Recenzja Jakub Styczyszyn „Mintari Księga I: Kargynis”

 W zapomnianym przez bogów i ludzi miasteczku Kargynis, spokój jest cenniejszy niż złoto, a szum oceanu jest jedyną melodią. Tę sielankę brutalnie przerywa przybycie wysłanników szalonego króla, a żądanie zapłaty podatku szybko przeradza się w spiralę terroru i podboju, która na zawsze odmieni losy odizolowanej społeczności.

Pośród chaosu i zniszczenia, młody Shuni odkrywa, że jest kluczem do tajemnicy znacznie starszej niż samo miasto. Atak na Kargynis okazuje się być jedynie echem dawnych konfliktów i budzi uśpione siły, które nigdy nie powinny powrócić.
Losy odizolowanej twierdzy zostają nierozerwalnie splecione z przeznaczeniem potężnych Naznaczonych, walczących w cieniu o przyszłość całego królestwa.
W świecie, gdzie granica między bohaterem a potworem zaciera się z każdym kolejnym starciem, w sercu chłopaka zagnieździł się mrok.
Czy zdoła on ocalić to, co kocha, zanim sam stanie się tym, z czym walczy?

 


Wydawnictwo: Self Publishing Jakub Styczyszyn
Rok wydania:  2025
Format: Książka
Liczba stron: 404
Cykl: Mintari
Tom I


Sięgając po „Mintari Księga I: Kargynis” nie spodziewałam się, że ta historia aż tak mocno mnie wciągnie. Początek wydawał się wręcz kameralny, małe nadmorskie miasteczko, powtarzalność codziennych dni, ludzie żyjący rytmem morza i własnych przyzwyczajeń. Kargynis to miejsce bezpieczne, prawie odcięte od reszty świata, właśnie dlatego kiedy ten spokój zostaje brutalnie zniszczony, działa z podwójną siłą. Czasami na swojej drodze spotykamy książki, które potrafią nas zaskoczyć w bardzo pozytywny sposób. Pięknie namalowany słowami obraz bezpieczeństwa i codziennej rutyny szybko zostaje zachwiany przez przybycie wysłanników króla. Z pozoru prosty konflikt przeradza się w dramatyczną walkę o przetrwanie, a miasteczko staje się areną, na której splatają się siły znacznie starsze i potężniejsze, niż ktokolwiek mógł przypuszczać. 

Głównym bohaterem książki autorstwa Jakuba Styczyszyna pod tytułem „Mintari Księga I: Kargynis” jest Shuni, młody chłopak, którego życie nagle zmienia się nie do poznania. Wiedzie życie w spokojnym, nadmorskim miasteczku Kargynis. Przebiegało w rytmie codziennych obowiązków i przyzwyczajeń. Ten spokój zostaje brutalnie przerwany, gdy do miasta przybywają wysłannicy szalonego króla, domagając się podatku, którego mieszkańcy nie są w stanie zapłacić. Proste żądanie szybko przeradza się w falę przemocy i chaosu, a Kargynis staje się areną walki o przetrwanie. Shuni odkrywa w sobie moce, które wydają się być związane z pradawnymi tajemnicami i mocą Mintari, czyli niezwykłą siłą opartą na kamieniach i duszach. Zmuszony do stawienia czoła niebezpieczeństwu, chłopak zaczyna rozumieć, że jego życie i los miasteczka są nierozerwalnie splecione z wydarzeniami znacznie starszymi i potężniejszymi niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Czy młodzieńcowi uda się ocalić tych, których kocha? 

„Mintari Księga I: Kargynis” to debiutancka powieść Jakuba Styczyszyna, która od pierwszych stron pokazuje, że potrafi stworzyć świat pełen napięcia, tajemnic i nieoczywistych bohaterów. Klimat powieści jest mroczny, chwilami wręcz przytłaczający. Brutalne sceny walki, okrucieństwo najeźdźców i moralne szarości kontrastują z wiekiem bohatera i spokojnym początkiem opowieści. To nie jest lekka fantasy przygodowa, tylko historia o stracie, odpowiedzialności i cienkiej granicy między obroną, a zatraceniem siebie. Dla mnie ta książka jest prawdziwym odkryciem, nie tylko wciąga, ale zostawia po sobie poczucie, że Shuni i jego świat będą długo w głowie. „Mintari Księga I: Kargynis” opowiada o dojrzewaniu w świecie, który wymaga odwagi, odpowiedzialności i zrozumienia własnej mocy, a Shuni staje się kluczową postacią w walce o przetrwanie miasta i odkrycie tajemnic Mintari. To debiut, który zrobił na mnie duże wrażenie, mroczny, emocjonalny, pełen tajemnic i dobrze przemyślanej magii. To książka, po którą chce się sięgnąć od razu po kolejny tom. Jeśli szukacie fantasy, które wciąga, zmusza do myślenia i daje bohaterów, którym naprawdę kibicujecie, to właśnie jest ten tytuł.


W s p ó ł p r a c a    r e k l a m o w a

Self Publishing Jakub Styczyszyn

Komentarze

Popularne posty