Recenzja Robert Jordan „Nowa wiosna”

 Poznaj opowieść, która dała początek legendzie Smoka Odrodzonego.


Od trzech dni wokół zaśnieżonego wspaniałego miasta Tar Valon toczy się krwawa bitwa. Na zboczach Smoczej Góry, szczytu, który góruje nad miastem, rodzi się dziecko, które zgodnie z proroctwami ma zbawić świat. Chłopca trzeba odnaleźć, zanim siłom Cienia uda się go dopaść i zabić. Wkrótce przecinają się ścieżki Moiraine Damodred, młodej Przyjętej, która ma zostać pełną Aes Sedai, oraz Lana Mandragorana, żołnierza walczącego w bitwie. Los zwiąże tych dwoje na zawsze, jednak ich droga wypełniona będzie rozlicznymi niebezpieczeństwami. Zarówno Moiraine, z królewskiej dynastii Cairhien, jak i Lan, uważany za niekoronowanego władcę jakoby wymarłego już narodu, odkrywają, że ich życiu zagraża spisek ze strony sił poszukujących dziecka. Tymczasem pieczęcie skuwające Czarnego słabną z każdym dniem...

PREQUEL KOŁA CZASU
 


Wydawnictwo: zysk i S-ka
Rok wydania:  2025
Format: Książka
Liczba stron: 400
Cykl: Koło czasu
Tom 0

 

„Nowa wiosna” została wydana wiele lat po premierze pierwszego tomu „Koła Czasu”, trudno nie docenić jej jako osobnego, pełnoprawnego rozdziału tej ogromnej, barwnej sagi. To prequel, który nie tylko wprowadza czytelnika w świat Tar Valon i Białej Wieży, ale także nadaje głębi bohaterom znanym już z późniejszych tomów. Robert Jordan zabiera nas tu na moment przed początkiem, ale robi to z taką samą dbałością o szczegóły, jak w głównych częściach cyklu. Książki Roberta Jordana, także te, które zostały napisane przy pomocy Brandona Sandersona są za mną. To niezwykle potężny cykl, który stał się ważny dla wielu czytelników, zupełnie, jakby jego własne koło czasu nigdy nie miało się zatrzymać. Czasami warto jest wrócić do początku i spojrzeć na to, czego się dowiedziałam z innej perspektywy. To była przyjemna podróż do świata, który znam i cenię.

W centrum „Nowej wiosny” stoją Moiraine i Lan, postacie, które w serii odgrywają rolę drugoplanową, ale zawsze budzą zaciekawienie. Autor postanowił pokazać, jak doszło do ich niełatwego sojuszu, jak kształtowały się ich przekonania. „Koło Czasu” było czymś więcej niż zbiorem tak wielu tomów. Opisy Białej Wieży, wewnętrzne napięcia między Ajah, subtelna polityka Aes Sedai, to wszystko nadal ma swoją siłę, choć brakuje tu dramaturgii, która rozsadzała wcześniejsze tomy od środka. To, co mnie osobiście ujęło, to nie tyle wartka akcja, co spokojne, wyważone budowanie napięcia. Jordan nie spieszy się z opowieścią. Ma czas, by ukazać nie tylko wydarzenia, ale i świat w całej jego złożoności. Magia, intrygi i polityczne gry są tu obecne, ale nie dominują – to ludzie, ich decyzje i relacje grają pierwsze skrzypce. Jordan nie gubi się w rozmachu, raczej skupia się na relacjach, emocjach i powolnym budowaniu zaufania między bohaterami.

 „Nowa wiosna” to jedna z tych książek, które się czyta, bo lubi się twórczość autora, czy chce się dłużej przebywać w tym świecie. Styl Roberta Jordana jest może miejscami zbyt szczegółowy, ale dla mnie to właśnie te detale budują autentyczność świata. Opisy nie nużą, lecz malują żywe obrazy, pozwalając się zanurzyć w fabule na dłużej niż tylko kilka wieczorów. Jest to historia, która rozgrywa się na tle wydarzeń poprzedzających słynne „Koło Czasu”, książka nie próbuje na siłę rywalizować z rozległością i wielowątkowością głównej serii. Zamiast tego skupia się na szczegółach, na drobnych gestach, pierwszych krokach, które ukształtowały przyszłych bohaterów. Robert Jordan wykreował opowieść, w której emocje i relacje są na pierwszym planie, to także fascynujący portret świata, którego znaki rozpoznawcze, jak polityka, magia i tajemnicze rytuały, które zyskują dzięki tej powieści nową głębię. Robert Jordan wciąż potrafi zachwycić, legenda Smoka Odrodzonego nabiera nowego wymiaru, a cały cykl „Koło Czasu” zyskuje pełniejszy, bardziej wielowymiarowy obraz.

 

W s p ó ł p r a c a    r e k l a m o w a

Komentarze

Popularne posty