Recenzja Karolina Barbrich „Czarownica wszechwieku”
Magowie nie toczą wojen... Dlaczego w takim razie dla magii gotowi są zabić?
Aurora, Azel, Ezra i Oliver usiłują uchronić się przed depczącymi im po piętach
magami z kowenu Półksiężyc i postawioną na nogi policją Zjednoczonego
Królestwa. Jednocześnie w trakcie swej wędrówki będą się zmagać z tym, co tkwi
w nich samych... Jak zachowa się nowy typ groźnej, nieznanej magii? Co byliby
gotowi oddać, by zyskać moc? A z drugiej strony – jak daleko można się posunąć,
poświęcając swoje dobro dla przyjaciół? Droga z Newbridge przez angielskie
miasteczka i metropolie staje się też podróżą w głąb siebie.
Zjawiskowa, mroczna magia i przyjaźń, dla której trzeba wiele ryzykować w
kontynuacji "Prostego sposobu na bezpamięć!"
Wydawnictwo: Uroboros
Rok wydania: 2025
Format: Książka
Liczba stron: 336
Cykl: Trylogia Bezpamięci
Tom II
Bardzo ucieszył mnie fakt, że udało mi się otrzymać książkę Karoliny Barbrich pod tytułem „Czarownica wszechwieku”. Jest to drugi tom Trylogii Bezpamięci, o której ostatnio myślałam. Zdecydowałam się na to, aby poznać i tą historię do końca. Magia jest interesującym zjawiskiem, takim, które mąci w głowie. Dla niej, dla mocy ludzie są w stanie zrobić bardzo wiele, nawet zabić. Czy uda się zgłębić jej wszystkie rodzaje? Czym okaże się ta nieznana magia? To nie jest książka, którą czyta się dla samej akcji, choć ta oczywiście jest, ale przede wszystkim dla napięcia między bohaterami i dla niepokojącego pytania. Ile z siebie jesteśmy w stanie oddać w imię mocy albo w imię miłości?
Głównym bohaterem książki autorstwa Karoliny Barbrich pod tytułem „Czarownica wszechwieku” jest Oliver Taylor to nastolatek, nastolatek, który od dawna fascynuje się wszystkim, co wykracza poza racjonalne wyjaśnienia. Magia, tajemnice, zjawiska niewytłumaczalne, dla większości ludzi to tylko legendy, dla niego natomiast stanowią obietnicę istnienia świata większego, niż ten widzialny. Problem polega na tym, że kiedy Oliver wreszcie trafia na ślad prawdziwej magii, szybko okazuje się, że nie ma w niej nic romantycznego. Aurora to dziewczyna obdarzona niezwykłą, niepokojącą mocą, która przyciąga uwagę potężnych środowisk magicznych. Oliver zostaje wciągnięty w konflikt między kowenami, w którym stawką jest kontrola nad magią zdolną zmienić układ sił w całym świecie czarodziejów. Aurora, Azel, Ezra i Oliver uciekają, ale szybko widać, że sama zmiana miejsca niewiele rozwiązuje. Zagrożenie jest ciągle obecne, a do tego dochodzi coś znacznie trudniejszego, konieczność zmierzenia się z własnymi słabościami. Czy uda im się przetrwać? Jak daleko można się posunąć dla dobra przyjaciół?
„Czarownica
wszechwieku” to
książka, która zostawia czytelnika z czymś więcej niż tylko wspomnieniem
fabuły. To jedna z tych historii, które po zamknięciu ostatniej strony nadal są
w głowie. Wracałam myślami do decyzji bohaterów, do ich relacji, do momentów, w
których wszystko mogło potoczyć się inaczej. W książce doceniam to, że nie daje
prostych odpowiedzi, nie ma tu jednoznacznych bohaterów i złoczyńców. Są
decyzje podejmowane w strachu, z miłości, z desperacji. To właśnie sprawia, że
historia wydaje się bardziej prawdziwa, mimo całej swojej magicznej otoczki. Autorka
pokazuje, że magia nie rozwiązuje problemów, tylko je komplikuje, a bohaterowie
nie stają się silniejsi bez kosztów. W moim odczuciu właśnie ta emocjonalna
cena jest osią całej książki. „Czarownica wszechwieku” nie próbuje na siłę
zamknąć wszystkich wątków. Zamiast tego buduje napięcie przed kolejną częścią i
pozostawia czytelnika z poczuciem, że bohaterowie stoją dopiero u progu
największych wyzwań. Czy Półksiężyc w końcu dopnie swego? Była to dla mnie
lektura angażująca emocjonalnie, momentami cięższa w odbiorze, ale jednocześnie
satysfakcjonująca. Najbardziej zapamiętam klimat nieustannego zagrożenia,
stopniowe dojrzewanie bohaterów oraz pytania o granice poświęcenia dla innych.
To książka o przyjaźni, ale takiej prawdziwej, nieidealnej, wystawionej na
próby, wymagającej odwagi i szczerości.
Autorkę znajdziecie na instagramie pod nazwą: @tostyikawa.
W s p ó ł p r a c a r e k l a m o w a






Komentarze
Prześlij komentarz