To miejsce, które kiedyś było jej domem, teraz staje się źródłem niepokoju. Już od pierwszych chwil jasne jest, że Julia nie jest tam mile widziana. Mieszkańcy patrzą na nią z dystansem, z jawną niechęcią, jakby obarczali ją winą za coś, co wydarzyło się wiele lat wcześniej. Wspomnienia Julii z tamtego okresu są niepełne, fragmentaryczne, jakby celowo wyparte. Okazuje się, że w centrum tej historii znajduje się wydarzenie sprzed lat, które nie tylko odcisnęło piętno na wielu osobach, ale konsekwencje są odczuwalne do dziś. Ktoś robi wszystko, aby sekret sprzed lat nie wyszedł na jaw.
„Zdarzyło się w
Bagiennym Lesie” to
wciągająca i nastrojowa powieść, która bardziej niż na sensacji skupia się na
emocjach, pamięci i konsekwencjach przeszłości. To historia opowiedziana
spokojnym tempem, w której napięcie budowane jest poprzez niedopowiedzenia i
stopniowe odkrywanie prawdy. Podobało mi się to, jak autorka prowadzi relacje
między bohaterami. Nie są jednowymiarowe, ale są pełne niedomówień, dawnych
urazów i emocji, które przez lata zdążyły się zniekształcić. Julia to postać
złożona, momentami budząca sprzeczne emocje. Jej zagubienie, luki w pamięci i
stopniowe odkrywanie własnej przeszłości sprawiają, że łatwo się w tę historię
zaangażować. „Zdarzyło się w Bagiennym Lesie” to powieść, która
udowadnia, że kryminał nie musi opierać się na szokujących zwrotach akcji i
brutalnych scenach, by przyciągnąć uwagę czytelnika.
W s p ó ł p r a c a r e k l a m o w a






Komentarze
Prześlij komentarz