Recenzja Jamie Applegate Hunter „Bezwzględnie Twój”
Było tak samo, jak u innych fae z królewskiego rodu. W trzynaste urodziny następcy tronu Królestwa Gór, Rennicka, bogowie wyszeptali w jego głowie imię dziewczyny, którą mu przeznaczyli. Amelia. Tyle że w tym przypadku wybranków dzieliła granica nie do przebycia. Ona była człowiekiem. On, jako następca tronu fae, był związany magią ze swoim królestwem do ukończenia dwudziestu pięciu lat. Nie istniała jednak silniejsza magia ani mocniejsza więź niż ta, która łączyła sobie przeznaczonych. Rennick zaczął wysyłać ukochanej anonimowe listy...
Pół roku po swoich trzynastych urodzinach Amelia otrzymała dziwny list. Jego
autor twierdził, że jest mu przeznaczona. Przez jakiś czas sądziła, że to tylko
żart, ale listy i prezenty przychodziły nadal. Mijały lata. Amelia
niepostrzeżenie zakochała się w chłopcu, który pisał do niej tak wytrwale. Była
pewna, że nigdy nie spotka swojego adoratora. W końcu fae mieszkali daleko, a
ich królestwa od ludzkiego świata dzieliła bariera, której żaden człowiek nie
mógł przekroczyć. Aż w dniu dwudziestych piątych urodzin usłyszała słowa, które
bardzo dobrze znała.
Cześć, ukochana!
Nie istnieją granice, których bym dla ciebie nie przekroczył!
Wydawnictwo: BeYa
Rok wydania: 2025
Format: Książka
Liczba stron: 280
Cykl: Królewscy fae z Edenu
Tom I
„Bezwzględnie Twój”
o jedna z
tych historii, które zaczynają się pozornie niewinnie, od cichego szeptu
imienia wybranki, od pierwszego listu, który nigdy nie miał zostać przeczytany.
Okazuje się, że stoją za tym lata obsesyjnego przywiązania, magia stara i
emocje tak intensywne, że trudno o nich zapomnieć. Jamie Applegate Hunter
przygotowała romans, który nie kryje się za światem fantasy, lecz stawia
uczucia w centrum opowieści i każe bohaterom płonąć. Zaintrygowała mnie fabuła
tej książki, chciałam móc przeczytać coś lekkiego i właśnie ta historia
wydawała mi się właśnie taka. Usiadłam więc na fotel i zaczęłam czytać, dałam
się porwać do nieznanego mi Królestwa.
Głównym bohaterem
książki autorstwa Jamie Applegate Hunter pod tytułem „Bezwzględnie Twój” jest
Rennick, to następca
tronu odizolowanego Królestwa Gór, dorasta w cieniu boskich praw, które od
wieków rządzą losem królewskich fae. W dniu swoich trzynastych urodzin, tak jak
każdy dziedzic przed nim, doświadcza momentu, który na zawsze zmienia jego
życie, w jego umyśle pojawia się imię osoby przeznaczonej mu przez bogów.
Amelia, człowiek. Ktoś, kogo nigdy nie powinien poznać. To objawienie od razu
staje się obsesją, ale również w pewien sposób ratunkiem. Pierwszym prawdziwym
akcentem czułości w życiu pełnym obowiązku, samotności i presji ciągniętej za
sobą królewskiej krwi. Problem polega na tym, że księcia wiąże z królestwem
magiczna bariera. Przed ukończeniem dwudziestego piątego roku życia nie wolno
mu opuścić Edenu, co się z tym wiąże, nie może spotkać swojej ludzkiej
wybranki. Jedynym sposobem, by zbliżyć się do Amelii, stają się listy. Rennick
zaczyna pisać, przekonany, że jego słowa i drobne prezenty są wszystkim, co
może jej dać. Mijają lata. Książe dojrzewa, jego pozycja staje się coraz
silniejsza, a uczucie coraz bardziej bezwzględne. Wszelkie próby odsunięcia
myśli o Amelii kończą się niepowodzeniem, bo więź przeznaczenia powoli
przeradza się w coś bardziej intensywnego, w pragnienie, które zaczyna kierować
jego decyzjami. W dniu, w którym magia przestaje być przeszkodą,
wyrusza do ludzkiego świata po dziewczynę, którą kocha od lat. Spotkanie nie
przypomina jednak romantycznej historii, którą Amelia mogła sobie wyobrażać.
Rennick przybywa jako ktoś już ukształtowany przez lata pragnienia i tęsknoty,
intensywny, stanowczy, wręcz drapieżny w swojej lojalności. Każdy, kto stanie
między nim, a Amelią, staje się zagrożeniem. Czy dziewczyna zaakceptuje księcia?
Czy poradzi sobie w królestwie fae?
„Bezwzględnie Twój” to intensywna, emocjonalna i mroczna opowieść o lojalności, zdradzie i granicach, jakie jesteśmy gotowi przekroczyć, by ocalić tych, których kochamy. To nie tylko opowieść o wielkim uczuciu i przeznaczeniu, które połączyło dwie istoty z różnych światów. Książka Jamie Applegate Hunter okazała się dla mnie historią, która wciąga nie tyle fabułą, ale emocjami ukrytymi między zdaniami. To jedna z tych opowieści, w których bohater nie jest łatwy do polubienia, ale mimo wszystko trudno od niego oderwać wzrok. Rennick fascynuje właśnie swoją sprzecznością, brutalny, zamknięty w sobie, a jednocześnie w jakiś dziwny sposób kruchy w środku. „Bezwzględnie Twój” prowadzi mnie przez świat, w którym nic nie jest oczywiste, sojusznicy bywają wrogami, a bezpieczeństwo to iluzja trwająca tylko tak długo, jak pozwala na to siła tego, kto je wymusza. Autorka świetnie uchwyciła atmosferę nieustannego zagrożenia, ale jednocześnie dała czytelnikowi przestrzeń na oddech i refleksję. Nie wszystko tu jest wygładzone, nie wszystko idealnie się składa, ale właśnie dzięki temu książka wydaje się bardziej prawdziwa. Z pewnością sięgnę po kontynuację, jestem ciekawa tego, co jeszcze skrywa przede mną Eden.






Komentarze
Prześlij komentarz