Recenzja Ewa Woydyłło „Cztery pory roku z Ewą Woydyłło. Przewodnik po codzienności”

 Codziennie bliżej siebie.

To może być rok pięknego wewnętrznego rozwoju.
Książka dla wiecznie zajętych, zabieganych i nieco pogubionych w chaosie dnia powszedniego.
Ewa Woydyłło motywuje do pielęgnowania kobiecości w rytmie zmieniających się pór roku. Zainspiruj się ich energią – radością wiosny, sytością lata, mądrością jesieni, spokojem zimy. Zacznij od małych kroków, zwyczajnych decyzji, prozaicznych wyborów – to z nich rodzą się wielkie zmiany. Zadawaj sobie pytania, zaufaj emocjom, zapisuj myśli i nie zapominaj o dobrych afirmacjach – one naprawdę działają.
Daj sobie czas – i zobacz, co w tobie dojrzewa.
Wybór tekstów Ewy Woydyłło z książek Wydawnictwa Literackiego.

 


Wydawnictwo: Literackie
Rok wydania:  2025
Format: Książka
Liczba stron: 208


„Cztery pory roku z Ewą Woydyłło. Przewodnik po codzienności” zwrócił moją uwagę nie tylko ze względu na nazwisko autorki, piękno wydania, ale także na koncepcję związaną z czterema porami roku w odniesieniu do nas samych. Przewodnik z całą pewnością nie epatuje rewolucyjnymi hasłami, nie obiecuje natychmiastowej przemiany, lecz proponuje coś znacznie trudniejszego, systematyczne, czułe przyglądanie się sobie przez cały rok. W pędzie codzienności zapominamy o sobie, odsuwamy nasze potrzeby, dostrzeżenie czegoś, co wewnątrz nas zasługuje na uwagę, czy głębsze przemyślenia. 


Autorka dzieli refleksje zgodnie z porami roku, przypisując każdej z nich określoną energię i zadania wewnętrzne. Wiosna to czas budzenia się, nie tylko przyrody, ale też odwagi do zmian. Lato niesie pełnię, relacje, działanie, korzystanie z życia. Jesień przynosi refleksję, bilans, zgodę na przemijanie. Zima natomiast staje się przestrzenią wyciszenia i regeneracji. „Cztery pory roku z Ewą Woydyłło. Przewodnik po codzienności” jest poradnikiem nakreślającym wyraźną drogę, od rozproszenia do uważności. Ewa Woydyłło pisze o sprawach pozornie zwyczajnych, o zmęczeniu, relacjach rodzinnych, poczuciu winy, jakże ważnej potrzebie stawiania granic, lęku przed starzeniem się i śmiercią. Z tych codziennych doświadczeń buduje opowieść o dojrzewaniu emocjonalnym. Zachęca do zadawania sobie pytań, do zapisywania myśli, do tworzenia list wdzięczności. 

Może i nigdy jakoś szczególnie nie przysiadywałam do takich poradników, czy nie zwracałam na nie większej uwagi, jednakże  „Cztery pory roku z Ewą Woydyłło. Przewodnik po codzienności” to nie jest zwykły poradnik, to rozmowa, której brakuje w codziennym biegu. Niektóre wskazówki dotyczące wybaczania sobie dawnych błędów i odpuszczania starych krzywd naprawdę mnie poruszyły. Po lekturze miałam poczucie, że mogę spojrzeć na swoje życie z większą łagodnością i mniej krytycznie, a uwierzcie mi, jestem bardzo krytyczna względem siebie.


W s p ó ł p r a c a    r e k l a m o w a

Komentarze

Popularne posty