Recenzja Mimi Lisette „Coma. Na dnie snu”

Na dnie snu kończą się złudzenia i zaczyna prawdziwa walka o przetrwanie.
Helena, próbując ocalić przyjaciół, trafia do mrocznego miejsca. Odurzana narkotykami, powoli traci wolę i zdolność myślenia. Udaje się jej uciec, lecz od tej chwili jest ścigana, a za jej głowę zostaje wyznaczona nagroda.

Ratunek nadchodzi od niespodziewanego sojusznika, ale cena, jaką Helenie przyjdzie za niego zapłacić, jest wysoka. Gdy w Opactwie poznaje całą prawdę o Comie, musi zdecydować, po czyjej stronie stanąć. Wie jednak, że przyłączenie się do walczących o wolność rebeliantów oznacza ponowną zdradę Bad Boysów, wiernych systemowi utrzymującemu kontrolę.
Kiedy kapitan Ice w końcu ją odnajduje, wszystko komplikuje się jeszcze bardziej. Ich relacja staje się napięta, a czasu, jaki im pozostał, jest znacznie mniej, niż przypuszczają.
Morfeusz może się wkrótce przebudzić. Pierwszy zamierza wykorzystać ten moment, by przejąć pełną władzę. Jeśli doprowadzi do zniszczenia Bramy, nikt już nie wróci do świata żywych. Helena wie, że nie zdoła ocalić wszystkich. Ale jeśli nic nie zrobi, straci tych, na których zależy jej najbardziej…

 


Wydawnictwo: Iskra
Rok wydania:  2026
Format: Książka
Cykl: Coma
Tom 1.2 


Musze wam się do czegoś przyznać, ilekroć myślę o tej książce i jej autorce słyszę w głowie głos: Ice, Ice baby, na swoją obronę dodam, że zapewne nie tylko ja. Myślę, że przez wszystkie tomy tej historii będzie się tak działo, a ja będę miała na twarzy uśmiech. „Coma. Na dnie snu” to książka, która od pierwszych stron wciąga w świat lepki, duszny i niepokojąco bliski koszmarowi. Mimi Lisette wrzuca czytelnika w sam środek chaosu, dezorientacji i moralnych szarości. To opowieść, w której sen miesza się z jawą, a granica między wolną wolą, a kontrolą systemu staje się coraz trudniejsza do uchwycenia. No i są do tego ciekawi chłopcy, Bad Boysi, którzy sprawią, że każda czytelniczka chciałaby się znaleźć na miejscu Heleny, chociaż na maleńką chwilę, mam rację? 

Główną bohaterką książki autorstwa Mimi Lisette pod tytułem  „Coma. Na dnie snu” jest Helena jest młodą kobietą, której życie zostaje wywrócone do góry nogami w momencie, gdy próbuje ocalić swoich przyjaciół. Podczas jednej z akcji trafia do mrocznego i niebezpiecznego świata zwanego Comą. W tym miejscu rzeczywistość miesza się ze snem, a umysł staje się polem walki dla systemu kontrolującego ludzi. Helena trafia do Opactwa, miejsca pełnego tajemnic, w którym poznaje prawdę o Comie i odkrywa, że świat, który znała, był tylko iluzją. Musi wybrać między lojalnością wobec przyjaciół, a walką o wolność i sprawiedliwość, wiedząc, że jej wybory mogą kosztować życie bliskich. W tle czai się Morfeusz, groźba całkowitej destrukcji Bramy i chaos, który w każdej chwili może pochłonąć świat Comy. Helena musi balansować między strategią, zaufaniem i instynktem, a każda z pozornie małych decyzji staje się częścią większej układanki, w której zwycięstwo i przegrana mieszają się ze sobą. Czy jej się to powiedzie? 

„Coma. Na dnie snu” to historia, która nie pozwala czytelnikowi odetchnąć ani na moment. Mimi Lisette zabiera nas w świat, gdzie granica między snem, a rzeczywistością jest całkowicie rozmyta, a każdy krok może oznaczać zdradę lub śmierć. Historia Heleny, która po raz kolejny trafia do świata Comy, jest emocjonalnym rollercoasterem, od chwili, gdy zostaje odurzona i pozbawiona kontroli nad własnym umysłem, po dramatyczne wybory, jakie zmuszona jest podejmować w Opactwie. To świat, w którym granica między snem a jawą przestaje istnieć, a każda decyzja waży na życiu i śmierci. Relacje dziewczyny z Bad Boysami są pełne energii, humoru, ciętych ripost i momentów, które rozbrajają nawet w najciemniejszych scenach. Najbardziej jednak elektryzuje napięcie między Heleną, a kapitanem Ice’em. Chemia między nimi jest wyczuwalna w każdej scenie, a subtelne gesty i słowa budują relację, której nie da się zapomnieć. Ciągle było mi jej mało. „Coma. Na dnie snu”to  nie jest powieść tylko o akcji, to historia o lojalności, zaufaniu i wyborach, które niosą ogromne konsekwencje. Każda postać ma swój charakter, historię i wpływ na przebieg wydarzeń. Mimi Lisette nie boi się komplikować relacji, mieszać uczuć i bohaterów w sytuacjach, które testują ich moralność i odwagę. To książka pełna emocji, adrenaliny i nieprzewidywalnych zwrotów akcji. Opowieść o świecie, w którym nic nie jest czarne ani białe, a bohaterowie muszą odnaleźć siebie w chaosie i niebezpieczeństwie. Helena i Bad Boysi pozostawiają w sercu czytelnika ślad na długo po zamknięciu książki, a napięcie i ciekawość sprawiają, że kolejne strony pochłania się jednym tchem. To lektura obowiązkowa dla fanów emocjonującej, mrocznej i pełnej humoru fantastyki.

 

W s p ó ł p r a c a    r e k l a m o w a



Komentarze

Popularne posty