Recenzja Callie Hart „Brimstone”

 Obowiązek. Krew. Honor. Władza.

Saeris Fane nie pragnie tego ostatniego. Nie chce, aby jej imię rozbrzmiewało na ustach poddanych, a jednak, gdy zostaje królową Dworu Krwi, szybko odkrywa, że żywot władczyni jej nie służy. Na jej barki spada ciężar nie do udźwignięcia.
W ojczystym mieście na pomoc czeka brat, jak również ludzie z trzeciego okręgu, ale… przemiana, która dała Saeris siłę, jednocześnie ją osłabia. Zrodzona w świecie dwóch palących słońc z pewnością zginie, jeżeli przejdzie przez sadzawkę z merkurium, by powrócić do domu. Pozostaje jej więc tylko jedno wyjście – musi posłać kogoś w swoim imieniu…
Kingfisher spod Wrót Ajun pokonał w życiu wiele armii i przetrwał wszystkie możliwe koszmary, ale wyprawa do Zilvaren w towarzystwie Carriona Swifta może doprowadzić do jego zguby. W wąskich uliczkach Srebrnego Miasta czyhają na nich ukryte niebezpieczeństwa. Odkrywanie tajemnic wiąże się z pokonywaniem zagrożeń. Fisher musi zapanować nad przemytnikiem i wypełnić misję, nim straci szansę na ponowne spotkanie z partnerką.

Nad Yvelię nadciąga mrok. Świat wraz z zamieszkującymi go przyjaciółmi stoi na skraju zagłady. Saeris i Fisher wskoczą w ogień i sulfurium, aby go ocalić.
 


Wydawnictwo: Hype
Rok wydania:  2025
Format: Książka
Liczba stron: 672
Cykl: Fae & Alchemy
Tom II

 

„Brimstone” ukazuje, że pomimo władzy często nie ma się sposobności, aby z niej skorzystać i zrobić to, czego pragnie serce. Kiedy zaczynałam czytać tą książkę, spodziewałam się przede wszystkim kontynuacji historii znanej z poprzedniego tomu. Tymczasem dostałam coś bardziej złożonego. To opowieść, która zamiast powtarzać schematy, rozwija świat i bohaterów w kierunku znacznie mroczniejszym, bardziej emocjonalnym i momentami wręcz brutalnym. Akcja rozpoczyna się dokładnie tam, gdzie emocje po poprzednich wydarzeniach jeszcze nie zdążyły opaść. Bohaterka jest zmuszona ponieść na swych barkach ciężar i zmierzyć się z konsekwencjami swoich czynów, a to z pewnością nie będzie łatwe, ale nikt tez nie obiecywał, że takie będzie. 

Główną bohaterką książki autorstwa Callie Hart  pod tytułem „Brimstone” jest Saeris Fane, dziewczyna musi zmierzyć się z konsekwencjami władzy, której nigdy nie pragnęła. Bycie królową Dworu Krwi okazuje się nie tyle zaszczytem, co ciężarem na wszystkich możliwych arenach, politycznych, o magicznych. Przemiana, która dała jej siłę, zaczyna ukazywać swoją cenę i pobierać opłatę, a ten świat dwóch palących słońc nie wybacza słabości. Saeris stoi przed trudnym wyborem, by ocalić bliskich i własne królestwo, musi wysłać kogoś w miejsce, do którego sama nie może powrócić bez ryzyka śmierci. Wybór padł na Kingfishera, który wraz z Carrionem trafia do Zilvaren, miejsca pełnego politycznych intryg, niebezpiecznych sojuszy i ukrytych zagrożeń. 

„Brimstone” to książka, którą wypatrywałam, którą chciałam przeczytać jak najszybciej i zagłębić się w kolejne wydarzenia, na które czekałam. Czułam się trochę jak Saeris, musiałam coś zrobić, w moim przypadku wyjść naprzeciwko przygodzie, a z drugiej pochłaniał mnie świat i jego obowiązki, których w tym momencie nie chciałam.  Tempo powieści jest intensywne, czasami wręcz miałam wrażenie, że wydarzenia nakładają się na siebie zbyt szybko, jakby autorka bała się, że chwila ciszy osłabi napięcie. Polityczne rozgrywki, magia oparta na runach, tajemnicze przysięgi i niewyjaśnione sekrety przeszłości budują świat, który nieustannie się rozszerza. Szczególnie podobał mi się motyw imion, tego, jak definiują tożsamość i jak mogą stać się zarówno bronią, jak i obietnicą. Relacja Saeris i Kingfishera nie opiera się już wyłącznie na napięciu i przyciąganiu. Teraz to więź wystawiona na próbę, przez obowiązek, tajemnice i świadomość, że miłość w świecie płonącym od konfliktów może stać się słabością. Carrion okazał się kimś znacznie więcej niż tylko ironicznym towarzyszem podróży. W jego historii widać stratę, zagubienie i potrzebę przynależności, które ukrywa pod warstwą sarkazmu. W „Brimstone” pojawia się motyw odpowiedzialności, strachu o drugą osobę i świadomości, że uczucie może być jednocześnie siłą oraz słabością. Autorka dobrze oddaje napięcie między bliskością, a obowiązkiem, dzięki czemu ich związek wydaje się bardziej wiarygodny niż w wielu innych romantasy. Książka jest bardziej intensywna, dramatyczna i chwilami chaotyczna, ale jednocześnie angażująca. To historia o władzy, lojalności i cenie, jaką płaci się za miłość w świecie stojącym na krawędzi zagłady. 




W s p ó ł p r  a c a    r e k l a m o w a 




Komentarze

Popularne posty