Recenzja E. Lockhart „Byliśmy łgarzami”
Piękna, bogata rodzina. Prywatna wyspa. Błyskotliwa
dziewczyna i pełen pasji chłopak. Czwórka przyjaciół – Łgarzy – których
przyjaźń okazuje się destrukcyjna. Wypadek. Sekret. Trauma. Piramida kłamstw.
Przeczytaj. A jeśli ktoś cię zapyta, jak się kończy, KŁAM BEZ SKRUPUŁÓW.
Cadence Sinclair Eastman jest najstarszą wnuczką multimilionera Harrisa
Sinclaira. Rodzina Sinclairów jest bardzo, bardzo bogata, wyrafinowana i
pozornie doskonała. Cadence jednak wie, że to gra pozorów, a Sinclerowie zrobią
wszystko, by nikt nie poznał, jaka jest prawda.
Rodzina spędza każde lato na prywatnej wyspie. Jednak nie każde lato jest takie
samo… Coś się przydarzyło Cadence w wakacje dwa lata temu, czwórka Łgarzy
(Cadence, Johnny, Gat i Mirren) pojawia się więc na wyspie ponownie, by pomóc
nastolatce przypomnieć sobie ten incydent.
Wydawnictwo: Poradnia K
Rok wydania: 2022
Format: Książka
Liczba stron: 300
Cykl: Byliśmy łgarzami
Tom I
„Byliśmy łgarzami” to książka, o której mogę powiedzieć, że została w mojej pamięci długo po przeczytaniu ostatnich zdań. Na pierwszy rzut oka historia wydaje się prostą opowieścią o bogatej rodzinie Sinclairów i ich beztroskich wakacjach na prywatnej wyspie, ale pod tą idealną powierzchnią kryje się prawdziwy dramat pełen emocji, tajemnic i skomplikowanych relacji. To nie powinno tak wyglądać i tak się skończyć, takie myśli towarzyszyły mi podczas lektury. Zastanawiałam się, co się wydarzy za chwilę, jaka jest prawda i jak można żyć w ten sposób?
Główną bohaterką książki autorstwa E. Lockhart pod tytułem „Byliśmy łgarzami” jest Cadence Sinclair, jest najstarszą wnuczką rodu Sinclairów, żyjącego w świecie luksusu, pieniędzy i pozorów. Każde lato spędza na wyspie, gdzie wraz z kuzynami Mirren, Johnnym i przyjacielem Gatem tworzą grupę nazywaną Łgarzami. Ostatnie lato, które zakończyło się wypadkiem Cadence, a wraz z nim utratą pamięci i długotrwałymi konsekwencjami fizycznymi oraz psychicznymi. Nie pamięta, co dokładnie się wydarzyło, a jej rodzina nie jest skora do rozmów o trudnych sprawach. Milczenie staje się normą, a prawda czymś, czego lepiej nie dotykać. Po dwóch latach przerwy Cadence wraca na wyspę, zdeterminowana, by odkryć prawdę o tamtych wydarzeniach. Ponownie spotyka Łgarzy, którzy zachowują się inaczej niż dawniej i unikają rozmów o przeszłości. Czy uda jej się odkryć, co naprawdę się stało tego lata? Czy jest to prawda, której lepiej nie dotykać?
„Byliśmy łgarzami” to książka, która rozpoczyna się jak wakacyjna historia o uprzywilejowanych nastolatkach, którzy spędzają lato w miejscu niedostępnym dla reszty świata. Prywatna wyspa, morze, słońce, bogata rodzina z długą historią i jeszcze dłuższą listą zasad. Łatwo pomyśleć, że to kolejna młodzieżówka o pięknych ludziach i ich drobnych dramatach. Tyle że bardzo szybko okazuje się, że pod tą sielanką kryje się coś znacznie cięższego, nieprzyjemnego i tragicznego. E. Lockhart prowadzi narrację w sposób fragmentaryczny, momentami chaotyczny, ale bardzo celowy. Krótkie rozdziały, urwane myśli, powracające obrazy, wszystko to oddaje stan psychiczny głównej bohaterki. „Byliśmy łgarzami” to nie jest książka, którą się po prostu czyta i odkłada na półkę. To historia, która zostawia po sobie specyficzny ciężar. Najbardziej poruszyło mnie to, jak E. Lockhart pokazuje pamięć jako coś zawodnego, niepełnego, a jednocześnie bezlitosnego. Prawda w tej historii nie jest wyzwoleniem, lecz ciosem, z którym trzeba nauczyć się żyć. Ta historia nie zachwyci każdego, ale jeśli już trafi, to bardzo celnie. Dla mnie to jedna z tych książek, które niekoniecznie się kocha, ale których nie da się zignorować. I właśnie dlatego uważam ją za wartą przeczytania.
W s p ó ł p r a c a r e k l a m o w a





Komentarze
Prześlij komentarz