Recenzja Marta Zbirowska „Rekruterka”
Życie Skyler Jenkins legło w gruzach po stracie dziecka
i odejściu Thomasa, który wpędził ją w kłopoty. Dziewczyna musiała odpracować
dług męża u Hazel Williams i została zatrudniona jako rekruterka w klubie
Goldstar. Jedynym oparciem był dla niej brat Ben i jego żona Dina, lecz oni nie
znali całej prawdy związanej z odejściem Thomasa. Sky chciała chronić rodzinę i
dlatego nie była wobec niej szczera. Zbudowała wokół siebie mur i nie pozwoliła
go nikomu przeskoczyć, a demony przeszłości schowała głęboko.
Kiedy poznała Madsa Harrisona, jej życie skomplikowało się jeszcze bardziej.
Mężczyzna od początku był zauroczony Sky, ale skrywał swoje tajemnice, które
stanowiły poważną przeszkodę w zbudowaniu jakiejkolwiek relacji z kobietą. Mads
miał specyficzne sposoby robienia interesów, które kończyły się imprezami z
zamówionymi z Goldstar dziewczynami. Pozwolił kumplom i kontrahentom wziąć Sky
za kogoś, kim nie jest, bo tylko tak mógł legalnie spędzić z nią trochę czasu. To pełna tajemnic i nieporozumień historia pogubionych w życiu ludzi, którzy
próbowali chronić siebie nawzajem, a zamiast tego zranili się okrutnie.
Wydawnictwo: Black Rose
Rok wydania: 2024
Format: Książka
„Rekruterka” to najnowsza powieść autorstwa Marty Zbirowskiej,
musicie przyznać, że zapowiada się intrygująco. Życie potrafi bardzo dotkliwie
doświadczyć, czasami zbyt mocno jedno osobę, jakby była w stanie znieść ogromny
ciężar na swych barkach. Właśnie to spotkało główną bohaterkę i byłam ciekawa,
skąd będzie czerpała siłę, aby żyć dalej? Lubię pióro autorki i mam nadzieję,
że i w tej historii znajdę coś dla siebie. Lubię silne bohaterki, a coś mi
mówiło, że Sky właśnie taka będzie. Czasami i najbliżsi okazują się przyczyną
największych problemów, czy w tym przypadku będzie inaczej?
Główną bohaterką książki autorstwa Marty Zbirowskiej
pod tytułem „Rekruterka” jest Skayler Jenkins to kobieta, której życie legło w
gruzach nagle i niedane jej się było w spokoju tego otrząsnąć. Jej mąż, Thomas
okazał się najgorszym człowiekiem, jakiego mogła spotkać na swojej drodze, nie
tylko jest tchórzem, ale także kłamcą. Ogromny stres i matactwa doprowadziły do
jej poronienia, jakby ucieczka męża z podkulonym ogonem i kłopoty z nią
związane to było zbyt mało. Thomas miał dług u Hazel Williams, a skoro zniknął
jego małżonka musi wziąć odpowiedzialność i zacząć go spłacać. Sky zaczęła
pracę w klubie Goldstar na stanowisku rekruterki, tylko tyle miała oprócz bólu
w środku, który tłamsiła. Jej zadaniem było szukanie dziewczyn, które mogłyby
pracować w klubie. Spotkanie z tajemniczym Madsem Harrisonem sprawi, że jej i
tak niezbyt udane życie zadrży w posadach. Interesy z tym człowiekiem kończyły
się świętowaniem z zamówionymi dziewczynami, tym razem składa zamówienie w
klubie, w którym pracuje Sky, czy tajemnice tego mężczyzny zniszczą, coś, co
mogłoby się zacząć? Zarówno on, jak i ona mają za sobą trudne doświadczenia, czy
będą w stanie je pokonać?
„Rekruterka” to książka Marty Zbirowskiej, która potrafi wywrzeć na czytelniku wrażenie. Było mi żal głównej bohaterki, utrata dziecka, wyczekiwanego, chcianego, kochanego jest czymś traumatycznym dla każdej kobiety. Podziwiam autorkę za to, że rozwinęła ten temat i nie zamiotła go pod dywan, ukazała cierpienie Skayler, ta strata była w niej mocno zakorzeniona. Książkę przeczytałam dość szybko, nie miałam z nią problemów, styl autorski po prostu się pochłania. Oprócz relacji głównych bohaterów intrygowała mnie postać Hazel, która dała pracę Sky, ten świat przedstawiony przez autorkę bardzo mi się spodobał. „Rekruterka” potrafi czarować czytelnika, porwać go w swoje stronnice i nie wypuścić niemalże do samego końca. Znajdziecie tutaj ciekawych bohaterów, których historia przykuje was do fotela na kilka godzin. Marta Zbirowska oczarowała mnie po raz kolejnym, potrafiła zaskoczyć mnie fabułą przelewając we mnie wiele emocji.





Komentarze
Prześlij komentarz