Recenzja Julia Quinn „Ślubny skandal”
Nawet w świecie konwenansów miłość znajdzie sposób, by zaskoczyć – nawet jeśli oznacza to skandal, o którym huczą salony.
Miłość od pierwszego wejrzenia? Gregory Bridgerton nie ma wątpliwości, że taka
istnieje. Wierzy w prawdziwe uczucie na całe życie i jest przekonany, że kiedy
tylko spotka tę jedyną, od razu to poczuje. I rzeczywiście – spotyka Hermionę
Watson. Piękną, czarującą… ale zakochaną w kimś zupełnie innym.
Na szczęście z pomocą przychodzi jej przyjaciółka, rozsądna i praktyczna
Lucinda Abernathy. Postanawia wesprzeć Gregory’ego w zdobyciu serca Hermiony.
Tylko że sprawy szybko się komplikują, bo to sama Lucy zaczyna się w nim
zakochiwać. Co gorsza, jest już zaręczona, a jej wpływowy wuj nie pozwoli na
żadne zmiany planów. Tymczasem Gregory odkrywa, że jego serce nie należy już do
Hermiony, lecz do dziewczyny, która od początku była tuż obok. Czy uda mu się
nie dopuścić do jej ślubu i zdobyć miłość swojego życia, zanim będzie za późno?
Oto historia Gregory’ego Bridgertona i Lucindy Abernathy – pełna emocji podróż
od zauroczenia do prawdziwego uczucia, przez złamane serca, sekretne intrygi i
wyścig z czasem aż do ołtarza.
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2025
Format: Książka
Liczba stron: 436
Cykl: Bridgertonowie
Tom VIII
Julia Quinn
zabrała nas w podróż pozwalającą się oderwać od szarej rzeczywistości. Miłość
jest uczuciem nieprzewidywalnym, wymykającym się spod kontroli i wprowadzającym
galimatias społeczny i obyczajowy. Może się wydawać, że da się nad nią zapanować,
jednak, kiedy dotyka nas samych trudno jest się hamować i myśleć racjonalnie.
„Ślubny skandal” jest książką, która ewidentnie się wyróżnia od poprzednich
tomów, które miałam okazję przeczytać. Bohater nie uciekał od uczuć, a był
zdeterminowany, aby je odszukać i poczuć się szczęśliwy. Różnica wieku między
braćmi, a nim była duża, dlatego też zastępowali mu ojca. Byłam bardzo ciekawa,
jakie będą losy głównych bohaterów.
Głównym bohaterem powieści autorstwa Julii Quinn pod tytułem
„Ślubny skandal” jest Gregory Bridgerton, nie przesadzę, jeśli
powiem, że jest jedynym nieustatkowanym Bridgertonem. Przygląda się swoim
bliskim, rodzeństwu, jacy są szczęśliwi, zakochani, że mają tego kogoś u
swojego boku i bardzo chciałby zaznać tego samego. Być może, aż za bardzo,
ponieważ w takim stanie bardzo łatwo jest się pomylić i pogubić, gdzieś na
granicy zadurzenia i pożądania. Kiedy więc spotyka Hermionę Watson na
kilkudniowym przyjęciu, wierzy, że jest dla niego idealną partnerką. Problem w
tym, że kobieta nie jest nim zainteresowana, jej myśli zaprząta zupełnie inny
mężczyzna. Innego zdania, jest jej bliska przyjaciółka Lucinda Abernathy,
przede wszystkim chce uchronić Hermionę przed związkiem, który przysporzy jej
problemów i cierpień, jest o tym przekonana. Chce więc pomóc Gregoremu zdobyć
serce kobiety, zaczynają się spotykać, co skutkuje przyjaznymi stosunkami.
Sprawy w takich przypadkach się komplikują, na tyle, że Lucy zdaje sobie sprawę
z tego, że darzy mężczyznę głębszym uczuciem, problem w tym, że jest zaręczona.
Wuj kobiety za nic na świecie ni chce, aby doszło do zerwania zaręczyn, jest,
więc zmuszona trwać w takim położeniu, czy aby na pewno? Czy Gregory
spojrzy w jej stronę? Co się wydarzy, kiedy zda sobie sprawę, że miłość działa
w tajemniczy sposób i może to Lucy jest jego idealną wybranką?
„Ślubny skandal” przedstawia historię bohatera, który wydawał się
być niepozorny. To, co najbardziej podobało mi się w Gregorym, to, to, jak
bardzo pragnął miłości. Widział, jak jego rodzeństwo się zakochuje i był zdeterminowany,
aby także odszukać szczęście. Chciał zaznać miłości, mieć dobrą żonę i założyć
rodzinę. Czy można mu się w tym założeniu dziwić? Podobał mi sie sposób, w jaki
Gregory uczył się na błędach swoich braci, nie znaczyło to, że nie popełniał
własnych, ale jest w końcu człowiekiem i inteligentną postacią. Czytanie
o Bridgertonie, który nie próbował unikać miłości za wszelką cenę było fajnym
doznaniem. „Ślubny skandal” uzmysłowił mi po raz kolejny, że to przedstawione w
powieści interakcje rodzinne sprawiły, że ta seria była dla mnie wartościowa.
To pełnowymiarowa powieść z tej serii i mam wrażenie, że spędziłam z tymi
postaciami tak wiele czasu, że trudno mi się będzie z nimi pożegnać.
W s p ó ł p r a c a r e k l a m o w a







Komentarze
Prześlij komentarz