Recenzja George R.R. Martin „Taniec ze smokami. Marzenia i Pył”

 Varamyr, uwięziony w ciele wilka, obserwuje armię Innych. Stannis Baratheon przybywa do Czarnego Zamku. Bran Stark z towarzyszami dociera do jaskini dzieci lasu.

Daenerys Targaryen włada miastem zbudowanym na marzeniach i pyle, wspierana przez swe trzy smoki. Tyrion Lannister, zbiegły z Westeros po tym, jak wyznaczono nagrodę za jego głowę, zmierza do Daenerys, by wesprzeć ją w walce o Żelazny Tron. Jon Snow, dziewięćset dziewięćdziesiąty ósmy Lord Dowódca Nocnej Straży, staje przed największym jak dotąd wyzwaniem. Wrogów ma nie tylko w samej Straży, lecz także poza nią – pośród lodowych istot mieszkających za Murem.
Na całym świecie narastają gwałtowne konflikty, w których biorą udział banici i kapłani, żołnierze i zmiennoskórzy, szlachetnie urodzeni i niewolnicy. W czasach niepokojów fale przeznaczenia nieuchronnie prowadzą bohaterów ku największemu ze wszystkich tańców..
 

 


Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania:  2025
Format: Książka
Liczba stron: 632
Cykl: Pieśń Lodu i Ognia
Tom 5.1

„Taniec ze smokami. Marzenia i Pył” to część Tańca ze smokami, która najmocniej uświadamia, czym w istocie stała się Pieśń Lodu i Ognia, to nie dynamiczna opowieścią o wojnie o tron, lecz rozległa, momentami przytłaczająca kronika świata na granicy rozpadu. To książka o bohaterach tkwiących w idei marzeń o władzy i sprawiedliwości. Są takie tomy w długich sagach, które nie tyle opowiadają historię, ile zatrzymują bohaterów w miejscu, zmuszając ich do konfrontacji z konsekwencjami wcześniejszych wyborów. To nie jest książka o wielkich bitwach, tylko o ciężarze decyzji. Czekałam na to wydanie, chciałam ponownie „zasiąść” na smoka i wznieść się w przestworza, poczuć to powietrze i atmosferę, która jest odczuwalna w Westeros.

 Na Murze Jon Snow mierzy się z ciężarem władzy, która zamiast chwały przynosi samotność i wrogość. Jako Lord Dowódca musi podejmować decyzje sprzeczne z tradycją Nocnej Straży, a jednocześnie konieczne wobec nadciągającego zagrożenia zza Muru. To jeden z najbardziej gorzkich wątków książki, nie ma tu heroizmu rodem z pieśni, jest za to administracja, kompromisy i narastające poczucie, że każde rozwiązanie jest złe. Daenerys zasiada na tronie w Meereen, ale jej władza przypomina budowlę wzniesioną na kruchym fundamencie. Smoki rosną, lecz wymykają się spod kontroli, a idea wyzwolenia niewolników zderza się z brutalną rzeczywistością polityki i ekonomii. Daenerys, kiedyś była symbolem ruchu i zmiany, tutaj zostaje uwięziona w mieście, w swoich decyzjach i w roli, do której nie była przygotowana.

 „Taniec ze smokami. Marzenia i Pył” to powieść o rozpadzie ideałów, o władzy, która nie daje odpowiedzi, i o świecie, w którym heroiczne gesty ustępują miejsca mozolnej walce o przetrwanie. Nie jest to Martin z czasów „Nawałnicy mieczy”, ale wciąż jest to autor, który potrafi pisać fantasy dojrzalsze, mroczniejsze i bardziej niepokojące niż większość konkurencji. Styl George R.R. Martina pozostaje bez zarzutu, opisy są sugestywne, dialogi naturalne, a atmosfera, gęsta od napięcia i niepokoju. Wciąż mistrzowsko operuje perspektywą, pokazując te same wydarzenia jako zupełnie różne w zależności od punktu widzenia. „Taniec ze smokami. Marzenia i Pył” to lektura wymagająca cierpliwości i pewnej pokory wobec opowieści, która odmawia szybkich nagród. Zachwyci tych, którzy kochają rozbudowany świat, psychologiczną głębię postaci, rozczaruje czytelników spragnionych tempa i spektakularnych zwrotów akcji. Daenerys przechodzi brutalną lekcję rzeczywistości, marzenia o byciu sprawiedliwą królową zderzają się z polityką, tradycją i ludzką naturą. W tej części nie jest już symbolem nadziei, jest młodą kobietą, która próbuje udźwignąć władzę większą niż ona sama. Władza w oczach autora to coś męczącego i często niewdzięcznego, bo taka właśnie jest, prawda?




W s p ó ł p r a c a    r e k l a m o w a

Komentarze

Popularne posty