[PATRONAT] Recenzja Anna Wolf „Więzy krwi”

 Tajemnice, które skrywają, mogą zburzyć ich światy.

Asher Marshall nie chce się wiązać z żadną kobietą, bo interesują go tylko przygody na jedną noc. Reputacja go wyprzedza i nie wszyscy wiedzą, jaki mężczyzna jest naprawdę. Na pewno nie wie tego jego nowa asystentka Gina Di'Angelo, której wpada w oko.
Między nimi zaczyna iskrzyć. Prócz pracy w biurze z czasem zaczyna łączyć ich również coś więcej. Mimo złożonej obietnicy natura mężczyzny daje o sobie znać i zachowuje się on w stosunku do Giny jak drań. Wszystko się między nimi komplikuje. Kobieta nie chce mu wybaczyć. A gdy odkrywa prawdę o Marshallu, jest zdruzgotana. Niestety namiętność to czasem za mało i pewnych rzeczy nie można cofnąć...
Czy tych dwoje znajdzie to, czego szuka? A może już znaleźli, tylko są za bardzo uparci, żeby to dostrzec?

 


 

Wydawnictwo: Wolf
Rok wydania:  2026
Format: Książka
Cykl: Rodzina Marshall
Tom III


„Więzy krwi” to powieść, która od pierwszych stron nie udaje lekkiej, niewinnej historii miłosnej. Anna Wolf serwuje czytelnikowi romans pełen napięcia, gniewu, niedopowiedzeń i emocji, które często są skrajne, nieładne i bolesne, ale przez to prawdziwe. To historia o relacjach opartych na władzy, pożądaniu i błędnych decyzjach, które mają swoje konsekwencje. Nie mogłam się doczekać, kiedy kolejna z tych „różowych” książek Ani do mnie dotrze. Z jej twórczością jestem związana od wielu lat, od samego początku i jest mi z tym dobrze, po prostu wiem, że warto angażować się w ten proces. Pośród was są i tacy, co kojarzą mnie z książkami autorki i jest to szalenie miłe. Pora na poznanie kolejnych bohaterów bardziej wnikliwie. 



Główną bohaterką książki autorstwa Anny Wolf pod tytułem „Więzy krwi” jest Gina, młoda kobieta, która rozpoczyna pracę jako asystentka wpływowego i bezkompromisowego biznesmena, Ashera Marshalla. Początkowo jej życie zawodowe wydaje się uporządkowane i przewidywalne, jednak szybko okazuje się, że praca u Marshalla oznacza funkcjonowanie w świecie twardych zasad, hierarchii i chłodnego dystansu. Z czasem relacja zawodowa między nimi zaczyna się zacierać. Napięcie, wzajemna fascynacja i przyciąganie prowadzą do romansu, który od samego początku obciążony jest nierównością pozycji oraz brakiem jasnych granic. Dla Ashera jest to układ pozbawiony zobowiązań, dla Giny  relacja, w którą angażuje się emocjonalnie, licząc na coś więcej niż chwilowe zainteresowanie. Czy możliwe jest żeby ta dwójka znalazła złoty środek tej sytuacji? Czy ta relacja jest do ocalenia?






„Więzy krwi” to mocny, emocjonalnie wymagający romans, który daleki jest od bajkowej wizji miłości. Anna Wolf stworzyła historię o relacji, która boli, frustruje i zmusza do refleksji. To książka dla czytelników, którzy nie boją się trudnych tematów, toksycznych bohaterów i emocjonalnego chaosu. Anna Wolf nie owija w bawełnę, pokazuje emocjonalną nierówność, manipulację, brak odpowiedzialności i ból wynikający z naiwności oraz źle postawionych granic. To nie jest historia miłości od pierwszego wejrzenia, lecz opowieść o zauroczeniu, które przeradza się w uzależnienie i rozczarowanie. „Więzy krwi” to jedna z tych książek, które czyta się z rosnącym napięciem, ale jednocześnie z narastającym dyskomfortem. Podczas lektury wielokrotnie czułam złość, frustrację i bezradność, ale ani przez moment nie miałam poczucia, że te emocje są wymuszone. To książka, która zmusza do zastanowienia się nad tym, jak często w imię uczuć godzimy się na zbyt wiele i jak łatwo zagłuszamy własne granice. To historia dla tych, którzy szukają romansów odartych z iluzji, bardziej realistycznych i momentami brutalnie szczerych. W życiu nie wszystko jest różowe, jak okładki Rodziny Marshall i myślę, że wszyscy świetnie zdają sobie z tego sprawę. Chciałabym znacznie więcej, sięgnąć po kolejną książkę autorki, wierzę, że niedługo będzie nam to dane. 





W s p ó ł p r a c a    r e k l a m o w a


Komentarze

Popularne posty