Recenzja Maggie Stiefvater „Grzesznik”

 Czwarty tom kultowej serii Wilkołaki z Mercy Falls!

Wszyscy myślą, że znają historię Cole’a: karierę, uzależnienie, upadek. I w końcu – zniknięcie. Tak naprawdę o jego największym sekrecie, zdolności do przemiany w wilka, wie tylko kilka osób, w tym Isabel. Kiedyś tych dwoje mogło się może nawet pokochać, ale wydaje się, jakby to było w innym życiu. Teraz Cole powraca. Czy ten grzesznik może zostać uratowany?
Kochasz wilkołaki? Koniecznie wejdź do świata Mercy Falls. Ta seria książek jest dla ciebie!

 


Wydawnictwo: Uroboros
Rok wydania:  2025
Format: Książka
Liczba stron: 432
Cykl: Wilkołaki z Mercy Falls
Tom IV

 

 

Nie każda historia o wilkołakach musi opowiadać o pełni księżyca i dzikich pościgach w lesie. W Grzeszniku, kontynuacji trylogii Wilkołaki z Mercy Falls, Maggie Stiefvater postanawia zejść z leśnych ścieżek i przenieść nas do świata blasku fleszy, nieustannego hałasu i wewnętrznej pustki. Miasto świateł, blichtru i pustki, Los Angeles nie jest miejscem, które uzdrawia, raczej wystawia na próbę. To właśnie tutaj wraca Cole St. Clair były gwiazdor rocka, były wilkołak, były człowiek. Poszukuje sensu swojego życia, celu i jedyną istotę na świecie, która może go zmienić, a także cały jego świat.

Głównym bohaterem książki autorstwa Maggie Stiefvater pod tytułem „Grzesznik” jest Cole St. Clair wraca do Los Angeles z jednym celem – odzyskać Isabel. W jego oczach to ona jest jego ostatnią szansą na ratunek. Ale Isabel nie chce być niczyim wybawieniem. Szuka ciszy, oderwania, sposobu na przetrwanie po śmierci brata. Nie potrzebuje Cole’a, który wkracza w jej życie jak burza. Jednak tylko razem mają szansę zbudować coś, co chociaż trochę przypomina normalność. Cole to postać niełatwa, autodestrukcyjny, momentami narcystyczny, ale też bolesny w swojej szczerości. Isabel jest równie zamknięta co błyskotliwa, a to nie ułatwia relacji. Ich związek to nie opowieść o spełnionej miłości, ale o dwojgu ludzi, którzy za bardzo się boją, żeby przestać uciekać. Co z tego wyniknie?

„Grzesznik” to nie jest książka o wilkołakach, to powieść o uzależnieniach, autodestrukcji i próbie zbudowania siebie na nowo. Wilcze przemiany są tutaj raczej metaforą, takim stanem granicznym, ucieczką od świata, w którym wszystko kręci się wokół sławy, skandali i nieustannego udawania. Pod maską fantasy kryje się brutalnie szczera opowieść o ludziach, którzy nie wiedzą, jak przestać się ranić – ani siebie, ani innych. Cole to postać pełna sprzeczności, z jednej strony uwielbia show, z drugiej nienawidzi siebie za to, co sobą reprezentuje. Wrócił, by udowodnić, że potrafi być kimś innym, może nie być tylko twarzą na okładce i nazwiskiem w nagłówkach. Najważniejsze jest to, że wrócił dla niej – Isabel. Ona jest chłodna, ostra i zamknięta w sobie. Nie ufa nikomu, zwłaszcza Cole’owi,  choć widać, że między nimi iskrzy, miłość nie przychodzi tu łatwo. Nie ma romantycznych gestów spod znaku komedii romantycznych, wręcz przeciwnie są nieporozumienia, frustracja i dużo emocjonalnego chaosu. Jest też coś autentycznego,  uczucie, które wciąż chce się narodzić, mimo, że każde z nich się boi. W „Grzeszniku” Maggie Stiefvater pisze o bólu pięknie z ogromnym wyczuciem. Jej styl pozostaje liryczny i obrazowy, ale jednocześnie bardziej surowy. Fabuła nie pędzi na złamanie karku, to raczej refleksyjna podróż przez przeszłość, nałogi, występy przed kamerą i ciche chwile, w których bohaterowie próbują zrozumieć siebie i nawzajem.

 

W s p ó ł p r a c a    r e k l a m o w a

Komentarze

Popularne posty