Recenzja Jarosław Dobrowolski „Cyjan”
Pełen tajemnic kryminał, mroczny humor i akcja w
świecie urban fantasy, gdzie rządzące nocą wampiry są tylko jedną z wielu ras,
o których z trwogą szeptali dawni Słowianie.
Po dobrowolnym odwyku w Bieszczadach Konrad Harkov – przesycony skrupułami
upadły wampir – postanawia rozwiązać zagadkę swojego istnienia. W tym celu
wraca do miejsca, gdzie przed trzydziestu laty wszystko się dla niego zaczęło.
Jak przyjmą go dawni przyjaciele i co uczynią zajadli wrogowie?
Czy zło, które nawiedziło Bieszczady, podąży za nim, by siać terror?
Odkryj nowe oblicze Krwiopijcy i wraz z nim szukaj prawdy. Uważaj tylko, gdyż
odpowiedzi na niektóre pytania mogą okazać się gorsze niż niewiedza…
Wydawnictwo: Planeta
Czytelnika
Rok wydania: 2024
Format: Książka
Liczba stron: 590
Cykl: Krwiopijca
Tom II
„Cyjan” to drugi tom cyklu autorstwa Jarosława Dobrowolskiego,
który nie skąpi czytelnikom wrażeń. Zabrał nas w świat urban fantasy, gdzie
można spotkać wiele różnych istot zamieszkujące słowiańskie wierzenia, brzmi
interesująco? Pamiętam, kiedy sięgnęłam po pierwszy tom cyklu Krwiopijca pod
tytułem „Delirium”, bawiłam się podczas lektury bardzo dobrze i cieszyłam na
możliwość kontynuacji przygody z Konradem Harkovem. Zastanawiałam się, czy „Cyjan”
także sprawi, że nie będę chciała opuścić tego świata. Nabrałam krwistego
apetytu na akcję i wywijanie bronią dzierżoną przez głównego bohatera, czy
Jarosław Dobrowolski mi to ofiarował? Jestem przekonana, że ta książka dla Was
także okazuje się daniem, bez którego nie sposób będzie nasycić ten głód
czytelniczy.
Głównym bohaterem książki autorstwa Jarosława
Dobrowolskiego pod tytułem „Cyjan” jest Konrad Harkov, to wampir albinos, który postanowił przejść na „wegetarianizmu”.
Wampir postanowił skupić się na rozwianiu
wątpliwości dotyczących jego istnienia. Zamierza powrócić do miejsca, w którym
wszystko się dla niego zaczęło, jednak nie wiedział, jakie emocje wywoła jego
pojawienie się. Lublin wydaje się
miejscem, w którym nadprzyrodzone wydarzenia i istoty lubią przesiadywać. Nocą
można spotkać nie tylko wampiry, potrafią jednak wtopić się w tło, a kiedy jest
taka potrzeba zaatakować i wbić kły w niczemu nieświadomą ofiarę. W końcu
ludzie są niżej w drabinie hierarchii, są jedynie apetycznym kąskiem, który
można szybko osuszyć z życiodajnej posoki. Czy Harkov odnajdzie upragnione
odpowiedzi i spokój? W Bieszczadach ma swój azyl, czy jednak jest tam tak
bezpiecznie, jak przypuszczał? Czy jego dawno wrogowie upomną się o niego?
Czasami przeszłość powinna znajdować się właśnie tam, nie warto jej odkurzać i
wyciągać na wierzch, bowiem nie zawsze jest się gotowym naprawdę. Czy Konrad
odszuka to, czego pragnie?
„Cyjan” to niesamowite spotkanie z Konradem Harkovem, wampirem, który jest niezwykle intrygującą postacią. Za nic na świecie nie mogłabym odpuścić przeczytania książki, w której się pojawia. Cóż, mrocznie i krwiście na rodzimym podwórku to właśnie okazało się być tym, czego mi brakowało. Jeśli obawialiście się, że Jarosław Dobrowolski osiadł na laurach i nie miał więcej nic interesującego do przekazania to jesteście w błędzie. Z radością zacierałam dłonie, kiedy mogłam oddać się lekturze, co nie oznaczało, że miałam chęci stać się przekąską jednej z istot nocy, które bywały przerażające. Akcja drugiego tomu jest bardzo dynamiczna, nic nie zostało pozostawione swojemu biegowi, Dobrowolski nie pominął żadnego z bohaterów, zadbał o to, aby nie byli bezbarwnym tłem. Każdy z nich miał swoje własne problemy, historię, zalety i wady. „Cyjan” ukazuje inne oblicze Harkova, a wszystko za sprawą drobnej zmiany w diecie. Muszę przyznać, że był to intrygujący zabieg, chciałam zobaczyć go w czasach świetności i okazało się, że autor spełnił to moje niewypowiedziane marzenie. Przyjemnie było poznać inną scenerię niż tą, którą zauroczyliśmy się w „Delirium”. Chciałabym przeczytać kontynuację krwistych przygód Harkova i ma nadzieję, że nie będę musiał na to zbyt długo czekać.
W s p ó ł p r a c a r e k l a m o w a





Komentarze
Prześlij komentarz