Recenzja Mai Corland „Trzy udręczone dusze”
Niektóre zdrady ranią głębiej niż ostrza.
Ostrza nie miały przetrwać tak długo, tymczasem po bitwie w porcie Quu muszą wrócić do Yusan i dokończyć swoją misję. Teraz jednak na smoczym tronie zasiada uzurpator, groźniejszy nawet niż boski król. Mając w posiadaniu trzy relikwie Smoczego Władcy, Ostrza zmierzą się z potęgą czterech królestw. Wrogowie staną się sojusznikami. Sojusznicy staną się zdrajcami. A ci, których kochają najbardziej? To oni złamią im serca. By wygrać grę królów i koron, Ostrza będą musiały poświęcić wszystko – najpewniej nawet samych siebie.
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wydania: 2025
Format: Książka
Liczba stron: 432
Cykl: The Broken Blades
Tom III
„Three Shattered Souls. Trzy udręczone dusze” była dla mnie przede wszystkim emocjonalnym domknięciem historii, która od pierwszego tomu opierała się na relacjach,nie tylko romantycznych, ale też przyjacielskich i tych zbudowanych na wspólnej traumie. To finał, w którym stawka jest wysoka, a bohaterowie płacą realną cenę za swoje decyzje. Pamiętam, kiedy sięgnęłam po „Five broken blades”, jak zachwyciło mnie to wydanie. Twarda oprawa, świetnie zaprojektowana okładka i obiecujący malunek na brzegach, w takim samym dobrym guście, otrzymałam „Four ruined realms”. Cieszę się, że nie musiałam tak długo czekać na zakończenie tej historii. Kiedyś wydawało min się, że powieść, w której jest tak wielu bohaterów może przytłaczać, mogą być zbyt słabo rozrysowani, traktowani pobieżnie, ale czytałam takie książki, które rozwiały moje obawy.
Głównymi bohaterami książki autorstwa Mai Corland pod tytułem „Three Shattered Souls. Trzy udręczone dusze” są zabójczyni Sora, złodziejka Aeri, najemnik Royo, szlachcic Tiyung, szpieg Mikail oraz książę banita Euyn. Ostrza przeżyły bitwę, choć niewiele brakowało, by było inaczej. Teraz muszą wrócić do Yusanu, aby dokończyć misję. Sytuacja polityczna jest jednak bardziej skomplikowana niż kiedykolwiek, wszystko przez to, że na tronie zasiada uzurpator, a cztery królestwa wchodzą w otwarty konflikt. Bohaterowie dysponują potężnymi relikwiami, które czynią ich jednocześnie kluczowymi graczami i celami dla wrogów. Jak zakończy się ta historia?
„Three Shattered Souls. Trzy udręczone dusze” to opowieść o poświęceniu, o granicach lojalności i o tym, jak władza potrafi deformować ludzi oraz relacje między nimi. Świat przedstawiony przez autorkę jest rozbudowany, ale nie przytłaczający, polityka czterech królestw, magia relikwii i mitologia smoczego dziedzictwa tworzą spójną całość. Podobało mi się tempo narracji, akcja jest dynamiczna, ale Mai Corland znajduje przestrzeń na refleksję bohaterów, ich lęki, wątpliwości i wewnętrzne konflikty. Pod względem konstrukcji książka jest bardzo dynamiczna. Krótkie rozdziały, częste zmiany perspektywy i ciągłe zwroty akcji sprawiają, że czyta się ją szybko. Momentami wręcz za szybko, niektóre wydarzenia aż prosiły się o więcej przestrzeni emocjonalnej, żeby wybrzmiały mocniej. Z drugiej strony tempo dobrze oddaje chaos wojny i poczucie, że bohaterowie nie mają czasu na spokojne decyzje. „Three Shattered Souls. Trzy udręczone dusze” to finał trylogii, w którym wielkie wydarzenia polityczne i wojenne są ważne, ale tak naprawdę stanowią tylko tło dla emocjonalnych historii bohaterów. Podczas czytania miałam wrażenie, że autorka świadomie pokazuje, iż nie istnieją zwycięstwa bez konsekwencji. Każda decyzja bohaterów coś im odbiera, bezpieczeństwo, relacje, poczucie sensu, czasem nawet marzenia o przyszłości.
W s p ó ł p r a c a r e k l a m o w a






Komentarze
Prześlij komentarz