Recenzja Agnieszka Kulbat „Wola Żmija”

 Drugi tom pełnego pradawnej magii i wierzeń słowiańskiego cyklu Dziedzictwo stróża Nawii

Zniknięcie Żmija, strażnika wężowych zaświatów, zapoczątkowało nie tylko chaos – otwarło też drzwi, które nigdy nie powinny zostać uchylone. Jego synowie, zgodnie z ostatnią wolą ojca, próbują utrzymać porządek, ale świat nie zamierza im tego ułatwiać.
Wojmir, Żywia, Stefa i Radzanowa wyruszają do Piotrkowa — miasta pośrodku bagien, gdzie rzeczywistość zdaje się być przechylona jak w krzywym zwierciadle. Tam nawet diabeł, którego piotrkowianie pojmali na rynku, jest jakiś inny. Zbyt lichy, by zapowiadać mrok, który gęstnieje wokół miasta — mrok wilgotny, ciężki, przesiąknięty zapachem tajemnic, stęchlizny i piwa z nutą strachu.
Bo w Piotrkowie nic nie jest takie, jakim się wydaje. Nawet bogowie.

 


Wydawnictwo: Replika
Rok wydania:  2025
Format: Książka
Liczba stron: 464
Cykl: Dziedzictwo Stróża Nawii
Tom II


Z wielką przyjemnością sięgnęłam po „Wezwanie Żmija” Agnieszki Kulbat, ponieważ znałam i cenię jej twórczość, zawsze potrafi mnie wciągnąć w swoje opowieści, a wtedy zrobiła to z jeszcze większą siłą. Czekałam na kontynuację książki i wiedziałam, że warto będzie jej wypatrywać. Nie tylko dotrwałam w tych katuszach, ale i mogłam się cieszyć tak przepięknie wydaną książką.  „Wola Żmija” jest drugim tomem serii Dziedzictwo Stróża Nawii, w której Agnieszka Kulbat po raz kolejny zabrała mnie w podróż do świata, gdzie pradawna magia i słowiańskie wierzenia splatają się z codziennością XV-wiecznych miast. Nie jestem pewna, czy chciałabym opuścić to miejsce, zwłaszcza, że jest mu tutaj tak dobrze.

Głównym bohaterem książki Agnieszki Kulbat „Wola Żmija” jest Wojmir, mężczyzna o niezwykłych zdolnościach, który pełni rolę pomostu między światem żywych, a krainą umarłych. Jego dar widzenia duchów i kontaktu z demonami sprawia, że codzienne życie jest dla niego pełne niebezpieczeństw, zagadek i moralnych dylematów. Moc, którą posiada, nie jest tylko błogosławieństwem, jest też ciężarem, wymagającym od niego odpowiedzialności i odwagi. Po zniknięciu Żmija, strażnika wężowych zaświatów, Wojmir wraz z towarzyszącymi mu przyjaciółmi, Żywią, Stefą i Radzanową, wyrusza do Piotrkowa, miasta położonego pośród bagien, gdzie rzeczywistość zdaje się płynna, a granice między życiem a śmiercią zacierają się. Wojmir staje przed wyzwaniem nie tylko utrzymania porządku w świecie żywych i umarłych, ale także rozwiązywania zagadek i konfliktów, które grożą rozsypaniem się delikatnej równowagi. Każde spotkanie z duchami, każdy dialog z demonami i każda decyzja może mieć konsekwencje daleko wykraczające poza jego własne życie.

„Wola Żmija” to opowieść, której  fabuła jest dynamiczna, pełna zaskakujących zwrotów akcji, wciągających wątków i subtelnych elementów romansu. Autorka nie spieszy się, rozwija swoje pomysły w naturalny sposób, pozwalając czytelnikowi naprawdę poczuć klimat miasta i świata, w którym przeszłość i magia współistnieją. Wydanie jest niesamowite, twarda oprawa, klimatyczna okładka, barwione brzegi i te piękne ilustracje tworzą prawdziwą magię, a przy tym idealnie dopełniają słowiański, mroczny klimat powieści. To świetna kontynuacja, która wciąga od pierwszych stron i nie pozwala oderwać się od lektury. To historia pełna magii, humoru, tajemnic i emocji, w której bohaterowie rozwijają się zarówno jako strażnicy Nawii, jak i zwykli ludzie z uczuciami i wątpliwościami. To wszystko nadaje im autentyczności. „Wola Żmija” to opowieść o magii, niebezpieczeństwie i odpowiedzialności, a także o tym, jak trudno jest nieść dar, który może stać się przekleństwem, nawet dla kogoś tak odważnego jak Wojmir. Agnieszka Kulbat ponownie udowadnia, że potrafi łączyć słowiańską mitologię, średniowieczne realia i fantastyczne przygody w sposób świeży, barwny i niezwykle angażujący.



W s p ó ł p r a c a    r e k l a m o w a

Komentarze

Popularne posty