Recenzja Laura Sebastian „Gwiezdny pył we krwi”

 Dwie siostry, jeden kontynent i wojna, która spali ich świat.

Księżniczki Daphne, Beatriz i Sophronia całe życie były szkolone w jednym celu – by zniszczyć sąsiednie królestwa. Ich matka, cesarzowa Margaraux z Bessemii, pragnie władać całym kontynentem Vesterii, a córki to jej najpotężniejsza broń. I jednocześnie – przynęta. Jednak nawet cesarzowa nie potrafi kontrolować gwiazd. Wysłane do nowych królestw, księżniczki z czasem obrały własną drogę, całkowicie – i tragicznie – zmieniając bieg planów matki. Sophronia wybrała miłość i zapłaciła za to życiem.
Daphne i Beatriz nie mogą uwierzyć, że ich siostra nie żyje. Teraz, rozdzielone przez kontynent – i kłamstwa matki – z każdym dniem coraz wyraźniej dostrzegają, że mogą nie zmierzać do tego samego celu. Gwiazdy szepczą o śmierci, lecz Daphne i Beatriz dopiero zaczynają odkrywać prawdziwą moc, która płynie w ich żyłach. A ich matka zrobi wszystko, by trzymać je w garści – nawet jeśli oznacza to zgładzenie ich wszystkich.

 


Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania:  2025
Format: Książka
Liczba stron: 574
Cykl: Korona z kości
Tom II


„Gwiezdny pył we krwi” to kontynuacja, która nie próbuje łagodzić emocji ani oszczędzać  bohaterów. Laura Sebastian prowadziła mnie przez historię pełną napięcia, żalu i narastającego gniewu, pokazując, że prawdziwe bitwy często rozgrywają się nie na polach walki, lecz w ludzkich sercach. To opowieść o siostrach związanych krwią, ale rozdzielonych decyzjami, strachem i wpływem osoby, która powinna być dla nich oparciem. To książka, która wymaga znajomości pierwszego tomu, bez niego trudno w pełni  jest zrozumieć emocjonalny ciężar wydarzeń i relacje między bohaterkami. Jednak dla czytelników, którzy sięgnęli po „Koronę z kości”, ta kontynuacja jest satysfakcjonującym, intensywnym doświadczeniem. Ponad pięćset stron mija zaskakująco szybko, bo historia wciąga, nie pozwalając oderwać się od losów bohaterek.

Akcja „Gwiezdnego pyłu we krwi” rozpoczyna się bezpośrednio po dramatycznych wydarzeniach znanych z pierwszego tomu. Śmierć jednej z córek cesarzowej Bessemii wstrząsa całym kontynentem i staje się iskrą, która przyspiesza nadchodzący konflikt. Imperium, rządzone twardą ręką przez Margaraux, nadal dąży do podporządkowania sobie Vesterii, a pozostałe przy życiu córki zostają wciągnięte w kolejną fazę politycznej gry. Daphne i Beatriz zostają rozdzielone i wysłane w różne części kontynentu, każda z jasno wyznaczonym zadaniem. Oficjalnie mają umacniać sojusze i uspokajać napięcia między królestwami, w rzeczywistości jednak są obserwowane i manipulowane przez własną matkę. Cesarskie rozkazy nie pozostawiają miejsca na sprzeciw. Każda decyzja ma służyć interesom imperium, nawet jeśli oznacza to poświęcenie niewinnych ludzi lub zerwanie dotychczasowych więzi. Jak się potoczą losy Daphne i Beatriz?

„Gwiezdny pył we krwi” to powieść wymagająca emocjonalnie, ale bardzo satysfakcjonująca. Nie daje łatwych odpowiedzi i nie oferuje prostych zwycięstw. Zamiast tego proponuje historię o dojrzewaniu poprzez ból, o kobietach uczących się mówić „nie” i o odwadze, która rodzi się wtedy, gdy wszystko inne już się rozsypało. Czuć w niej ciężar przeżytych wydarzeń, a emocje bohaterów są surowe, niewygładzone i przez to bardzo autentyczne. To książka, która nie spieszy się z akcją, ale świadomie pozwala wybrzmieć żałobie, gniewowi i narastającemu buntowi, co wyjątkowo do mnie trafiło. Doceniam też to, że autorka nie poszła w prostą historię o walce dobra ze złem. Każda decyzja ma tu swoją cenę, a wybór wolności nie oznacza ulgi ani szczęścia. Świat przedstawiony jest mroczny i nieprzyjazny, lecz jednocześnie wciągający, a motyw gwiazd i krwi dodaje całości niepokojącego klimatu. „Gwiezdny pył we krwi” to kontynuacja, która pogłębia świat przedstawiony i nadaje mu nową, mroczniejszą perspektywę. Dla czytelników ceniących fantasy skupione na psychologii postaci, relacjach i moralnych dylematach, książka Laury Sebastian będzie lekturą zdecydowanie wartą uwagi. Jeśli pierwszy tom był zapowiedzią burzy, „Gwiezdny pył we krwi” jest jej pełnym, bolesnym uderzeniem.



W s p ó ł p r a c a    r e k l a m o w a



Komentarze

Popularne posty