Recenzja Paula Uzarek „Dom lalkarki”
“Dom Lalkarki” to przesycona magią powieść z nutą urban fantasy, mystery, obyczaju i nieoczywistego romansu.
Czarownik Juliusz bierze zlecenie odprowadzenia w zaświaty duszy kobiety, która
zginęła w zagadkowych okolicznościach. Gdy przybywa do wyludnionego miasteczka
Dom, okazuje się, że ma asystować osobie, której wolałby nigdy więcej nie
spotkać – wiedźmie zielnej Mice. Ale już pierwszego wieczora orientują się, że
to zlecenie to zaledwie czubek góry lodowej. Zgłębiając tajemnice miejscowości,
poznają lokalną legendę o Lalkarce uznawanej tu za boginię dającą
nieśmiertelność. Cena za ten dar jest jednak przerażająca. Przekonują się też,
że na szali znajduje się nie tylko dusza Hanny, a moc Lalkarki manifestuje się
w sposób, jakiego żadne z nich się nie spodziewało.
Czy Mika i Juliusz spróbują ze sobą współpracować, chociaż oboje chcą od życia
zupełnie różnych rzeczy?
Lalkarka to historia dla tych, którzy mają otwarte umysły, nie oczekują
banalnych zakończeń i lubią rzadkie motywy w fantastyce – wciąż jeszcze
sporadycznie tylko obecne na polskim rynku: why choose (brak
wyboru),omniseksualność, dynamika przyciąganie-odpychanie.
Wydawnictwo:
Hm
Rok
wydania: 2025
Format:
Książka
Liczba
stron: 304
W literaturze fantasy coraz rzadziej zdarza się natrafić na powieść, która nie przypomina już tych przeczytanych wcześniej. Paula Uzarek konsekwentnie wymyka się schematom. Jej „Dom Lalkarki” to nie tylko historia o magii i duchach, ale także opowieść, która igra z konwencją baśni, i nieoczywistego romansu. Czy magia zawsze leczy? Może tylko zaklina rzeczywistość? Przygotujcie się na literacki eksperyment, który łączy emocjonalną głębię z niepokojem. Jeśli szukacie czegoś, co nie powiela standardów fantasy, co igra z formą, nastrojem i tematyką, to myślę, że „Dom lalkarki” to zdecydowanie pozycja dla was.
„Dom lalkarki” na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie historii prostej. Juliusz to czarownik obdarzony nie tylko mocą, ale i lodowatą racjonalnością. Główną bohaterką książki jest Mika, to zielarka związana z żywiołem ziemi. Oboje przybywają do pewnego miasteczka. Mają za zadanie odprowadzić duszę kobiety, która wciąż nie odeszła ze świata żywych. Jednak Dom nie jest zwykłym miejscem, jest niczym przestrzeń z pogranicza jawy i snu, jakby zawieszona w czasie. Tutaj wszystko się rozmywa, zaciera granica między życiem a śmiercią, między cielesnością a duchowością, między pragnieniem a zagładą. Tu już nie chodzi tylko o wykonanie misji. Bohaterowie zostają wciągnięci w wir emocjonalnych i metafizycznych napięć, których nawet nie byli świadomi. Ich przybycie wyzwala ukryte siły, nie tylko w miasteczku, ale i w nich samych. Czy uda im się wyjść z tego cało? Czy dusza kobiety odzyska spokój? Czy Lalkarka daje więcej niż odbiera?
„Dom lalkarki” to powieść, w której autorka z niezwykłą precyzją buduje atmosferę miasteczka Dom. To miejsce jakby zawieszone poza czasem, klaustrofobiczne, splecione z mgłą i wspomnieniem czegoś, co nigdy nie zostało wypowiedziane głośno. Przestrzeń ta działa jak katalizator emocji i napięć między bohaterami, ale też ukazuje ich samotność i niepewność. Nie zaciera ich, nadaje im w ten sposób tak potrzebnej głębi. Nie wiadomo, komu ufać, kto mówi prawdę, a kto jedynie mąci. Paula Uzarek nie daje łatwych odpowiedzi. Tworzy opowieść pełną symboli, niedopowiedzeń, ukrytych warstw. Juliusz, cyniczny, emocjonalnie odcięty czarownik, oraz Mika, łącząca się z naturą poprzez intymny kontakt z roślinami, są jak dwa żywioły: ogień i ziemia. Bohaterowie, mimo swoich nadprzyrodzonych zdolności, są ludzcy, pełni win, niespełnionych marzeń i pytań. „Dom lalkarki” to także książka o granicy między przeszłością a przyszłością. Legenda o Lalkarce, istocie obiecującej nieśmiertelność, zostaje przedstawiona jako pułapka, w której odbijają się ludzkie lęki i obsesje. Jeśli tylko będę miała okazję na to, aby przeczytać więcej książek autorki to na pewno się na to skuszę.
W s p ó ł p r a c a r e k l a m o w a





Komentarze
Prześlij komentarz