[PATRONAT]Recenzja Anna Wolf „Iluzje Royal”
Życie składa się z iluzji.
Pół biedy, jeśli to my decydujemy, w jakich
iluzjach żyjemy.
Gorzej, jeżeli decyzje podejmują za nas
inni...
Los nie sprzyjał Royal Elizabeth McPierson.
Córka dobrej kobiety, którą jednak świat znał jako striptizerkę i prostytutkę,
szybko zostaje sama i musi sobie radzić najlepiej, jak umie, by przetrwać.
Jakby tego było mało, w dniu osiemnastych urodzin Royal na światło dzienne
wychodzą fakty, które sprawiają, że życie dziewczyny, już dostatecznie trudne,
jawi jej się jako ciąg niepowodzeń, oszustw i tajemnic.
Jackson Miller dorastał bez matki. Ojciec,
choć kochał syna, nie był w stanie zapewnić mu normalnego domu i pełnej
rodziny. Właściwie Jacka wychowywały dziwki. Szczególną opieką otoczyła go
jedna z nich i to ona dała dzieciakowi namiastkę normalności. Jednak mimo starań
nie była w stanie uchronić go przed samym sobą. Zdradzony przez życie Jack
wylądował w więzieniu. Tam się zmienił, zmężniał i teraz zamierza ponownie
rzucić wyzwanie światu.
Spotkanie Royal i Jacka wpłynie na losy ich
obojga. Stworzy nowe iluzje.
Iluzje, którym odmówią.
Iluzje, w których być może zechcą żyć...
Książka dla czytelników powyżej osiemnastego
roku życia.
Wydawnictwo:
Editio Red
Rok
wydania: 2025
Format:
Książka
Liczba
stron: 200
Anna Wolf jest znana polskim czytelnikom z emocjonalnych i
wyrazistych powieści z pogranicza romansu, tym razem oddaje w nasze ręce
poruszającą historię młodej dziewczyny, która nie tylko zmaga się z traumą i
stratą, ale także walczy o swoją godność i tożsamość. „Iluzje Royal” to książka
boleśnie prawdziwa, pełna gniewu, żalu, ale też niegasnącej nadziei. Życie nie
jest łatwe, czasami nie daje zbyt optymistycznych kart i tym samym wyboru, jak
mogłoby się potoczyć. Im trudniej tym bardziej hartuje człowieka i jego
charakter. Autorka ukazuje, że czasem trzeba upaść i potłuc się dotkliwie, aby stanąć
na nogi z wysoko uniesioną głową. 
Główną bohaterką książki autorstwa Anny Wolf pod tytułem „Iluzje Royal” jest Elizabeth „Royal” McPierson, to osiemnastoletnia dziewczyna, która właśnie straciła matkę. Wychowywana przez zastępczych opiekunów, Morlesów, doświadcza nie tylko obojętności, ale i emocjonalnej przemocy. Po osiągnięciu pełnoletniości zostaje wyrzucona z domu w wyniku rodzinnego konfliktu. Zmuszona do ucieczki, Royal wraca do Roanoke, miasta, które kiedyś było jej domem. Znajduje schronienie u byłego partnera swojej matki, który z czasem staje się dla niej kimś więcej niż tylko opiekunem. Jackson został wypuszczony z więzienia, jednak przeszłość nie daje mu o sobie zapomnieć. Ich losy zaczynają się nieuchronnie splatać, co z tego wyniknie? Jackson nie miał łatwego dzieciństwa, po wyjściu z więzienia zamierza chwycić życie za rogi i stanąć na nogi. Czy mu się to powiedzie?
„Iluzje Royal” to książka, która zaskakuje, przynosi bohaterom kłody pod nogi, jakby nie mogło być łatwo i przyjemnie. Anna Wolf pisze językiem bezpośrednim, dynamicznym, niebojącym się kolokwializmów ani wulgaryzmów. Styl ten doskonale oddaje bunt, frustrację i determinację Royal. Historię poznajemy dzięki narracji pierwszoosobowej, prowadzonej z perspektywy Royal i Jacksona, co pozwala zajrzeć w psychikę bohaterów i mocniej zaangażować się w ich przeżycia. Autorka nie stara się romantyzować cierpienia bohaterów, nie przesładza dialogów, ukazuje, jakie jest życie. Bez słodyczy, lukru i różowych landrynek. „Iluzje Royal” są mocnym głosem przeciwko krzywdzącym schematom, w których często dzieci muszą grać rolę dorosłych. Powieść pokazuje, że miłość i bliskość można odnaleźć nawet w najmniej oczywistych miejscach i że rodzina to coś więcej niż więzy krwi. Postać Gusa zasługuje na uznanie, bardzo polubiłam to, jak zaopiekował się Elizabeth dając jej dom w miejscu, gdzie trudno go znaleźć. To facet z przeszłością, klubem nocnym, żaden zbawca, czy biologiczny ojciec, a mimo wszystko prawdziwy mężczyzna, który stracił ukochaną kobietę. W książce Anny Wolf to nie dom z zastępczymi rodzicami jest bezpieczny, ale klub nocny, w którym kobiety nie tylko tańczą, ale też opiekują się sobą nawzajem. Liberty nie staje się tu symbolem upadku, to jedyna przestrzeń, w której Royal może być sobą bez lęku, że zostanie zdradzona i skrzywdzona.











Komentarze
Prześlij komentarz