Recenzja Martin Leisner „Diament i źdźbło”

Na początku II wojny światowej, podczas okupacji Litwy przez Sowietów, w Ponarach pod Wilnem rozpoczęto budowę podziemnych magazynów paliwa lotniczego. Powstałe wówczas ogromne okrągłe doły wykorzystali następnie Niemcy przy współudziale litewskich kolaborantów ? jako miejsce masowych egzekucji. Choć dokładna liczba ofiar nie jest znana, szacuje się, że w latach 1941-1944 zamordowano tam około sto tysięcy osób, z czego ponad siedemdziesiąt tysięcy stanowili Żydzi, głównie pochodzący z obu zlikwidowanych gett w Wilnie.

O zbrodni w Ponarach, dokonanej na mieszkańcach Dużego Getta, ale też o swoim dalszym, trudnym życiu, opowiada tajemnicza żydowska dziewczyna, cudownie ocalona z pogromu, a następnie spotkana przypadkowo w wirtualnym lesie przez drwala poszukującego znaczenia słów ?diament? i ?źdźbło?. Czy będąc w dzieciństwie świadkiem tak traumatycznych wydarzeń, tracąc jednocześnie rodzinę i tożsamość, można mieć nadzieję na spokojne i w miarę normalne życie? Czy bestialstwo i nienawiść mają jakieś granice? I czy poznanie historii dziewczyny pozwoli mitycznemu drwalowi odnaleźć odpowiedzi na swoje pytania? 

 

Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Rok wydania:  2025
Format: Książka
Liczba stron: 244 


„Diament i źdźbło” autorstwa Martina Leisnera to powieść, która wymyka się prostym klasyfikacjom. Z jednej strony jest to głęboko poruszająca opowieść o Zagładzie, z drugiej, historia o pamięci, tożsamości i sensie słów, które próbujemy nadać niewyobrażalnemu cierpieniu. Autor sięga po formę nieoczywistą, momentami niemal baśniową, by opowiedzieć o wydarzeniach jak najbardziej realnych i brutalnych. Fabuła osadzona jest wokół autentycznych wydarzeń historycznych związanych z Ponarami pod Wilnem, miejscem masowych egzekucji, które do dziś pozostaje symbolem niewyobrażalnego okrucieństwa.

 Leisner nie tworzy jednak klasycznej powieści historycznej ani dokumentu. Zamiast chronologicznej narracji dostajemy historię opowiadaną z perspektywy żydowskiej dziewczyny, ocalałej z zagłady swojego świata. Jej wspomnienia są porozrywane, niepełne, często podszyte milczeniem, co doskonale oddaje sposób, w jaki trauma funkcjonuje w ludzkiej pamięci. Autor pokazuje, że ocalenie nie zawsze oznacza koniec cierpienia, czasem jest dopiero jego początkiem, bo życie po tragedii bywa równie trudne jak samo jej przetrwanie. Styl autora jest oszczędny, ale jednocześnie silnie nacechowany poetyckością. Symbolika odgrywa tu kluczową rolę. Tytułowy diament może być odczytywany jako metafora trwałości pamięci, czegoś, czego nie da się zniszczyć nawet największym okrucieństwem. Z kolei źdźbło trawy symbolizuje kruchość ludzkiego życia, ale też jego zdolność do odradzania się mimo niesprzyjających warunków. Te dwa obrazy przenikają się przez całą powieść, tworząc spójną i poruszającą całość.

„Diament i źdźbło” to powieść, która wymaga od czytelnika nie tylko uwagi, ale i gotowości na emocjonalne zaangażowanie. Nie jest to książka, którą można „pochłonąć” jednym tchem i szybko odłożyć na półkę. To raczej lektura, do której się wraca, myślami, pytaniami, a czasem także niepokojem. Autor podejmuje temat niezwykle trudny, zagładę, pamięć o niej oraz długofalowe skutki traumy, które nie kończą się wraz z wojną. „Diament i źdźbło” to książka trudna, ale niezwykle potrzebna. Nie oferuje prostych wzruszeń ani łatwego pocieszenia. Jest raczej cichą, przejmującą medytacją nad pamięcią, stratą i próbą odnalezienia sensu po doświadczeniu niewyobrażalnego zła. To powieść, która pozostaje w czytelniku na długo po zakończeniu lektury, zmuszając do zadawania pytań o historię i człowieczeństwo.


W s p ó ł p r a c a    r e k l a m o w a


Komentarze

  1. Ja również miałam okazję przeczytać tą książkę. Książka, która długo pozostaje w pamięci czytelnika po przeczytaniu. Skłania do refleksji i przemyśleń.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty