Recenzja Małgorzata Oliwia Sobczak „Szum”
Seria mrocznych kryminałów psychologicznych dla fanów „Kolorów zła”.
Listopad 1992 roku, Trójmiasto. Flirtująca przez CB-radio młoda dziewczyna,
Adrianna Milewska, zostaje zamordowana w niejasnych okolicznościach.
Dwadzieścia siedem lat później miastem wstrząsa zaginięcie kolejnej nastolatki
– Liwii Dembskiej, córki prominentnego polityka. Czy te zdarzenia coś łączy? Na
tropie zagadkowych spraw po raz kolejny bezkompromisowa dziennikarka Alicja
Grabska i charyzmatyczny Oskar Korda, do których dołącza ekolożka sądowa Janina
Hinc.
Wydawnictwo: W.a.b
Rok wydania: 2026
Format: Książka
Liczba stron: 416
Cykl: Granice Ryzyka
Tom II
Drugi tom serii Granice ryzyka, czyli „Szum” autorstwa Małgorzaty Oliwii Sobczak, to kryminał, który od pierwszych stron buduje atmosferę niepokoju i tajemnicy. To jedna z tych historii, które wciągają powoli, ale konsekwentnie, aż w pewnym momencie orientujemy się, że całkowicie zanurzyliśmy się w mrocznej opowieści i nie potrafimy już jej odłożyć. Po przeczytaniu książki miałam wrażenie, że to jedna z tych opowieści, w których najważniejsze nie jest tylko pytanie kto to zrobił, ale również „dlaczego”. „Szum” zostaje w pamięci na dłużej.
„Szum” ponownie zabiera nas do Trójmiasta. W listopadzie z 1992 roku w niewyjaśnionych okolicznościach ginie młoda dziewczyna. Sprawa jej śmierci porusza lokalną społeczność, jednak mimo upływu czasu nigdy nie zostaje rozwiązana. Zabójca pozostaje nieznany, a tragedia stopniowo zaczyna znikać z pamięci ludzi. Wydaje się, że historia ta należy już wyłącznie do przeszłości. Mija dwadzieścia siedem lat i Trójmiasto ponownie staje się miejscem dramatycznych wydarzeń. Bez śladu znika Liwia Dembska, nastoletnia córka wpływowego polityka. Sprawa od razu przyciąga ogromną uwagę mediów. Wszystko wskazuje na jedno z wielu zaginięć nastolatków, które niestety zdarzają się w dużych miastach. Jednak wraz z rozwojem śledztwa zaczynają pojawiać się niepokojące podobieństwa do dawnej zbrodni. Do akcji ponownie powracają dziennikarka Alicja Grabska oraz detektyw Oskar Korda. Ona jest uparta, dociekliwa i nie boi się zadawać trudnych pytań, natomiast on jest charyzmatyczny, ale jednocześnie skrywający własne demony. Ich relacja wciąż pozostaje skomplikowana, a wspólne śledztwo zmusza ich do konfrontacji nie tylko z przestępcą, lecz także z własną przeszłością. Czy im się to powiedzie?
„Szum” nie jest jednak wyłącznie historią o zbrodni. Autorka porusza również ważne tematy społeczne, zwłaszcza dotyczące młodych ludzi. W książce pojawia się wątek presji związanej z wyglądem i potrzebą akceptacji, która dla wielu nastolatków bywa ogromnym ciężarem. Alicja bywa impulsywna i działa pod wpływem emocji, Oskar często sprawia wrażenie człowieka zamkniętego w sobie, który niechętnie odsłania swoje uczucia. Dzięki temu są bardziej wiarygodni, a ich relacja dodaje historii dodatkowego napięcia. Styl autorki jest bardzo plastyczny i momentami wręcz sugestywny. Opisy miejsc czy sytuacji działają na wyobraźnię. Można niemal poczuć chłód listopadowego powietrza, usłyszeć odgłosy miasta czy napiętą ciszę towarzyszącą kolejnym odkryciom w śledztwie. Dzięki temu historia staje się jeszcze bardziej wciągająca. „Szum” to kryminał, który nie polega wyłącznie na pogoni za sprawcą. To także opowieść o ludzkich słabościach, o samotności i o tym, jak łatwo można manipulować czyimiś emocjami. To bardzo wciągająca historia, która potrafi utrzymać napięcie aż do samego końca.
W s p ó ł p r a c a r e k l a m o w a


.png)



Komentarze
Prześlij komentarz