Recenzja Jack Vance „Ogród Suldrun”
W sercu dzisiejszej Zatoki Biskajskiej, na Wyspach Pradawnych, dziesięć rywalizujących królestw toczy bezustanną walkę o władzę. Pośród politycznych intryg wyrasta Casmir – ambitny i bezlitosny król Lyonesse, który pragnie umocnić swoje wpływy, wydając córkę za mąż. Suldrun, piękna i nieugięta, odmawia podporządkowania się ojcu. Za karę zostaje uwięziona w ukochanym, dzikim ogrodzie, gdzie magia splata się z niebezpieczeństwem. To właśnie tam odnajduje miłość… i rozpoczyna się jej tragiczny los.
Ogród Suldrun autorstwa Jacka Vance’a (Kroniki umierającej Ziemi) to pierwszy
tom epickiej trylogii fantasy Lyonesse, pełnej spisków, wojen, magii,
czerpiącej z celtyckich i skandynawskich mitów – historii, która urzeka
rozmachem oraz bogactwem wyobraźni.
Wydawnictwo: Vesper
Rok wydania: 2026
Format: Książka
Liczba stron: 680
Cykl: Lyonesse
Tom I
Sięgając po pierwszy tom cyklu Lyonesse, spodziewałam się klasycznej, może nieco staroświeckiej fantasy w duchu legend arturiańskich. Otrzymałam opowieść bardziej przewrotną, chłodniejszą emocjonalnie, a przy tym zaskakująco okrutną. Jack Vance nie głaszcze czytelnika po głowie, prowadzi go przez świat, w którym piękno i bezwzględność idą wspólnie pod rękę. „Ogród Suldrun” była niejednoznaczna, ale w najlepszym możliwym sensie tego słowa. To jedna z tych książek, które nie próbują się przypodobać czytelnikowi. Zamiast tego oferują coś bardziej wymagającego, doświadczenie powolnego zanurzania się w świecie, który żyje własnym rytmem i zupełnie nie przejmuje się tym, czy nadążamy.
Akcja powieści „Ogród Suldrun” rozgrywa się na Wyspach Pradawnych, gdzie dziesięć królestw toczy boje o dominację. Jednym z nich rządzi ambitny i wyrachowany król Casmir z Lyonesse. To w jego cieniu dorasta Suldrun, córka, która od najmłodszych lat rozczarowuje ojca samym faktem istnienia. Jest wrażliwa, uparta i nie chce podporządkować się dworskim zasadom ani planom aranżowanego małżeństwa. Kiedy otwarcie sprzeciwia się woli króla, zostaje ukarana, trafia do odosobnienia w ogrodzie u podnóża zamku. To miejsce, które kiedyś było jej schronieniem, staje się teraz więzieniem. Lata spędzone w samotności odcinają Suldrun od świata, ale nie odbierają jej wewnętrznej siły. Czy uda jej się uciec z tej niewoli? Jaki los czeka księżniczkę?
„Ogród Suldrun” to opowieść o dumie, samotności i cenie nieposłuszeństwa. O tym, jak łatwo zniszczyć coś kruchego w imię ambicji, o tym, że nawet najpiękniejszy ogród może stać się miejscem tragedii. Ten świat jest gęsty od niedopowiedzeń, dziwności, magii, która nie błyszczy spektakularnie, tylko czai się gdzieś na obrzeżach rzeczywistości. To fantasy, które nie opiera się na spektakularnych zwrotach akcji, lecz na powolnym odkrywaniu zależności między bohaterami i konsekwencji ich decyzji. „Ogród Suldrun” to nie tylko opowieść o jednej bohaterce, ale początek szeroko zakrojonej sagi. To historia o władzy, dumie i konsekwencjach decyzji, które choć podejmowane na dworach odbijają się na losach jednostek. Tragedia Suldrun staje się jednym z fundamentów dalszych wydarzeń, które będą rozwijane w kolejnych tomach cyklu. Nierówne tempo, chłodna narracja i częste zmiany perspektywy mogą utrudniać pełne zaangażowanie się w historię. Emocje są tu bardziej wyciszone niż intensywne, co sprawia, że nie każdy czytelnik poczuje się w tym świecie komfortowo.
W s p ó ł p r a c a r e k l a m o w a






Komentarze
Prześlij komentarz